13 lut 2010, 20:10

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Młot na Kaczora

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński zapewne wciąż jest wniebowzięty po decyzji Donalda Tuska o nie kandydowaniu w nadchodzących wyborach prezydenckich. Ma się z czego cieszyć a uboga paleta potencjalnych kandydatów PO na Prezydenta RP może go w owej radości jedynie wzmacniać. Bądźmy szczerzy: Radosław Sikorski lub (tym bardziej!) Bronisław Komorowski, mogą mieć poważne trudności w pokonaniu nielubianego, ale jednak wciąż posiadającego szerokie poparcie w pewnych grupach społecznych Lecha Kaczyńskiego. Komorowski nigdy nie cieszył się jakąś szczególną sympatią szerokich mas wyborców. To polityk miałki, bez poglądów, starający się unikać jakichkolwiek wyraźnych deklaracji w sprawach zasadniczych. Co więcej, wielokrotnie zdarzało mu się w gładkich słowach i z nieodłącznym uśmiechem na twarzy oczerniać innych, przekręcać oczywiste fakty czy wmawiać pasujące jego własnej doktrynie interpretacje zdarzeń, wobec których obiektywna ocena zdawała się stać w jawnej sprzeczności. Wystarczy chociażby przypomnieć jego bezwarunkowe poparcie dla Lecha Wałęsy wbrew oczywistym faktom.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z Radkiem Sikorskim. Po pierwsze dla większości Polaków nie jest do końca jasne czy ten Sikorski to tak do końca nasz rodak, czy może jest poddanym brytyjskiej Królowej a w ogóle nie wiadomo co ona tam wyprawiał w Afganistanie… No i ten nie do usunięcia problem z “lady Sikorski“. Pal sześć, że to “silna osobowość”, jak powiedział poseł Palikot. O wiele gorsze jest to, że to prawdziwa amerykańska Żydówka z Nowego Jorku. Co jak co, ale jak każdy prawdziwy Polak wie, “Żydzi zabili nam Chrystusa“. Nie ma najmniejszych szans iżby pierwszą damą Prezydenta RP została potomkini pogromców Zbawiciela. Taki numer nie przejdzie.

Czy w takim razie jesteśmy skazani na kolejne pięć lat z Lechem Kaczyńskim? Jest mała szansa, że nie. Ale wymagało by to nadludzkiego wręcz poświęcenia i nadzwyczaj wytężonej pracy w szeregach Platformy Obywatelskiej. Osobiście wątpię, czy stać ich na jedno i drugie. Ale mój szczwany plan jest taki (oddaję go na zasadzie otwartej licencji Creative Commons):

  1. Donald Tusk wycofał się kandydowania. To dobrze. Teraz to samo muszą zrobić Bronisław Komorowski (niezwłocznie) i Radosław Sikorski (mniej więcej za miesiąc).
  2. W tym czasie, należy wyszukać w szeregach Platformy Obywatelskiej osobę, która zostanie Prezydentem. Musi ona być członkiem partii a nie kimś z zewnątrz, jeśli chcemy żeby nie było najmniejszych wątpliwości, że to kandydat PO. Oczywiście musi to być ktoś godny zaufania, ktoś dla kogo PO jest pierwszą partią w życiu.
  3. Musi to być osoba z drugiego, czy wręcz trzeciego rzędu partyjnego. Ktoś, kto nie jest umoczony we władzę na szczeblu centralnym. Ktoś nie będący członkiem rządu, nie udzielający się w mediach. Może ktoś “z terenu”, pełniący jakąś funkcję w lokalnym samorządzie na prowincji? To dodawało by jakiś procent głosów od wyborców sympatyzujących z PSL.
  4. Kandydat musi odznaczać się nienaganną prezencją, nie mieć kłopotów z wysławianiem się (bez żadnego jąkania się, postękiwania, bez naleciałości regionalnych w wymowie). Jednocześnie nie musi być wybitnym specjalistą w jakiejkolwiek dziedzinie.
  5. Kandydat nie może być młodszy niż 35 lat i starszy niż 50 lat.
  6. No i najważniejsze: musi być kobietą. W pełni tego słowa znaczeniu.

