15 lip 2010, 13:12

Napisał: Wujek


1 komentarz

dodajdo.com

Polityka nekrofilów

Narodowa lewica rusza do kontrataku. Jej prezes, Jarosław Kaczyński, udzielił wywiadu prowadzonej przez grupę odpornych na wiedzę oszołomów „Gazecie Polskiej”. W wywiadzie wyjaśnia kilka interesujących kwestii, np. przyznaje, że tuż po katastrofie w której zginął (lub, jak oni to mówią – „poległ”) jego brat, przyjmował farmaceutyki uspokajające. Ciekawe, czy to trwało dłużej? Czy dlatego w kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi mogliśmy podziwiać odmienionego Kaczyńskiego? W każdym razie teraz Jarosław Kaczyński w niczym nie ustępuje samemu sobie sprzed kwietnia… Jest znowu w formie. I jątrzy, kręci, podpuszcza, obraża – robi to co potrafi najlepiej. Zresztą nie tylko on. Jego kamraci z PiS niczym gończe psy ujadają jednym, znanym od lat tonem. