8 sty 2010, 18:22

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Wszystko jest polityką?

Wszyscy czują przesyt polityką. Gdyby spytać tzw. “zwykłych ludzi” to każdy powie, że woli oglądać “M-jak Miłość” zamiast czegokolwiek w TV, bo wszędzie są ci okropni politycy i polityka. Też to macie? To wielki błąd!

Już pobieżna analiza tematów jakimi zajmowali się polscy politycy przez ostatnie kilka lat daje przerażający obraz totalnego chlewu, który babrze się jedynie w swoich gównach. Nie ma najmniejszego znaczenia, czy dany poseł, senator, minister albo premier pochodzi z lewicy, z centrum czy z łże-prawicy… Jedyne co może go skłonić do działania to chęć przywalenia konkurencji. Otóż drodzy (w dosłownym tego słowa znaczeniu) panie i panowie parlamentarzyści: nie po to was utrzymujemy, żebyście sobie skakali do oczu, tylko żeby rozwiązywać problemy, usuwać przeszkody w osiągnięciu PRZEZ NAS dobrobytu i zadbać o poprawne działanie służb zapewniających nam bezpieczeństwo (wojsko, policja). Nic więcej!

Kiedy ostatnio widzieliście w TV poważną debatę z udziałem kompetentnych polityków na temat np. wysokości podatków w RP? Albo tego jak ma być finansowana budowa dróg? Czy choć raz Donald Tusk albo Jarosław Kaczyński spotkali się przed kamerami, żeby rzeczowo porozmawiać o nabrzmiewającym problemie tzw. ubezpieczeń społecznych? Po trzykroć nie! Liderzy rządzących Polską partii (czy może powinienem napisać: rozdzierających między sobą Ojczyznę szajek?) nie zajmują się tak przyziemnymi sprawami. Przecież, jak to powiedział kiedyś PRL-owski rzecznik: “rząd się sam wyżywi“. To absolutna prawda, niestety. Tak samo wtedy jak i dzisiaj.

Pewną winę za taki stan rzeczy ponoszą nasi, pożal się Boże, “dziennikarze“. Dla przykładu Monika Olejnik codziennie rozmawia z politykami i zawsze są to osoby z samego świecznika. Premier, marszałek sejmu, przewodniczący, minister, ew. szef komisji… Olejnik nigdy nie spyta o sprawy ważne, zawsze są to bieżące przepychanki. Oto spis tematów z ostatnich dni:

  • 7 stycznia: tow. Napieralski (SLD) oskarża PO o chęć pozbycia się chorych na raka,
  • 6 stycznia: Brudziński (PiS) wiesza psy na PO za machlojki w komisji hazardowej,
  • 5 stycznia: Sikorski (PO) zapewnia, że nie ma żadnego konfliktu między nim a Prezydentem (PiS twierdzi oczywiście dokładnie odwrotnie),
  • 4 stycznia: Krzysztof Kwiatkowski (MS) tłumaczy, że będą bronić ostatniego świadka w sprawie zabójstwa gen. Papały jak niepodległości,
  • 30 grudnia: prymas Muszyński zaprzecza, jakoby Kościół Katolicki narzucał innym krzyże,
  • 29 grudnia: Palikot (PO) pierze publicznie partyjne brudy, zdradzając z kim trzyma w Platformie,
  • 28 grudnia: Kępa (PiS) obrabia tyłek PO, czując się oczywiście skrzywdzona i upokorzona wykluczeniem z komisji hazardowej…

Tak można w nieskończoność… Inna sprawa, że Monika Olejnik ma swój własny, niepowtarzalny styl prowadzenia wywiadów i zasadniczo nie dopuszcza jakiejkolwiek dyskusji w studio. Wygląda to tak, jakby nie potrafiła wyjść poza wcześniej przygotowane ramy wywiadu. Potrafi kilkanaście razy powtarzać jedno pytanie a i tak nie uzyskuje na nie odpowiedzi. Pod tym względem jawi się jako osoba pyskata, upierdliwa ale jednocześnie całkowicie nieskuteczna. Tak naprawdę nigdy z jej wywiadów nie dowiemy się niczego, czego nie wiedzieli byśmy już wcześniej. Po prostu polscy politycy potrafią sobie doskonale z nią radzić.