Jeśli Donald Tusk i spółka marzą o przejęciu pełni władzy w Polsce, to taki kandydat ma w mojej opinii największe szanse na zdobycie prezydenckiego stolca a przy okazji idealnie wpasuje się w wielokrotnie przedstawianą przez Tuska wizję struktury władzy w RP: silny premier, reprezentacyjny prezydent.

Gdyby PO miało jaja i zdecydowało się na taki ruch, to z polską “Sarą Palin” mogliby wygrać już w pierwszej turze. Chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości, że gdyby dać do wyboru Polakom nieporadnego Lecha Kaczyńskiego, albo eurosocjalistę Jerzego Szmajdzińskiego, albo katolickiego fundamentalistę Marka Jurka, albo wyalienowanego Andrzeja Olechowskiego to na ich tle atrakcyjna i inteligentna kobieta ma wygraną w kieszeni! Co więcej, taki ruch zniweczył by sens zastosowania tego samego co zawsze, prymitywnego “sposobu na wrogów” jakiego użycie z nieukrywaną satysfakcją zapowiedział w wywiadzie dla Newsweeka prezes PiS Jarosław Kaczyński. Gdyby zabrać im nawet ten słaby, ale jednak oręż w walce z PO, to partia Kaczyńskich po kolejnej wyborczej porażce odeszła by na zasłużony śmietnik historii najdalej w rok po wyborach.

Tylko czy znowu górą nie będą wybujałe ambicje co poniektórych działaczy PO? Cóż, Polak jest cierpliwy. Wytrzymaliśmy dwie kadencje z kłamcą i pijakiem Kwaśniewskim, to dziesięć lat z mrukliwym Kaczyńskim to dla nas pestka. Ale w 2015 możemy nie mieć już ochoty na prezydenta z PO.

4 sty 2010, 18:20

Napisał: admin


14 komentarzy

dodajdo.com

Podlewanie antysemityzmu

Komu najbardziej zależy na rozbudzaniu antysemityzmu? Wygląda na to, że “żydowskiej gazecie dla Polaków” – jak mówią niektórzy, czyli Gazecie Wyborczej. Na głównej stronie portalu “Gazety” znalazłem dziś takiego kwiatka (kliknij na poniższym wycinku, żeby zobaczyć cały oryginalny tekst na stronie “Gazeta.pl”):

Nie pojmuję jakimi drogami muszą chadzić ścieżki myśli gazetowego donosiciela, ale podchwycenie tej idiotycznej tezy (że Nasza-Klasa drwi sobie z kradzieży napisu w oświęcimskim obozie) i rozdmuchanie jej jako kolejnej (zapewne “antysemickiej”) afery, jest poniżej poziomu wszelkiego dziennikarstwa…

No chyba, że “dziennikarze” GW mają ambicję śmiało przekraczać kolejne granice, osiągać wszystko czego jeszcze nie osiągnięto, być w awangardzie zawsze i wszędzie? Nawet kiedy będzie wymagać to zrobienia z siebie kompletnych debili.

20 lat… i starczy!

Czerwona kartka od Internautów dla Gazety Wyborczej:

Serwis był tutaj: www.dziekujemy.pl ale chwilowo (?) nie działa…

Był zbyt popularny i serwer się przeciążył, czy był zbyt popularny i dostał cios w plecy od “nieznanych sił”???

16 kwi 2009, 18:38

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Chwalę Michnika

Uwaga, uwaga! Jeszcze do wczoraj sądziłem, że prędzej Słońce zamieni się w lodową kulę, na Antarktydzie zaczną kwitnąć pomarańcze, albo Lech Wałęsa zostanie Mistrzem Mowy Polskiej, niż napiszę coś pozytywnego o Adamie Michniku. Ale stało się… Redaktor naczelny “Gazety Wyborczej” pierwszy raz zachował się godnie i dał odpór tam, gdzie nikt inny nie mógł by zrobić tego równie skutecznie. A sprawa jest taka:

Pewien niepełnosprawny intelektualnie “dziennikarz” lewicowej francuskiej gazety (we Francji wszystko jest lewicowe oprócz Le Pena), napisał recenzję filmu Andrzeja Wajdy “Katyń” (oryginał tutaj: http://www.lemonde.fr/cinema/article/2009/03/31/katyn-film-poignant-et-douloureux-pour-wajda_1174755_3476.html, obszerne fragmenty w normalnym języku tutaj:http://wyborcza.pl/1,75515,6496517,_Le_Monde____Katyn____przejmujacy_i_bolesny_film_dla.html). Człek zwie się Jean-Luc Douin i swojej recenzji wykazuje się trudnym do wyobrażenia brakiem wiedzy o wydarzeniach Drugiej Wojny Światowej, wyciągając przy tym absurdalne wnioski z tego co obejrzał. Oto co ciekawsze fragmenty:

Katyń jest jednym z najbardziej poruszających filmów, jakie zrealizował Wajda. 83-letni reżyser pokazał po raz kolejny swą niezwykłą żywotność artystyczną. Pomimo to film zasługuje na dwie uwagi krytyczne.

Po pierwsze, Wajda w równym stopniu obciąża odpowiedzialnością za złupienie i wyniszczenie Polski i Polaków zarówno nazistów, jak i Sowietów. Podobnie jak “Człowiek z marmuru” film ten zrealizowany jest w kontekście konsensusu politycznego i jest prawdziwą antysowiecką bombą: Politbiuro skazuje na obóz pracy kobietę badacza Uniwersytetu Jagiellońskiego, polskie wojsko jest jawnie utożsamiane z podziemnym ruchem oporu, gdzie było tyluż naukowców, profesorów, inżynierów, prawników, artystów, co zawodowych żołnierzy.

Victor Zaslavsky w książce “Le massacre de Katyn” tłumaczy, że Sowieci istotnie zaprogramowali zbrodnię polskich oficerów i wywózkę ich rodzin do obozów. Uważali ich za “obiektywnych wrogów”, burżuazyjną inteligencję, potencjalny zalążek ruchu oporu. Masowe egzekucje były “czystkami klasowymi”.

Po wtóre, Wajda dopuszcza się dziwnego pomieszania zbrodni katyńskiej z zagładą Żydów. Otóż w filmie nie ma nawet najmniejszej aluzji do eksterminacji Żydów. Ale są sceny łapanek i prześladowania rodzin polskich oficerów, tak jakby chodziło o deportację Żydów do obozów zagłady. Jest też zadziwiający szczegół: przyszłe ofiary zbrodni okazują głębokie emocjonalne przywiązanie do maskotki – pluszowego misia, który został uznany przez Yad Vashem za symbol męczeństwa narodu żydowskiego – eksterminacji dzieci żydowskich.

Dlaczego w filmie o Zbrodni Katyńskiej miała by być pokazywana zagłada Żydów? Czyż nie powstało wiele innych obrazów pokazujących ten bolesny epizod Wielkiej Wojny? Sam Wajda nakręcił np. “Korczaka”, znakomity jest “Pianista” Polańskiego. To są filmy prawdziwe (nie tak jak bajkowy “Opór” z Danielem Craigiem). Poza tym, wśród zamordowanych przez Sowietów w Katyniu oficerów byli, jak we wszystkich grupach zawodowych przedwojennej Polski, także Polacy wyznania mojżeszowego! Ale czy musimy na każdym kroku podkreślać, że niektórzy z zamordowanych byli wyznawcami innej religii niż pozostali? Nie o to w tej całej historii chodzi! Jean-Luc w końcu kompromituje się ostatecznie tak kończąc swoje bulwersujące dzieło:

Żona polskiego generała przymuszana jest przez Niemców do obciążenia Sowietów odpowiedzialnością za zbrodnię. Grozi jej deportacja do Auschwitz Wszystko i bez przerwy nawiązuje w filmie do eksterminacji Żydów, choć słowo to nie pada ani razu. Żydów w tym filmie po prostu nie ma. Ofiarą drugiej wojny światowej jest Polak.

