Gospodarka PO Polityka Polska Socjalizm Układ Wielki Szwindel Wybory
Napisał: admin
6 komentarzy
Z tarczą, czy na tarczy?
Politycy socjaldemokratycznej PO co i raz puszą się w TV kreując się na autorów sukcesu, jakim w ich mniemaniu jest wzrost PKB w Polsce, mimo jego spadku we wszystkich bez wyjątku krajach Wspólnoty Europejskiej. Używają tego faktu jako żelaznego argumentu we wszelkich polemikach jakie przez ostatnie miesiące przetaczają się przez polskie media. Argumentują, że wszelkie zarzuty wobec PO, mówiące o nierealizowaniu obietnic wyborczych i ogólnie ślamazarne wprowadzanie jakichkolwiek reform są bezzasadne, bo przecież to oni sprawili, że PKB rośnie…
Czy rzeczywiście jest to niepodważalny dowód na ogromne zasługi Platformy Obywatelskiej? Przypuszczam że wątpię.
PKB (Produkt Krajowy Brutto), to tylko jeden z wielu i raczej nie ten najważniejszy wskaźnik makroekonomiczny. Poza tym, to czym socjaliści z PO się chwalą, to jedynie jego ZMIANA. Czyli chwilowy indeks. Trend. PO-wcy twierdzą, że możemy spać spokojnie, bo “nam rośnie”. Czy w takim razie tacy Niemcy, Duńczycy czy choćby nękani “gigantycznym kryzysem” Grecy powinni nie spać po nocach a ich rządzący powinni ustawiać się w kolejce po rady u Donalda Tuska et consortes? Nie sądzę. Spójrzmy przez moment na realną WARTOŚĆ owego “produktu krajowego”…
Najwyższym może pochwalić się:
- Wielkie Księstwo Luksemburga – 318.435 zł na jednego mieszkańca ale to w końcu jeden z rajów podatkowych.
później są już bardziej normalne państwa:
- Królestwo Norwegii – 265.880 zł na jednego mieszkańca. Czy powodem tak wysokiej wartości ich produktu krajowego jest pozostawanie poza Wspólnotą Europejską? W każdym razie kolejne są wciąż kraje spoza Unii:
- Katar – 262.548 zł na jednego obywatela tego arabskiego kraju.
- Konfederacja Szwajcarska – 192.770 zł na jednego wolnego obywatela Helwecji.
- i w końcu mamy pierwszego przedstawiciela UE. Nie, to nie jest Polska. Piątym z kolei na liście jest Królestwo Danii – 174.922 zł na jednego poddanego Królowej Małgorzaty II.
- Irlandia – 170.451 zł na jednego mieszkańca zielonej wyspy (kto to nam obiecywał “drugą Irlandię”?).
- Zjednoczone Emiraty Arabskie – 155.009 zł.
- Republika Islandii – 149.460 zł (jakiś czas temu pożyczaliśmy im pieniądze – bogacze z nas, no nie?).
- Królestwo Niderlandów – 147.888 zł.
ta lista musiała by być dosyć długa, jeśli chciałby wymienić WSZYSTKIE bogatsze od Polski kraje. Wymienię tylko kilka: Królestwo Szwecji (10), Republika Finlandii (11), Stany Zjednoczone Ameryki Północnej (13), Królestwo Belgii (14), Republika Francji (16), Kanada (18), Republika Federalna Niemiec (19), Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej (20), Singapur (22), Japonia (23), Królestwo Hiszpanii (25), Republika Grecka (27), Republika Słowenii (31), Republika Czech (35), Republika Chorwacji (43), Republika Węgierska (44), Republika Litewska (49) i w końcu:
- Rzeczpospolita Polska (50) - z dochodem narodowym na poziomie 39.003 zł na jednego Polaka…
Jakie ma tak naprawdę znaczenie, czy przyrost polskiego PKB osiągnął właśnie 1,7%? Jest to wzrost o 633 złote. O tyle jesteśmy “sprawniejsi gospodarczo” w stosunku do poprzedniego roku.
W tym samym czasie na jednego Niemca przypada ponad 125 tysięcy złotych! Niech nawet w związku z “kryzysem”, owa suma spadnie o 5%. W dalszym ciągu statystycznie na jednego naszego zachodniego sąsiada przypadać będzie ponad trzy razy tyle wypracowanego dobra niż na pojedynczego Polaka! Niemcy ze swojej pracy mogą się cieszyć trzy razy większym dochodem.
Prawdziwa diagnoza jest taka – w dalszym ciągu jesteśmy “sto lat za Murzynami”. Wszelkie wywyższanie się przez rządzące Polską partie nad innych członków UE jest NIE NA MIEJSCU! Tak naprawdę biedniejsi od nas są tylko Rumuni (61) – 26.225 złotych. Zatkało kakało?
Nie piszę tych gorzkich słów po to, żeby “gasić ducha w Narodzie”, ale dlatego żeby uzmysłowić Wam, jak bardzo ulegacie manipulacjom rządzących i bezmyślnie im podporządkowanych mediów. Liczę, że podczas kolejnych wyborów, kiedy Donald Tusk będzie trąbił wszem wobec w błyskających “spotach” (a zaprawdę powiadam Wam – będzie to czynił na skalę przeogromną – odpowiadającą państwowej subwencji jaką corocznie otrzymuje na swoją działalność jego partia – za rok 2008 było to 37.966.470 zł), że dzięki swoim wrodzonym talentom i nieskończonej trosce o Polskę, uchronił samowtór z bratnim PSL naszą ojczyznę przed “kryzysem”, który zrujnował cały stary kontynent, będziecie mogli zakrzyknąć z oburzeniem – “to ten, który kłamie! On mojej kreski nie dostanie.”
Bo inaczej jak mamy się stać choćby drugą Hiszpanią (25)?
Apple Europa Gazeta Wyborcza iPhone Socjalizm UE USA Wolność
Napisał: admin
skomentuj
Triumf wolności
Firma Apple niedawno ogłosiła, że w jej sklepie z aplikacjami dla iPhonów i iPodów jest już dostępne ponad 100.000 programów. Jest to prawdopodobnie najpotężniejszy sklep z oprogramowaniem na Świecie a z pewnością największy z tych przeznaczonych na urządzenia przenośne. A dziś okazało się, że również najbardziej liberalny. Można w nim zupełnie legalnie zakupić (także w Polsce) elektroniczną wersję manifestu politycznego totalitarnego socjalisty Adolfa Hiltera: “Mein Kampf”:
Jak widać jest to wersja hiszpańsko języczna ale oprócz samego faktu zamieszczenia takiego dzieła w znanym z niejasnych zasad akceptowania programów do dystrybucji App Store, zadziwiające dla Europejczyka jest, że zezwolono na “propagandę symboliki nazistowskiej” w postaci ikony programu przedstawiającej po prostu odznakę członka Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej z wielką nazistowską swastyką w centrum… Takie coś nie przeszło by w żadnym z “miłujących wolność” krajów Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Zaraz poleciały by gromy ze środowisk zbliżonych do “Gazety Wyborczej”, która rozkręciła by po raz kolejny kampanię przeciwko wolności słowa.
No chyba, że chodziło by o “Dzieła” Lenina a ikona programu przedstawiała by “niegroźny”, wręcz swojski symbol zbudowany ze skrzyżowanych: ludowego sierpa i robotniczego młota.
Prawda prosto w twarz politruka z PO
O tym, że PO to PZPR XXI wieku, wie każdy czytelnik moich wypocin. Nie wiedzą o tym (lub nie chcą się do tego przyznać) niestety, wyborcy! No i oczywiście fakt ten starają się jak mogą negować sami PeOwiacy… Ale czasem nadarzy się okazja powiedzieć im to prosto w te zakłamane gęby:
Jeszcze trochę, drodzy towarzysze. Społeczeństwo wam podziękuję za waszą “niemoc”. Dostaniecie takiego kopa w dupę w kolejnych wyborach, że się pochowacie po kątach.
PO idzie po Twoje pieniądze (znowu)!
Partia pana Donalda Tuska (a także Zbigniewa Chlebowskiego, Janusza Schetyny et consortes) gładko przechodzi nad wszelkimi kłodami jakie rzuca jej pod nogi Jarosław Kaczyński (z partii konkurencyjnej). Aferalne zamieszanie jest nawet tak naprawdę na rękę “Prezydentowi z Gdańska“. Media skupiają się na poselskich pyskówkach w Sejmie i walce o stołek przewodniczącego komisji mającej zbadać sprawki “liberałów” i w końcu rząd może sobie rządzić w spokoju, bez wścibskich pytań co bardziej dociekliwych politycznych komentatorów.
Czasem jedynie, co bardziej bezczelny minister “pochwali się” nad czym pracuje:
Podatkiem węglowym w emisję gazów cieplarnianych.
Jak dowiedziała się “Gazeta”, minister środowiska będzie namawiał kolegów z rządu, żeby taki podatek rozważyć także w Polsce. Obowiązuje on już w ośmiu, a wkrótce w dziewięciu krajach UE. (…)
– Będę rozmawiał z wicepremierem ministrem gospodarki Waldemarem Pawlakiem o tej propozycji już w najbliższym czasie. Bo to jest genialny, bardzo prosty mechanizm, żeby mieć więcej pieniędzy na działania mające prowadzić do ograniczenie emisji CO2, także w sektorze transportowym – powiedział “Gazecie” Nowicki. (…)
Wbrew czarującej nazwie, podatek “węglowy” będzie naliczany przy sprzedaży paliw do pojazdów mechanicznych. Kierowcy, obok pijących napoje alkoholowe i palących wyroby tytoniowe to prawdziwe dojne krowy każdego socjalistycznego ustroju, a Polski w szczególności. Przypomnę, że z kwoty 4,10-4,30 zł za litr benzyny, jaką płacimy na stacjach benzynowych, zaledwie ok. jedna trzecia to koszt wytworzenia owego paliwa. Wszystko ponad, to podatki. Oprócz powszechnego podatku od towarów i usług (VAT), płacimy także podatki akcyzowy i drogowy. Ten ostatni miał w całości trafiać na budowę nowoczesnych dróg w naszym kraju. Ale stało się jak zawsze – kiedy socjaliści poczuli swoimi niezwykle wyczulonymi na jej zapach nosami forsę, od razu znalazły się ważniejsze cele na które przeznaczają owe grube miliardy rocznie. A kierowcy dalej muszą poruszać się po drogach obrażających wszelkie standardy cywilizowanego świata…
Jestem absolutnie przekonany, że kiedy uchwalony już zostanie ów “ekologiczny” podatek, to najwyżej marne ochłapy z niego trafią na “ekologię” (a i tak spożytkują je krewni i znajomi odpowiedniego królika), ale chciałbym podkreślić, że np. wprowadzając ów “genialny” podatek we Francji, jednocześnie obniżono inne podatki w ramach szczątkowej sprawiedliwości i podkreślenia pro-ekologiczności nowego rozwiązania fiskalnego. Czy możemy liczyć na podobny ruch w Polsce? Sądzę, że nie ma na to najmniejszych szans.
Pamiętajcie jedynie, że kiedy Tusk (czy szerzej: każdy socjalista) mówi, że nie będzie podnosić podatków, nie znaczy to jednocześnie iż nie wprowadzi podatków nowych!
Obradowało plenum PO…
Jeden dzień i tyle złego. Łże-prawicowa Platforma Obywatelska kontynuuje swoją złodziejską działalność. Ujawniono dziś kilka decyzji jakie podejmują nasi kochani “liberałowie“:
- Prąd będzie jeszcze droższy! Dzięki temu, że Ministerstwo Gospodarki (po co taki twór w ogóle istnieje?) dogadało się dostawcami energii elektrycznej co do satysfakcjonującego tych drugich poziomu podwyżek cen, panowie politycy “zrobią dobrze” biednym za pieniądze tych średnio zamożnych. I oczywiście liczą na rewanż przy wyborczej urnie… Szczegóły tego ultra-socjalistycznego rozwiązania tutaj: Uzgodnienia ws. cen prądu dla najuboższych.
- Z kolei Minister Kultury z dumą ogłosił, że znalazł pieniądze na zupełnie niepotrzebny “Narodowy Instytut Audiowizualny“. Gdzie znalazł? Ano tam gdzie wszyscy socjaliści szukają: w naszych kieszeniach… “NInA” ma tworzyć cyfrowe archiwum “polskiego dziedzictwa narodowego”. Kolejny dowód, że nawet teoretycznie tak mało szkodliwy urząd jak Ministerstwo Kultury w końcu zacznie dybać na nasze pieniądze. Do likwidacji! Pieniądze będą pochodzić z dotacji budżetowej (nic dziwnego, że przyszłoroczny budżet przewiduje rekordowy deficyt) i z nowego podatku! Ale uwaga! Jakby co, to Tusk podatków nie podnosi! Jedynie wprowadza nowe… Sam sens ISTNIENIA utrzymywanego z budżetu URZĘDU powołanego do cyfryzacji i dystrybucji (odpłatnej! w końcu nawet jeśli podatnicy już raz zapłacą nowym podatkiem za cyfryzację, nie znaczy że nie mogą zapłacić ponownie za udostępnienie archiwów) jest kompletnie bez sensu! Cyfryzacja jest droga tylko wtedy, kiedy przeprowadza się ją odgórnie, za państwowe pieniądze. Tak naprawdę dzisiejszy stan techniki pozwala na przeprowadzenie tego procesu szybko, tanio i efektywnie. Inna sprawa to udostępnianie. Ale to właścicielom utworów powinno zależeć na czerpaniu zysków z własnych zasobów, nie musi się tym martwić pan minister! Większość materiałów o które chodzi są w gestii TVP. Podobno ma ona problemy finansowe. Dlaczego zatem nie udostępni swoich przepastnych archiwów w Internecie? Oczywiście w jakimś normalnym, otwartym formacie a nie tak jak to robi w tej chwili ze swoimi durnowatymi serialami – w zawodnym i zamkniętym rozwiązaniu MS Windows Media… Szczegóły nowego podatku tutaj: Będzie nowy podatek.
- Na deser informacja o tym, że polski rząd myśli nie tylko o sobie, ale (niczym kiedyś Jerzy Urban) także o “biednych” Amerykanach: polski podatnik dołoży się (skromne 100.000.000 zł), żeby firma IBM mogła postawić sobie centrum informatyczne we Wrocławiu. W centrum znajdzie zajęcie 2000 osób (czyli wychodzi skromne 50.000 zł na etat). Naiwnie zapytuję: jeśli IBM widzi potrzebę wybudowania jednego ze swoich oddziałów w stolicy Dolnego Śląska, to kurwa dlaczego ja się mam do tego dokładać?? Szczegóły tego wyjątkowo bezczelnego przekrętu tutaj: 100 mln. dofinansowania na centrum IBM.
Ponownie zapytuję:
CZY JEST JESZCZE CHOĆ JEDNA NAIWNA OSOBA, KTÓRA DALEJ WIERZY W BAJKĘ O “PRAWICOWEJ” I “LIBERALNEJ” PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ? CZY MAJĄC POGLĄDY KONSERWATYWNO-LIBERALNE MOŻECIE W DALSZYM CIĄGU ZE SPOKOJNYM SUMIENIEM GŁOSOWAĆ NA TYCH BEZCZELNYCH KŁAMCÓW I KRĘTACZY?
No chyba, że zaraza socjalizmu wyżarła wam mózgi już do reszty…
Efekty indoktrynacji
Jako że interesuję się historią, historią II Wojny Światowej w szczególności a zwłaszcza interesują mnie wszelkie sprawy związane z III Rzeszą (której estetyka szczerze mnie fascynuje), bez namysłu zakupiłem dzieło stanowiące dwudziestą część serii “Rzeczpospolitej”: “II Wojna Światowa – Wydarzenia – Ludzie – Bojowe Szlaki”. Tom nosi tytuł: “NAZISTOWSKIE RZĄDY“. Jak wszystkie tego typu wydawnictwa, książka jest dobrze wydana, bogato ilustrowana i zawiera sporo ciekawych informacji. Niestety już na samym początku lektury nastąpił niemiły zgrzyt. We wstępie do pierwszego artykułu czytamy:
“WSZYSTKO DLA WIELKICH NIEMIEC
Łukasz Gładysiak
Doktryna polityczna Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP) zakładała, że w wyniku prawicowej rewolucji, której początkiem miał być nieudany pucz monachijski z jesieni 1923 roku, powstanie państwo idealne, oparte na silnej i znającej swoją wartość wspólnocie narodowej – Volksgemeischaft. (…)”
Pan mgr Łukasz Gładysiak, jak szybko ustaliłem, jest dokotorantem w Zakładzie Historii Wojskowej UAM w Poznaniu. Nie wiem jaką ocenę otrzymało jego magisterium, ale z politycznej poprawności zdał by z pewnością celująco! Jak można w jednym zdaniu zmieścić tyle błędów, ze sztandarowym “naziści to prawica” (może jeszcze “skrajna”) na czele? Czy szanowny pan Łukasz nie widzi sprzeczności między “narodowosocjalistyczna” i “prawicowa rewolucja“? Poza tym, jak można przymiotnik “prawicowy” łączyć z “rewolucją“? Prawica (ta prawdziwa oczywiście) była, jest i będzie kontrrewolucyjna! Przy tych wszystkich rażących błędach, przekręcenie nazwy partii Adolfa Hitlera na dziwoląg “Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników” (po polsku to “Narodowo-Socjalistyczna Partia Robotnicza Niemiec“) to już naprawdę drobnostka…
Pan Gładysiak to młodziutki absolwent jednej z wiodących polskich uczelni. Osoba, której poglądy będą jak sądzę ewoluować i zatoczą niejedne koło… Ale przerażające jest, że polski uniwersytet produkuje “naukowca” dopuszczającego się tak podstawowych przeinaczeń w popularno-naukowym, ale w końcu NAUKOWYM dziele! Ja jestem na to wyczulony i dlatego krzyczę, ale co z tymi którzy bezwiednie przeczytają taki wstęp i utrwalą sobie to co słyszą w TV albo czytają w “Gazecie Wyborczej” – że zbrodniczy totalitarny reżim Adolfa Hitlera i jego partii to “prawica” a w konsekwencji dojdą do jakże niesłusznego wniosku, że “prawica to zło“? Czy można się potem dziwić, że we wszelkich sondażach wychodzi iż Polacy tęsknią do PRL-u i w głebi sercą chcą komuny. Takiego troszkę lżejszego, nieco łagodniejszego, ale jednak SOCJALIZMU?!
Nie pozwólmy na to!
Na koniec krótki, ale jakże treściwy fragment z dyskusji do hasła “NSDAP” na Wikipedii:
“Błąd rozumienia. Hitler jako zagorzały socjalista nigdy nie bratał się z żadną prawicą, ani prawica z nim.
Ten sam błąd powielają współczesne media, nazywając ruchy neonazistowskie – skrajną prawicą, będącą przecież w rzeczywistości skrajną lewicą. Skrajnej prawicy nie ma i nigdy nie było. Skrajna prawica nie istnieje, a to z tego powodu, iż prawicowość nie może określać się skrajnością wyrażanych poglądów tylko prawością i zgodnością ich z prawami naturalnymi (naukowymi i moralnymi). Ruchy takie jak Młodzierz Wszechpolska itp. nie są ruchami sensu scricto prawicowymi, choć w wielu przypadkach można powiedzieć, iż nawiązują do nurtu prawicowego (szczególnie jeśli chodzi o stosunek do wolności jednostki i prawa do życia od poczęcia).Jednakże polskie ruchy narodowo-socjalistyczne nigdy nie posiadały takiego poklasku i potencjału jak zachodnie, a to z powodu innego charakteru społeczeństwa polskiego, a np. takiego niemieckigo. Przypisywanie Hitlerowi jego niby prawicowość, poprzez jego antykomunizm jest straszną pomyłką i świadczy tylko o ignorancji autora tego typu wypowiedzi. Nieznajomość ekonomiczno-politycznej podbudówki idei Hitlerowskich nie zostawia na nim suchej nitki w tym względzie. Jego socjalistyczne reformy, sterowanie gospodarką i umiejętność propagandy i omamiania społeczeństwa terrorem i swoimi mediami świadczy o jego skrajnie lewicowych poglądach.”
P.S.
Pan Gładysiak spreparował taki oto fotomontaż na swoim profilu w “Naszej Klasie”:
Doprawdy nie wiem co o tym sądzić…
Walka klasowa trwa

Marszałek Sejmu RP, szanowny pan Bronisław Komorowski (PO), to mistrz polityki. Prawdziwy Mistrz! Pierwszej klasy ekspert od nicowania każdej prawdy tak, żeby pasowała do Jego obrazu, Jego wersji rzeczywistości. Zwłaszcza podczas kolejnych kampanii wyborczych pan Komorowski wznosi się na wyżyny swoich umiejętności wmawiania wyborcom że czarne jest białe i na odwrót… Po wyborach jest jeszcze gorzej. Marszałek z racji pełnionego urzędu jest wszędzie i potrafi się wypowiadać na każdy temat. Zdania wypadające potokiem z jego ust są równie gładkie jak pozbawione treści. A także przeważnie wprowadzające słuchaczy w błąd. Przeważnie.
Dziś pan Bronisław próbował swoje “mądrosci” w Polskim Radio. Zapewne w ramach akcji zadymiania wczorajszego skandalu z mianowanym przez premiera Tuska (i nawet przedstawionym przez niego do odznaczenia) prezesem ZUS, podejrzewanym o korupcję na dużą skalę. Marszałka boli i dał tego wyraz, że PiS i SLD zwarły szyki w celu ratowania wpływów w państwowej telewizji (zwanej nie wiedzieć czemu “publiczną”) (Polskie Radio):
Lewica i skrajna prawica zawarły sojusz – mówił w “Sygnałach Dnia” marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Jako przykład podał prace nad ustawą medialną i obsadzenie przez PiS i SLD rad nadzorczych mediów publicznych. Marszałek powiedział, że wie o szerszej współpracy dawnych wrogów, ale nie chciał podać żadnych szczegółów. “Mamy do czynienia z lekko pudrowanym sojuszem, który wkrótce przekształci się w jawna współpracę” – mówił Bronisław komorowski w radiowej Jedynce.
W całym tym steku mało ważnych faktów razi mnie jedno ohydne przeinaczenie. W swoim nieustannym pędzie do zakłamywania rzeczywistości pan Bronisław przezywa “Prawo i Sprawiedliwość” partią PRAWICOWĄ. Co gorsza – “SKRAJNIE PRAWICOWĄ”! Nie mam pojęcia co nasz zacny marszałek ma zamiar osiągnąć tą słowną zabawą, chyba jedynie to, że “skrajna prawica” budzi w Polsce (i wszędzie gdzie polityczna poprawność święci triumfy) wyłącznie ZŁE skojarzenia. Z pewnością jest to jasna deklaracja, że PO nie jest partią prawicową (a “skrajnie prawicową” w szczególności). To dobrze. Należy docenić kiedy przeciwnik jednoznacznie umiejscawia się na scenie politycznej. PO to partia o liberalnej powierzchowności i socjalistyczno-etatystyczna w działaniu. Do prawicy im daleko tak samo jak PSL. Za to powtarzam i powtarzać będę – PiS żadną “Prawicą” (nawet umiarkowaną) nie jest, nie był i zapewne nigdy nie będzie! To partia narodowo-socjalistyczna! Poglądy jej przywódców są przez nich jasno przedstawiane i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości!
Oczywiście pan Komorowski doskonale sobie z tego zdaje sprawę, ale co szkodzi namieszać w głowie maluczkim?
Nie dajcie się.
Towarzysz Kaczyński
Kadencja Lecha Kaczyńskiego potrwa jeszcze aż:
Niestety.
Podczas niedawnej wizyty premiera Federacji Rosyjskiej, Włodzimierza Putina, nasz prezydent dał serię dowodów na kompletny brak zdolności dyplomatycznych. Jego brat mu dzielnie wtórował. Odnoszę wrażenie, że LechKaczyński po prostu bardzo chciał błysnąć czymkolwiek, żeby wyjść z cienia w jakim niewątpliwie się znalazł przez swój brak komunikatywności i napuszone wypowiedzi. No i wyszło jak zwykle. Jedyne co Kaczyńskim wychodzi z ust niemal samoczynnie, to bezpardonowe ataki. Na kogokolwiek kto się nawinie. 1 września postawili poprzeczkę wysoko: oberwało się Putinowi. Skompromitowali się w moim odczuciu ostatecznie.
Za to Donald Tusk brylował przed kamerami i wykorzystał maksymalnie szansę jaką dała mu okazja do pokazania się w towarzystwie szefa jednego ze światowych mocarstw.
Ale wróćmy do braci nikczemnej postury. Prezydent brnie fatalnie dalej i dał dziś tego popis wśród górników (gazeta.pl):
Prezydent Lech Kaczyński jest przekonany, że dziedziny strategiczne – takie jak górnictwo i energetyka – muszą pozostać pod kontrolą państwa. Jak mówił w czwartek podczas uroczystości w 29. rocznicę podpisania porozumienia w Jastrzębiu Zdroju, “nie oddaje się pereł w koronie”.
“Ci, którzy sądzą, że Polska może funkcjonować bez jedynego surowca energetycznego, którego ma pod dostatkiem, czyli węgla, mylą się bardzo. Ci, którzy sądzą, że dobrze by było kopalnie prywatyzować, też mylą się bardzo” – powiedział L. Kaczyński. (…)
Już wcześniej było wiadome, że Lech to “ten bardziej na lewo” z Kaczyńskich, ale tak wyraźnej deklaracji za socjalistyczną, scentralizowaną gospodarką z jego ust jeszcze nie słyszałem. Oczywiście nie raz zdarzało się panu Kaczyńskiemu wypowiadać różne lewicowe brednie, na przykład wtedy kiedy wychwalał niesprawiedliwy, progresywny podatek dochodowy, ale ta deklaracja stawia go w jednym rzędzie z takimi światowymi przywódcami jak Hugo Chavez, czy Fidel Castro.
Optyka podatkowa
Jan Rulewski to ponoć zasłużony “bojownik o wolną Polskę” spod znaku “Solidarności”. Z pewnością zawodowy polityk. Zaliczył niemal wszystkie kadencje Sejmu III RP. Teraz grzeje ławę senatora. I mógłby sobie tak po cichu puszyć się licząc profity, ale nie… Jakaś wewnętrzna siła zmusiła go do wytężenia szarych komórek. Pan senator spłodził “pakiet”. Można go zobaczyć na jego witrynie:
Uwaga: jest to dokument w formacie .doc (MS Word). Nazwa pliku: ‘plik0.doc‘. W treści tego dokumentu zawarte są łącza do poszczególnych projektów ustaw. W taki sposób dzieli się swoją pracą senator z europejskiej partii…
Cały “pakiet” to stek socjalistycznych bzdur. Kolejny dowód na to, że PO to partia czysto socjaldemokratyczna, że wszelkie wysiłki zmierzające do przyklejenia im łatki “liberałów”, czy wręcz “prawicy”, to próby zaklinania rzeczywistości… ”Syntetyczny opis proponowanej regulacji” (fragmenty):
W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych w części dotyczącej podatkowej ulgi rodzinnej – całkowita likwidacja ulgi i przeznaczenie uzyskanych z likwidacji ulgi środków dla osób najbardziej potrzebujących pomocy państwa; (…)
W ustawie o świadczeniach rodzinnych wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących m.in. zasiłków rodzinnych – zwiększenie pomocy. (…)
Podniesienie progu dochodowego dla zasiłków rodzinnych na dzieci i dla młodzieży uczącej się odpowiednio do kwoty 621 zł na osobę, a dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym do kwoty 717 zł na osobę.
Objęcie większej liczby rodzin pomocą z tytułu zasiłku rodzinnego poprzez wprowadzenie regulacji umożliwiającej jego uzyskanie w wysokości połowy kwoty zasiłku w przypadku, gdy dochód na osobę w rodzinie przekracza 621 zł, ale nie przekracza kwoty 923 zł.
Zwiększenie świadczeń dla rodzin wielodzietnych (dodatek rodzinny na każde dziecko w rodzi-nie wielodzietnej).
Zniesienie kryterium dochodowego dla osób, które rezygnują z pracy w celu opiekowania się niepełnosprawnym członkiem rodziny, co oznacza zwiększenie dostępności świadczenia pielęgnacyjnego.
Pięknie. Pan senator swoim wszechogarniającym umysłem wie, że najbardziej potrzebna jest w tej chwili ustawa podnosząca próg dochodowy do dokładnie 621 złotych… Dlaczego nie do 622? Albo 635?? To już zbyt skomplikowane dla nas maluczkich i dziękujmy Bogu za tak oświeconego senatora. Dalej jest jeszcze gorzej. Rulewski niczym tow. Lenin bierze się za regulowanie płac kadry przedsiębiorstw, rozszerza przywileje emerytalne a także wprowadza nowe ulgi w podatkach…
Ciekawsze jest jednak źródło pieniążków, które mają służyć do zrealizowania zasiłkowych roszad pana senatora. Otóż Jan Rulewski zauważył lukę w polskim systemie fiskalnym: mieszkańcy kraju na Wisłą piją sobie w najlepsze napoje gazowane z plastikowych butelek, a taka butelka przecież idealnie nadaje się na przyklejenie znaku akcyzy! Przecież powszechnie wiadomo, że słodki napój to praktycznie samo zło: dużo zabójczego cukru, sztuczne barwniki, konserwanty – po prostu śmierć w butelce! A po opróżnieniu jeszcze zaśmiecają środowisko…
Pomysł senatora Rulewskiego jest prosty jak umysł socjalisty: obłożyć akcyzą każdą butelkę Coca-Coli, Pepsi, Fanty, Sprite, Mirindy, czy rodzimej Hoop-Coli i tysiąca innych napojów sprzedawanych w butelkach PET… Genialne. Ale skok na bank “liberała” Rulewskiego się nie udał. Rozpętała się prawdziwa nagonka i gazety od prawa do lewa pomysł zgodnie wyśmiały. I słusznie. Jest jednak małe “ale”.
Dlaczego każdy kto przeczytał o pomyśle Rulewskiego od razu pukał się w głowę i traktował to jako wybryk zniedołężniałego starca, może trochę ekscentryka, z pewnością socjalisty i przechodził nad tym do porządku dziennego? Dlaczego zgodnie zgadzamy się, że akcyza na colę to głupota, a jednocześnie nie razi nas ten bandycki, nie uzasadniony niczym oprócz nieograniczonego apetytu polityków na nasze pieniądze, haracz jakim jest akcyza? Dlaczego pokornie godzimy się na doliczanie akcyzy do cen benzyny, czy piwa, a następnie jeszcze naliczanie od tak powiększonych cen podatku od towarów i usług (VAT)? Czy nasze państwo zabierając 60% zarobionych przez nas pieniędzy w postaci szeregu podatków (dochodowy, na emeryturę, na zdrowie) i składek (na fundusz gwarantowanych wypłat), naprawdę musi po raz drugi wyciągać rękę i w efekcie zabierać nam jeszcze 20-80% pozostałych pieniędzy (zależnie od tego za co płacimy) w postaci kolejnych podatków? Nie musi! Ale żeby było to możliwe musiał by zmniejszyć swoje bizantyjskie wydatki. Przestać wtrącać się w każdą dziedzinę życia. Skupić się tylko na tym do czego społeczeństwa wymyśliły “rządy” – do obrony przed najeźdźcami i pilnowania porządku w kraju. “Rząd” nie powinien się zajmować absolutnie niczym więcej…

Czy łże-liberałowie z PO są do tego zdolni? Oczywiście że nie.
Dlatego musicie zmienić swój głos. Albo szykujcie portfele na akcyzę od “Polo-Cockty”.
Gazeta Wyborcza Media Polityka Polska Socjalizm TV Układ
Napisał: admin
skomentuj
Nie taki faszysta straszny jak go Wyborcza maluje
Niejaki Piotr Farfał pełni sobie z namaszczenia partyjnego funkcję prezesa TVP. Robi to nie lepiej od poprzednich prezesów, ale zapewne też i nie gorzej. TVP tak naprawdę rządzi się własnymi prawami i żaden prezes nie jest w stanie z dnia na dzień dokonać w niej drastycznych zmian (oczywiście TVP powinna zostać jak najszybciej sprzedana na licytacji – taka jest moja opinia). Naturalne jest także to, że każdy prezes TVP jest atakowany przez siły przeciwne partii która go umieściła na stanowisku. Jeżeli ktoś jest narodowcem, to oczywiście trzeba nazywać go “faszystą”. I tak się robi.
Dziś “Fakt” zamieścił sensacyjne zdjęcia sprzed kilkunastu lat, na których widać młodego Farfała unoszącego prawie ramię w geście faszystowskiego pozdrowienia. Są to prywatne zdjęcia z jakichś imprez, gdzie młodzi chłopcy pozujący na skinów wygłupiają się do kamery. Farfał już dawno przyznał się, że należał do takiego towarzystwa i przeprosił za, jak to nazwał, “błędy młodości”. No i dobrze. Ja w młodości też popełniałem błędy, dla przykładu: głosowałem kiedyś na Unię Demokratyczną… Cóż, młodość-naiwność…
Ale gdy nie ma innego oręża do walki politycznej (jakoś nie widać, żeby prezes tak sterował Telewizją, żeby propagowała faszyzm), to wyciąga się takie stare “rewelacje”. Czy to jest uczciwe działanie? Czy ktokolwiek zarzucał Bronisławowi Geremkowi, że przez 18 lat (w młodości!) był członkiem zbrodniczej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej? A Jackowi Kuroniowi? Czy fakt zasiadania przez Tadeusza Mazowieckiego w organach władzy komunistycznego reżimu PRL (był wtedy posłem!) jest nieustannie podnoszony w prasie? A wreszcie, czy byłej polskiej komisarce UE, Danucie Hübner ktokolwiek uparcie wypomina, że dla kariery (jak sama przyznała), była w młodości (!) aktywną działaczką tejże samej co Geremek partii? Oczywiście według dziennikarzy Michnikowej “Gazety” (która pierwsza rozpoczęła kampanię przeciw Farfałowi), to nie to samo. Można popełnić zbrodnię komunizmu i dalej robić polityczną karierę. Być szanowanym (w pewnych kręgach, czy raczej “salonach”), a po śmierci mieć salę swojego imienia w parlamencie… Ale zbrodnia “faszyzmu” popełniona przez 16-latka nie będzie według tej optyki zatarta nigdy.
Cóż. Relatywizm gazetowyborczy w najczystszej postaci.