Zgoła inaczej jest u innej “gwiazdy“: Tomasza Lisa. Ale jedynie pod względem formy. Show Lisa skupia się na takich samych błahostkach jak Olejnik, jedynie przepytuje on polityków hurtowo, po kilku naraz. No i w odróżnieniu od kamiennej twarzy Moniki, Tomasz Lis potrafi grać całym sobą, kreując śmieszne doprawdy zaangażowanie. Treści w tym nie ma oczywiście żadnej. Są za to szarmanckie maniery, eleganckie garnitury i hollywoodzkie oświetlenie.

Dlatego sądzę, że jeśli jest jeszcze szansa na przywrócenie w Polsce normalności, to trzeba zacząć od zmuszenia polityków, żeby zajmowali się POLITYKĄ. Jeśli jakiś poseł robi na lewo interesy, to jest to sprawa dla prokuratury a nie dla innych posłów, którzy akurat mają życzenie występować przez pół roku w TV jako członkowie “komisji”. Jak już wyżej napisałem, nie po to was zatrudniliśmy!

Jeśli historyk napisze pracę ujawniającą współpracę tej czy innej znanej postaci z SB 40 lat temu, to naprawdę nie musi się w tej sprawie wypowiadać premier! Wystarczy, że osoba czująca się pokrzywdzoną podejmie odpowiednie kroki prawne wobec pomawiającego. To nie jest zakres działań Rządu RP!

Wbrew większości, żądam niniejszym WIĘCEJ POLITYKI. Czy może dokładnej:  NIECH W KOŃCU POLITYCY ZAJMĄ SIĘ POLITYKĄ! Realizacja takiego postulatu mogła by u niektórych wybrańców narodu wzbudzić strach. Bo o ile taki Gosiewski, czy Kłopotek doskonale brylują w tym politykierskim gównie, to mogą pogubić się kiedy przyszło by do roztrząsania spraw zasadniczych. Ale tym lepiej. Trzeba jakoś oddzielić ziarna od plew. Co jednak, jeśli na dnie sita kompetencji nie ostanie się całkiem nikt?

31 mar 2009, 17:52

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Dopieścili Bolka

“Największy żyjący Polak” nie kazał się długo prosić. Już dziś brylował na konferencji z okazji “20. rocznicy upadku komunizmu w Polsce”. Jeden z głównym sprawców bezbolesnej (dla komunistycznych oprawców) transformacji PRL w RP jest dziś fetowany jako ten, który “pokonał komunizm”! Człowiek, za którego prezydentury bezpowrotnie stracono szansę na oczyszczenie Polski z eSBecko-socjalistycznych szumowin, przez co dziś dożywają sobie oni spokojnej starości dodatkowo opływając w zagrabione nam wszystkim majątki! Zamiast pracować dla przyszłości Polski, Lesiu wolał czyścić archiwa ze swoich teczek…

Ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział...

Co spowodowało odwołanie straszliwej groźby emigracji przez Wałęsę? Może to pokiwanie przez premiera Tuska palcem w kierunku prezesa IPN? Ostrzeżenie, że jak dalej będzie badać przeszłość Wałęsy i (co gorsza) publikować wyniki swoich badań to premier zabierze mu pieniążki? A może szczere słowa wiodącego posła PO, Janusza Palikota, że “ten IPN to trzeba zlikwidować”? Czy raczej wiernopoddańcza demonstracja Tomasza Lisa, który w swoim wczorajszym show nie zawracał sobie głowy zadawaniem Wałęsie merytorycznych pytań a jedynie mile łechtał jego rozbujane ego przytakując mu we wszystkim i szczerze oburzając się na młokosa ośmielającego się podgryzać spiżowy pomnik Noblisty… Oglądając Lisa z trudem powstrzymywałem się od torsji… Nie można mieć najmniejszych wątpliwości, że Tomek szykuje się na wielką karierę polityczną i namaszczenie przez Lecha Wałęsę, na którego niezbyt rozgarnięty elektorat ma chrapkę, było by dla niego nie lada atutem. W każdym bądź razie ostatni raz tak dużą ilość ohydnej wazeliny można było oglądać jedynie w czytanych przez pana Andrzeja Łapickiego kronikach filmowych z okresu stalinowskiego…

3 mar 2009, 14:12

Napisał: admin


3 komentarzy

dodajdo.com

“Rewolucja” w TVN

Witamy w XX wieku. Tzw. “platfroma cyfrowa” n przestawiła kilka swoich kanałów tematycznych (TVN 24, TVN Meteo, TVN CNBC Biznes) na format 16:9. Portal “Media2.pl” nazywa to “rewolucją”. Ja napiszę, że skandalem jest iż zrobiono to tak późno i że zmiana nie objęła sztandarowego kanału ITI, czyli TVN!
Od dawna do łez bawi mnie “SuperKino” w TVN – kompletna parodia: filmy nadawane z dźwiękiem przestrzennym Dolby Digital ale z lektorem. Z obrazem panoramicznym ale nadawanym z czarnymi pasami u góry i dołu ekranu, przez co po powiększeniu na telewizorze 16:9 obraz staje się rozmyty. Do tego wszystkiego aby obejrzeć przeciętnie półtora godzinny film w “SuperKinie”, trzeba przeznaczyć co najmniej o godzinę więcej czasu, bo co jakiś czas projekcja przerywana jest trwającymi kwadrans blokami durnowatych reklam! Przy tym fakt nadawania tych samych filmów w TVN HD w wersji 4:3 (czyli nie panoramicznie), to już po prostu mały pikuś.

A teraz parę faktów. Tak wygląda plansza testowa transmisji telewizyjnej nadawanej (16:9):

Dla nie świadomych: kraje zaawansowane technologicznie (Niemcy, Wielka Brytania), już bardzo dawno temu zauważyły, że standard PAL jest niedoskonały i można go poprawić. Tak powstał PalPlus. Miał on kilka podstawowych zalet i jedną wadę. Wadą była dosyć skomplikowana metoda dekodowania sygnału PalPlus w porównaniu do stosunkowo prostego “czystego” PAL-u. Powodowało to dużą różnicę w cenie telewizorów zawierających tę nowinkę. Poza tym, PalPlus ma same zalety:

  • zwiększona efektywna rozdzielczość ekranu – zastosowano szereg procesów zapewniających upchanie jak największej liczby linii obrazu wewnątrz PAL-owskiego standardu 625 a następnie jak najlepsze ich odtworzenie,
  • wprowadzenie dwóch trybów transmisji: Camera Mode i Film Mode. Ten pierwszy służy do nadawania obrazu rejestrowanego w studio (lub ogólniej: kamerą telewizyjną, czyli 50 pół obrazów na sekundę), drugi używany jest do transmisji filmów (24 lub 25 pełnych obrazów na sekundę). Przy użyciu tego drugiego trybu na odpowiednim telewizorze można cieszyć się niemigającym obrazem 50p (progresywnym),
  • no i najważniejsze: standard PalPlus określa tylko jeden format proporcji obrazu – 16:9. Jeżeli odbieramy sygnał PalPlus na telewizorze PalPlus (z zasady panoramicznym), to zawsze widzimy obraz składający się z 574 aktywnych linii, na całym ekranie. Jeśli mamy zwykły odbiornik (PAL 4:3), to widzimy obraz z czarnymi pasami. Wszystko dzieje się automatycznie i wszyscy są zadowoleni.
A teraz najciekawsze: standard PalPlus ogłoszono w 1990 roku. Tak. To nie jest pomyłka. Prawie 20 lat temu.
I jest on używany nieprzerwanie do dziś. Oczywiście w krajach cywilizowanych. W naszym grajdołku, który właśnie został prześcignięty w cyfryzacji TV nawet przez Białoruś (która po prostu wprowadziła powszechnie dostępną DVB-T gdy u nas cały czas się tylko zmienia koncepcje), coś tak banalnego jak 16:9 wywołuje nagłówek “rewolucja”…
Tak naprawdę “Platforma n” powinna wprowadzić transmisję (chociaż) swoich kanałów w trybie panoramicznym już w momencie swojego startu! Ponieważ każdy klient “n-ki” otrzymał taki sam dekoder (tzw. “n-box”), który potrafi wyświetlać obraz w każdym formacie (SD, HD, 4:3, 16:9 czy anamorficzne 16:9) na każdym telewizorze (wystarczy tylko określić jaki się posiada odbiornik w ustawieniach dekodera), to nie istniała najmniejsza przeszkoda w zrobieniu “skoku technologicznego” już dawno!
4 lut 2009, 22:58

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Prawo? Jakie prawo!

Cieszę się, że tow. generał Czesław Kiszczak, prawdziwy ojciec III RP, raczył rozwiązać nieco język z okazji dwudziestej rocznicy “okrągłego stołu”. Dzięki temu bohater Solidarności, Lech Wałęsa, pokazał nieco wyraźniej swoje prawdziwe oblicze (pisownia oryginalna):

Kłamać nie chcę a prawda jest nie ciekawa i nie na czasie . Są inne czasy i wymagają w wielu tematach odwrotnego zachowania i postępowania jakie bywało w tamtych czasach zniewolenia.
Od dawna , właściwie od zawsze unikałem udziału , spotkań , akademii i wystąpień na ; temat rozmów , negocjacji , okrągłego stołu , rocznic z tymi sprawami związanych , ale w tej sytuacji i w tych sprawach wypowiadają się często moi dawni przeciwnicy .
Opowiadają niekiedy absurdy i niedorzeczności to zmusza mnie do chwilowego odblokowania się . Powtarzam nie chciałem i nie chciałbym o tej przeszłości mówić .

Przeszło i dobrze że minęło .

Poprzednie pokolenie moich rodziców przekazało mnie i nam to mówiąc na skróty ; że zostaliśmy zdradzeni w 1939 i w 1945 r . Tak dostaliśmy się w orbitę sowiecka i komunizmu , przekazując jednocześnie nadzieje że kiedyś uda się z tego uwolnić i tak kształtowany od zawsze wyrosłem na śmiertelnego antykomunistę . Nic tylko bezdyskusyjnie zniszczyć komunizm . Dlatego wszystko w czym żyłem i uczestniczyłem prowadziło mnie i podporządkowało było tylko w tym jedynym kierunku. A więc etapowe zgadzanie się , ugody deklaracje , tylko po to by obalić komunizm zgodnie z testamentem poprzedniego pokolenia .
Czy o tym mogę ja główny prowadzący w tym kierunku z lubością opowiadać , chyba nie , wszyscy inni uczestnicy w tych procesach z różnych powodów tak . Tak rozumując ciesząc się z ostatecznego sukcesu będę unikał tych tematów, bo są nie ciekawe i nie wychowawcze , nie pasujące do tych już nowych wyzwolonych czasów i nowych prostszych możliwych zachowań .Przepraszam , dziękuję .LW

Więcej tutaj: “Czasem mam kaca moralnego”.

Ale nie o tym teraz.

Gwiazda nowej (lepszej, bo politpoprawnej) telewizji, Bogdan Rymanowski, przeprowadził wywiad ze wspomnianym na wstępie towarzyszem generałem. Jako sługus medium powstałego w niejasnych okolicznościach (założonego przez osoby o niejasnych powiązaniach), nie mógł pytać o rzeczy ważne, czy choćby ciekawe. Dla przykładu “jak generał dobierał sobie opozycjonistów”, “czy wśród przedstawicieli strony opozycji byli ludzie nie będący kiedykolwiek agentami SB”, czy choćby “na czym najbardziej zależało opozycji”. Zamiast tego wypytywał wiekowego wojskowego o sprawy trzeciorzędne (śmierć dwóch księży związanych z Solidarnością). Słusznie tedy Kiszczak zdenerwował się, przerwał wywiad i nie wyraził zgody na publikację zarejestrowanego materiału. Ale cóż na to TVN:

TVN24 nie mogła wyemitować całości rozmowy, bo – na mocy prawa prasowego – Kiszczak nie zgodził się na emisję wywiadu. Telewizja TVN24 zdecydowała się jednak nadać końcówkę nagrania, aby wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Czyli prawo prawem, ale my jesteśmy przecież TVN! My wiemy lepiej. My możemy więcej!

Mam nadzieję, że Czesław Kiszczak wytoczy bogatej spółce Waltera proces o grubą kasę i nie dość, że go wygra, to jeszcze Rymanowski będzie musiał go publicznie przeprosić. Jeżeli tak się nie stanie, to co może być następne? Jak ma działać Państwo Prawa w kraju, gdzie prawo ostentacyjnie się ignoruje?

W zęby od księdza

Młodzi fundamentaliści rzymsko katoliccy zaczynają chyba tracić nerwy. Jeden z nich wpadł na pomysł stworzenia takiego wysoce obraźliwego dla wielu plakatu:

Plakat zamieszczono na forum portalu katolickiego magazynu Fronda. No i rozgorzała dyskusja

Co ciekawe, większości szanownych katolików przeszkadzało zamieszczenie na tym plakacie adresu portalu apostazja.pl (zawierającego informacje dla osób chcących formalnie zerwać z instytucjonalnym kościołem katolickim). Większości nie przeszkadza forma ani treść “dzieła”. Dyskusja zeszła na tory teologiczne…

Ciekawe, czy główne media (“Wyborcza”, TVN24) zajmą się tym skandalem? Panamichnikowa gazeta zawsze była w pierwszym szeregu gdy trzeba było ujawnić różne antysemickie, czy satanistyczne wygłupy, a tutaj chodzi o portal poważnego, opiniotwórczego magazynu!

A może to ma być test? Jak daleko może się posunąć rodzimy fundamentalizm? Czy następnym razem kiedy nie wpuszczę księdza “po kolędzie”, to dostanę od niego w zęby?!

TVN Erewań

Pan Janusz Korwin Mikke, były prezes UPR, niczym Don Kiszot toczy gdzie tylko się da nierówną walkę z socjalizmem w każdej postaci, a z faszystowskim euro-socjalizmem w szczególności. Zjednoczone siły wrogów wolności – czy raczej zręcznie sterowana zgraja “pożytecznych idiotów” skutecznie stara się nadać mu wizerunek dziwaka, ekscentryka, wręcz osoby niespełna rozumu, której nie należy słuchać… Nie cofają się przed absolutnie żadnym kłamstwem w swojej brudnej wojnie, co pan JKM odczuł jeż w przeszłości wielokrotnie. Kolejny raz dziś.

JKM gościł wczoraj w audycji “24 godziny” w telewizji TVN 24. Większą część programu poświęcono sytuacji w Stanach Zjednoczonych A.P. i powracającemu tam socjalizmowi. Na koniec pan Janusz podsumował dyskusję słowami:

Póki w Ameryce było 25 banków, które drukowały pieniądze, banki konkurowały ze sobą. Kiedy wprowadzono ein Reich, ein Volk, ein euro, to rząd zaczął dodrukowywać pieniądze. Amerykański rząd dodrukowuje pieniądze, a więc psuje pieniądze. To jest niedopuszczalne!

Dla podkreślenia kwestii, podczas wypowiadania szlagwortu nazistów (“Ein Reich…”), uniósł prawą rękę w geście rzymskiego pozdrowienia, które w pierwszej połowie ubiegłego wieku było oficjalnym salutem rządzącej Narodowo-Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec.

Janusz Korwin Mikke w geście rzymskiego pozdrowienia

Nikt myślący nie może mieć najmniejszych wątpliwości, że powyższa wypowiedź nie miała na celu “propagowania treści faszystowskich” tylko ich potępienie! Miała na celu uzmysłowienie ludziom, że ich rządy (zarówno w USA jak i w Europie), idą równym krokiem śladami tow. Adolfa Hitlera! Tej prawdy nie można usłyszeć w koncesjonowanych mediach dostępnych w Polsce, więc taki “wybryk” Mikkego nie mógł mu ujść na sucho. Jak zwykle rewolucyjną czujnością popisała się “Gazeta Wyborcza”, bombardując całą serią artykułów, których treść ma stworzyć obraz JKM jako faszysty wymachującego prawicą niczym SS-man:

Najsmutniejsze jest jednak to, że od JKM odcięły się władze partii, którą stworzył:

Jaki będzie dalszy ciąg tej bezczelnej akcji propagandowej? Mam nadzieję, że JKM wytoczy ciężkie działa i bez kosztownych odszkodowań i przeprosin się tym razem nie obejdzie.

A kiedy przyjdzie kres otwartego i bezkarnego propagowania treści komunistycznych? Kiedy doczekamy się patroli policyjnych zatrzymujących młodzieńców-idiotów paradujących w koszulkach z wizerunkiem Ernesta “Che” Guevary? Wszystko to takie popieprzone… Dalej żyjemy w komunie, tylko świnie przy korycie się zmieniły.

P.S.

P.S.2

I jeszcze nieoczekiwana obrona JKM we wczorajszym “Szkle kontaktowym”:

2 wrz 2008, 21:44

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Czym prędzej do Polskiej Republiki Rad!

Socjalistyczny rząd premiera D. Tuska wciąż znajduje szeroką rzeszę idiotów gotowych go popierać, co wybitnie źle świadczy o inteligencji Polaków. I małą wymówką może być fakt ciągłego bombardowania umysłów moich współplemieńców przez połączone siły pseudo dziennikarzy z koncesjonowanych mediów! Trzeba mieć szare komórki odporne na lewicową indoktrynację! Inaczej będzie się jedynie bydłem, które dowolne politykasy będą mogły prowadzić na postronkach gdzie tylko będą chcieć. I jeszcze będą sobie kazać za to płacić!

W ostatnim tygodniu przeczytałem między innymi że:

„Ministerstwo Zdrowia właśnie kończy prace na ustawą, która ograniczy dostęp do 23 zawodów okołomedycznych m.in. masażysty, opiekunki do dzieci czy dietetyka”.

a także iż:

“Projekt nowelizacji prawa energetycznego przygotowany przez resort gospodarki przewiduje, że dystrybutorzy energii we współpracy z jej sprzedawcami będą musieli przygotowywać programy pomocowe dla słabych ekonomicznie odbiorców energii. (…)

- Na razie projektu nie analizowaliśmy dogłębnie, ale wygląda to tak, jakby spokojne przyjęcie przez energetykę propozycji resortu gospodarki miało być ceną za uwolnienie cen energii dla gospodarstw domowych od stycznia 2009 r. – mówi szef jednej z firm energetycznych.”

Czyli nie dość, że wszyscy będą musieć zrzucać się na rachunki za prąd bandy nieudaczników, to dodatkowo wzrosną ceny prądu!

Tak jak pisałem kilkanaście dni temu, fotoradarowa grabież to dopiero początek “cudów Tuska”! Socjaliści z PO mają jeszcze o wiele “lepsze” pomysły… Bójmy się.

Kolenda-Zaleska… Bój się Boga!

Katarzyna Kolenda-Zaleska, pracownica Walterowej TVN, obwieściła przed chwilą w “Faktach”, że książka o TW “Bolku” jest “pisana z pasją dramaturgiczną” niczym “Strach” J.T. Grossa – z tym, że “Gross nie twierdził że napisał pracę historyczną”!

Kasiu droga! Rozumiem, że jako twarz telewizji której okoliczności powstania są nie do końca chwalebne i kto wie jakie służby specjalne mogły przy tym maczać swoje brudne paluchy, masz (jak i twoje koleżanki i koledzy) misję, coby mieszać i kręcić tak bardzo jak to tylko jest możliwe zawsze gdy jest mowa o służbach specjalnych (a właściwie o ich tajnych współpracownikach) w Polsce. Ale bój się, kobieto, Boga! Toż jakie to były recenzje we wszystkich wiodących merdiach (“Gazeta Wyborcza”, TVN24), kiedy to profesor Gross wydał u nas swoje “dzieło”! Jakie to merdanie ogonem wobec tych żydowskich kalumni! Jakie apele o to żeby “przepraszać za polski antysemityzm”!!! Czy wtedy była mowa o tym, że “Strach” to po prostu stek bzdur nie oparty na żadnych weryfikowalnych źródłach naukowych?! Nie! Dopiero kiedy w wolnych mediach rozległ się szum słusznego gniewu a wśród zwykłych Polaków narastało szczere oburzenie na takie bezczelne obelgi, dopiero wtedy zapomniano o Grossie i nikt inaczej nie traktuje jego bredni niż jako skrajnie kłamliwego steku bzdur.

Czy naprawdę można “Strach” stawiać w jednych rzędzie z rzetelną pracą opartą na setkach dokumentów źródłowych? No to naprawdę jest zbyt grubymi nićmi szyta akcja próbująca umniejszyć wartość tej pracy. Ale po co? Dlaczego tak bardzo boicie się prawdy???

17 cze 2008, 17:09

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Przeciętny wyborca PO

Piękne, po prostu piękne:

Przeciętny wyborca PO jest pracowity jak Tusk, wykształcony jak Bartoszewski uprzejmy jak Niesiołowski, obiektywny jak TVN24, prawdomówny jak Michnik, kulturalny jak Palikot, zorganizowany jak Pitera i przystojny jak Ćwiąkalski. PO prostu nadczłowiek =homo sovieticus.

~obłuda, 2008-06-07 23:00

Komentarz do jakiegoś bzdurnego wpisu posłanki Nykiel (PO) z jej bloga.

Ja bym jeszcze do tego dodał: powabny niczym Hanna Gronkiewicz-Waltz, szczery niczym Bronisław Komorowski, godny zaufania niczym Michał Boni no i po pierwsze rzetelny niczym Lech Wałęsa.

1 cze 2008, 21:00

Napisał: admin


skomentuj

dodajdo.com

Wazelina Roku

Oglądacie telewizję? No oczywiście że tak. Zapewne różne kanały, ale każdy poświęca TV nieco swojego czasu. Fakt, iż wyciągamy różne wnioski z tego co nam pokazują zasługuje na osobny elaborat… Wczoraj odbyła się “najważniejsza” gala polskiej telewizji – uroczystość wręczenia “Wiktorów“. “Wiktorami” opiekuje się aktualnie TVN, ale nie sądzę, żeby mieli bezpośredni wpływ na wybór laureatów. To się dzieje “samo“.

Nagrody przyznaje “Akademia Telewizyjna”. Składa się z poprzednich zdobywców nagrody. No a jacy zdobywcy, takie wybory! Nagrodami zostali obdarzeni między innymi:

  • Tomasz Lis – 7 “Wiktorów”
  • Justyna Pochanke – 5 “Wiktorów”
  • Kamil Durczok – 5 “Wiktorów”
  • Krzysztof Mroziewicz – 3 “Wiktory”
  • Leszek Balcerowicz – 3 “Wiktory”
  • Aleksander Kwaśniewski – 3 “Wiktory”
  • Monika Olejnik – 3 “Wiktory”
  • Andrzej Turski – 2 “Wiktory”
  • Jacek Żakowski – 2 “Wiktory”
  • Lech Wałęsa – 2 “Wiktory”
  • Leszek Miller – 1 “Wiktor”
  • Jerzy Buzek – 1 “Wiktor”
  • Jan Paweł II – 1 “Wiktor”

i chyba na zasadzie listka figowego:

  • Kazik Staszewski – 1 “Wiktor”
  • Stefan Kisielewski – 1 “Wiktor”
  • Jerzy Urban – 1 “Wiktor”.

“Akademia” nie może zapomnieć o swoich chlebodawcach, dlatego laureatami zostali także:

  • Bożena Walter (TVN, kiedyś TVP)
  • Wiesław Walendziak (TVP)
  • Mariusz Walter (TVN, kiedyś TVP)
  • Nina Terentiew (obecnie Polsat, wcześniej TVP)
  • Zygmunt Solorz-Żak (Polsat)

Oprócz tego statuetki otrzymało wiele osobistości kultury nie zajmujących się polityką, dla przykładu Pan Janusz Gajos dostał aż 6 “Wiktorów”! I w końcu “szeregowe” twarze z okienka, bez politycznego znaczenia (np. Kinga Rusin – 2 “Wiktory”), no ale to kwiatek do kożucha. Główny nurt to “salonowe” towarzystwo wzajemnej adoracji. To ludzie którzy są święcie przekonani, że mogą w tym kraju wszystko i mają (niestety) sporo racji!

W tym roku wyborem zacnego grona, statuetki otrzymali (w nawiasie mój komentarz):

  • Twórca najlepszego programu telewizyjnego: Szymon Majewski (zrozumiałe).
  • Najwyżej ceniony komentator lub publicysta: Bogdan Rymanowski (naciągane, ale “z braku laku…”).
  • Najpopularniejszy polityk: Donald Tusk (oczywiste, w końcu wygrał wybory).
  • Gwiazda piosenki i estrady: Justyna Steczkowska (pomyłka – lubię Justynę, ale w 2007 roku wielu innych artystów odniosło znacznie większe sukcesy niż występ w “Tańcu z Gwiazdami”…).
  • Najlepszy prezenter TV: Justyna Pochanke (za co? Toż Pochanke to prawdziwy “Durczok w spódnicy” – szczyt politycznej poprawności!).
  • Osobowość telewizyjna: Piotr Bałtroczyk (spóźnione, Bałtroczyk jest już dawno wyeksploatowany).
  • Najpopularniejszy sportowiec: Euzebiusz Smolarek (przedwczesne, Ebi dopiero teraz będzie mógł się wykazać – zaczynają się Mistrzostwa Europy).
  • Największe odkrycie telewizyjne: Joanna Liszowska (a kto to?).
  • Najpopularniejszy aktor telewizyjny: Janusz Gajos (sądzę, że Pan Janusz sam ma dość tego splendoru a w 2007 wystąpił jedynie w serialu “Ekipa”).
  • Wiktor publiczności: Kinga Rusin (no comments).

A teraz “Super Wiktory“:

  • Władysław Bartoszewski (za co? Za “dyplomatołków”? Za opluwanie konkurencji do politycznego żłobu podczas kampanii wyborczej??? Skandal!).
  • Leo Beenhakker (to chyba zaklinanie ew. pecha przed Euro 2008).
  • Agnieszka Holland (eh… O co chodzi? Za walkę o przymusowy podatek telewizyjny?).

No i wreszcie, według mnie “Wazelina Roku“:

  • Super Wiktor Specjalny: Maria Kaczyńska.

Mam do pani Kaczyńskiej stosunek absolutnie obojętny, ale proszę wytłumaczcie mi:

Jaką ona jest “osobowością telewizyjną”? Kamera jej nie lubi, media zasadniczo też (laureat Majewski regularnie sobie z niej dworuje w swoim programie), a ona sama nie ma takiego parcia na szkło jak jej poprzedniczka - Jolanta Kwaśniewska (nota bene – w swoim czasie też dostała “Wiktora”).

Czy laur dla Marii Kaczyńskiej można tłumaczyć inaczej niż chęć zadowolenia każdej ze stron? Tak “na wszelki wypadek” – panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Jednak duża jest siła pogaństwa w narodzie!

Na tej samej zasadzie za rok trzebą będzie dać nagrodę Zapateralskiemu – nowemu pierwszemu sekretarzowi SLD. Eee… Zbytek ostrożności!