Dlaczego to przemilczenie, skąd to pomieszanie? Wajda miał z tym problem od początku swojej kariery. Jego pierwszy film “Pokolenie” (1955) – traktujący o ruchu oporu przeciwko nazistom – już wtedy pomijał tę zasadniczą kwestię. Ale jest też prawdą, że dwuznaczny sposób przedstawiania przez polskie kino problemu żydowskiego nie dotyczy tylko samego Wajdy.

“Ofiarą drugiej wojny światowej jest Polak”. Tak pisze Francuz. Przedstawiciel narodu, który jak żaden inny dawał i daje nadal niezliczone przykłady podłego tchórzostwawłaśnie w obliczu wojny. Obywatel kraju, który przypisuje sobie niezasłużenie zwycięstwo nad niemieckimi agresorami w 1945 roku. Wszyscy (no może oprócz samych Francuzów) wiedzą, że Republika Francuska w 1940 roku dostała w dupę od Niemców jak się patrzy i splamiła się po wsze czasy kolaboracją z okupantem, o kompletnym zignorowaniu zobowiązań sojuszniczych nie wspomnę z litości…

Oczywiście, że ofiarą II Wojny jest Polak, kurwa jego mać! Polska straciła jedną czwartą ludności! Większość Żydów jacy zginęli podczas II Wojny to POLACY! Polska poniosła znaczne straty terytorialne w wyniku II Wojny. A tchórzliwi Francuzi są potem fetowani w Moskwie na defiladzie z okazji 60-lecia na równi z Amerykanami, Brytyjczykami i Rosjanami…

OOto jak bieżąca polityka wpływa na widzenie historii. I w końcu czas na pochwałę Michnika. Adam niejako “po linii partyjnej” ma prawo (i możliwości) zareagować na taki paszkwil i zrobił to tak:http://wyborcza.pl/1,75515,6495143,Michnik__Narodowosc_pluszowego_misia.html. Fragmenty:

Le Monde” jest jednym z najważniejszych dzienników na świecie, dlatego recenzja z filmu Andrzeja Wajdy “Katyń” pomieszczona na tych łamach wprawiła mnie w osłupienie i skłoniła do kilku refleksji.

Francuski krytyk pisze, że “Wajda w równym stopniu obciąża odpowiedzialnością za złupienie i wyniszczenie Polski i Polaków zarówno nazistów, jak i Sowietów”.

To, co jest historyczną oczywistością okresu od września 1939 do czerwca 1941, francuski krytyk traktuje jak fałsz i nadużycie. Porażająca ignorancja! Terytorium państwa polskiego okrawane było przez dwa – wówczas związane sojuszem – mocarstwa totalitarne.

Poziom terroru w obu częściach okupowanej Polski był porównywalny; Polacy byli więzieni i mordowani w sposób równie brutalny i okrutny przez obu okupantów. (…)

Po wojnie milczano lub kłamano na temat Katynia. To zakłamane milczenie było wielkim zwycięstwem Stalina i jego propagandy. W Europie Centralnej i Wschodniej to milczenie było wymuszone terrorem; w Europie Zachodniej – wymuszone było przez dogmat ideologiczny, że nie wolno zestawiać zbrodni Hitlera z poczynaniami Stalina. Francuski krytyk jest więźniem tego dogmatu, podczas gdy Andrzej Wajda rzuca temu dogmatowi wyzwanie.

Polski artysta przełamał zmowę milczenia. “Katyń” to pierwszy film o zbrodni i sowieckiej agresji na Polskę dokonanej w zmowie sojuszniczej z Hitlerem. To był temat tabu dla francuskiej lewicy. Milczała ona przez długie lata o sowieckiej agresji na Polskę i o sowieckich zbrodniach; milczała też o Katyniu. Ta zbrodnia do dziś jest szkieletem w szafie francuskiej lewicy, która miała przez tyle lat tak wiele zrozumienia dla Wielkiego Językoznawcy..

Całość jest rzeczowa, konkretna i oczywista dla każdego świadomego Polaka. Nie wiem jak dla tych prymitywów Francuzów… Cytując “wybitnego francuskiego męża stanu“, Francuzi:

stracili dobrą okazję żeby być cicho“.

15 sty 2009, 14:22

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Żydzi znowu mordują

Naród żydowski ma to chyba we krwi (a z pewnością nakazuje im to ich religia). Nie-swoich traktują jak zwierzęta bez żadnych praw. Cel, czyli ekspansja Izreala, uświęca wszystkie środki.

Na szczęście tym razem rzeczywiście przeginają i nawet ich odwieczny Anioł Stróż i Sponsor – Stany Zjednoczone, coraz bardziej krytycznie przyglądają się ich metodom, godnym Adolfa Hitlera.

basta de masacre!

Pierwotnie opublikowane przez pyrotaurus

16 lip 2008, 22:16

Napisał: admin


1 komentarz

dodajdo.com

Antypolski skandal żydowski

Stosunkowo mała, ale za to niezmiernie wpływowa mniejszość pochodzenia żydowskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej przeforsowała uchwalenie przez Kongres skandalicznej rezolucji:

W projekcie rezolucji Izby Reprezentantów, wniesionym 11 czerwca przez grupę kongresmanów z obu partii, wypomina się Polsce, że jako jedyna z państw dawnego bloku sowieckiego nie uchwaliła dotychczas takiej ustawy. “Wzywa się rząd Polski do natychmiastowego uchwalenia sprawiedliwej i wyczerpującej ustawy, tak aby osoby (lub ich spadkobiercy), których majątki prywatne zostały zabrane i skonfiskowane przez nazistów w czasie II wojny światowej lub odebrane po wojnie przez komunistyczny rząd polski, mogły albo otrzymać zwrot (restytucję) tych majątków, albo – jeżeli zwrot nie jest możliwy – otrzymać za nie sprawiedliwą rekompensatę finansową” – głosi projekt rezolucji.

W efekcie obywatele RP, wielokrotnie wcześniej oszukani przez fałszywych sojuszników ze wszystkich stron, mieszkańcy kraju, który najbardziej i najdłużej cierpiał z powodu II Wojny Światowej rozpętanej przez wiecznie awanturnicze Niemcy, są wzywani do spłacania szkód wywołanych przez tych ostatnich, mimo że sami nigdy nie otrzymali rekompensat za własne, gigantyczne przecież, straty!

Ostatnie działania administracji USA dowodzą, że u władzy są tam siły traktujące nasz kraj nie tak jak nam się wydawało – po partnersku – ale jak przygłupich pachołków, którym wystarczy dać powąchać wieprzową skórkę, a będą skakać jak im zagrają… Czy nadchodząca ekipa McCaina to zmieni? To się dopiero okaże…

Z pewnością dopóki za sznurki w Stanach pociągać będą antypolscy Żydzi, nie ma co liczyć na normalne relacje między naszymi krajami. Po takiej rezolucji Kongresu nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości.

Sala im. Geremka

JE Bronisław Komorowski, znany antydemokrata, błysnął dziś po raz drugi:

Marszałek Bronisław Komorowski będzie proponował Prezydium Sejmu, aby sala nr 14 w budynku G na Wiejskiej, gdzie często obraduje komisja spraw zagranicznych nosiła imię zmarłego w niedzielę prof. Bronisława Geremka. – To jest sala w najstarszej części Sejmu i wydaje mi się, że to jest propozycja najlepsza z możliwych uczczenia bardzo wybitnego polityka i parlamentarzysty, przewodniczącego pierwszego parlamentarnego klubu wolności, klubu OKP – podkreślił marszałek.

Oczywiście nad wejściem do tej sali powinny zawisnąć cyrkiel i węgielnica, no bo przecież nie krzyż…

O Geremku

Lewicowy poseł do PE, Bronisław Geremek (ex. PZPR, ex. “S”, ex. ROAD/UD/UW, członek PD), zginął dziś w wypadku drogowym. O zmarłych pisze się albo dobrze, albo wcale.

Więc kończę.

Kolenda-Zaleska… Bój się Boga!

Katarzyna Kolenda-Zaleska, pracownica Walterowej TVN, obwieściła przed chwilą w “Faktach”, że książka o TW “Bolku” jest “pisana z pasją dramaturgiczną” niczym “Strach” J.T. Grossa – z tym, że “Gross nie twierdził że napisał pracę historyczną”!

Kasiu droga! Rozumiem, że jako twarz telewizji której okoliczności powstania są nie do końca chwalebne i kto wie jakie służby specjalne mogły przy tym maczać swoje brudne paluchy, masz (jak i twoje koleżanki i koledzy) misję, coby mieszać i kręcić tak bardzo jak to tylko jest możliwe zawsze gdy jest mowa o służbach specjalnych (a właściwie o ich tajnych współpracownikach) w Polsce. Ale bój się, kobieto, Boga! Toż jakie to były recenzje we wszystkich wiodących merdiach (“Gazeta Wyborcza”, TVN24), kiedy to profesor Gross wydał u nas swoje “dzieło”! Jakie to merdanie ogonem wobec tych żydowskich kalumni! Jakie apele o to żeby “przepraszać za polski antysemityzm”!!! Czy wtedy była mowa o tym, że “Strach” to po prostu stek bzdur nie oparty na żadnych weryfikowalnych źródłach naukowych?! Nie! Dopiero kiedy w wolnych mediach rozległ się szum słusznego gniewu a wśród zwykłych Polaków narastało szczere oburzenie na takie bezczelne obelgi, dopiero wtedy zapomniano o Grossie i nikt inaczej nie traktuje jego bredni niż jako skrajnie kłamliwego steku bzdur.

Czy naprawdę można “Strach” stawiać w jednych rzędzie z rzetelną pracą opartą na setkach dokumentów źródłowych? No to naprawdę jest zbyt grubymi nićmi szyta akcja próbująca umniejszyć wartość tej pracy. Ale po co? Dlaczego tak bardzo boicie się prawdy???

Towarzysze czuwają

Przełom wieku XX i XXI można będzie chyba zupełnie zasłużenie nazwać “Epoką Wielkiego Kłamstwa”. Od kilkunastu lat próbuje się niestrudzenie wbić w nasze głowy zakłamaną wersję historii, zmusić nas do nazywania czarnego – białym, czy wpoić wewnętrzny przymus, który ma w nas wymuszać pożądane przez naszych “treserów” reakcje na pewne pojęcia, czy sytuacje…

Jedną z takich, niemalże już przegranych, spraw jest próba przezwania narodowego-socjalizmu “skrajną prawicą”. Większość młodych pseudo dziennikarzy, wychowanych na “Gazecie Wyborczej”, nie użyje innego określenia niż “skrajna na prawica”, kiedy pisze o partiach, czy ruchach neonazistowskich. Po prostu wychodzi z nich kompletna głupota i nieuctwo.

Za to nieco inaczej traktowani są wszelkiej maści lewacy. W ostatnim tygodniu różne media relacjonowały sprawę doniesienia do Prokuratury Krajowej na komunistyczny portal “Lewica bez cenzury“. Autorzy  serwisu najwyraźniej żyją w alternatywnej rzeczywistości i propagują jako “jedynie słuszny” ustrój marksistowsko-leninowski. To nie jest jakaś tam pseudo lewica jak SLD, czy PiS – to są prawdziwie skrajnie lewicowi komuniści, zachwycający się “dziełami” Lenina, artykułami terrorysty Che Gueavary, czy zbrodniarza Dzierżyńskiego! Na stronach “Lbc” można znaleźć już ponad 1000 tekstów zarówno wyżej wymienionych “klasyków” jak i wypociny współczesnych “gwiazd lewicy”, pokroju promowanego przez “Gazetę Wyborczą” neo-komunisty Sławoja Żiżka. Jest to oczywiście działalność niezgodna w polskim prawem, bowiem polska Konstytucja zabrania propagowania i nawoływania do stosowania praktyk totalitarnych: nazizmu, faszyzmu i komunizmu. Słusznie więc pan Wojciech Wybranowski powiadomił o tym fakcie Prokuraturę. Ma jednak pecha – pisze w “Naszym Dzienniku”. A więc w gazecie niepoprawnej politycznie. Co ma więc zrobić “Gazeta Wyborcza” – pismo któremu walka o “polityczną poprawność” przesłania wszelkie wartości? No to co zwykle… W tekście niby to o “niedobrych komunistach”, obrobić tyłek podłemu denuncjatorowi! Mniej więcej połowa notki pod tytułem “Wielbiciele Dzierżyńskiego straszą w internecie” (nota bene już w tytule jest błąd – słowo “Internet” piszemy wielką literą) zajmuje opis osoby niecnego donosiciela:

(…) Stronę wytropił Wojciech Wybranowski. Dziś jest dziennikarzem “Naszego Dziennika” i oburza się tym, że komuniści wzywają do przeszkadzania w spotkaniach przeciwników politycznych. Ale sam w latach 90. działał w poznańskiej Radykalnej Akcji Antykomunistycznej, która uprzykrzała życie lewicy, organizując np. pierwszomajowe kontrpochody i rozbijając zebrania ZSMP. W 1997 r. za obrzucenie w Paryżu jajami prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego został skazany przez paryski sąd na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat.
Już wcześniej na łamach “ND” oburzał się, że prokuratura nie ściga lewackich organizacji – choć polska konstytucja tak samo zakazuje istnienia organizacji odwołujących się do komunizmu jak do faszyzmu.

Wczoraj na pierwszej stronie “ND” alarmuje: “Komunistyczny portal sieje terror”. Wybranowski pokazał stronę rzeczniczce Prokuratury Krajowej. – Przeglądając ją, zobaczyłam, że faktycznie są podejrzenia o publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw, propagowanie ustroju totalitarnego i pochwalanie terroryzmu – mówi “Gazecie” prokurator Ewa Piotrowska. – Nasuwają się tu skojarzenia z propagującym faszyzm portalem Blood & Honour. Prokuratura Krajowa najprawdopodobniej zleci czynności w tej sprawie którejś z warszawskich prokuratur.

W odpowiedzi na tekst “ND” wczoraj na 1917.pl pojawiły się zdjęcia Wybranowskiego. Na jednym dziennikarz “ND” stoi na tle portretu Lenina z wyciągniętą do góry ręką (podpis: “faszysta Wojciech Wybranowski zamawia piwo”). Ale obok tego zdjęcia pojawiają się zdjęcia Wybranowskiego ze spotkania towarzyskiego. Podobne zdjęcia “wrogów białej rasy” publikuje rasistowska organizacja Blood & Honour na stronie Redwatch.

Autor strony 1917.pl Michał Nowicki nie odpowiedział nam wczoraj, po co zamieszcza takie fotografie dziennikarza. Odpisał za to, że “wspierał strajk w Ożarowie, został za to pobity i zatrzymany przez policję. Być ofiarą przemocy w słusznej sprawie uważam za powód do chwały” – podkreśla. (…)

Gazeta stara się jak tylko się da zdyskredytować osobę denuncjatora a czynić to może tylko w jednym celu – żeby osłabić słuszny gniew czytelnika na młodych idiotów wychwalających komunizm! “Popatrzcie!” – zdaje się wołać artykuł, “donosi na biedną ofiarę przemocy, a sam jest nazistą”.

I tak co dzień, niestrudzeni bojownicy Kłamstwa wykonują swoją czarną robotę. I jak przy takiej indoktrynacji w tym kraju mają rządzić uczciwi ludzie?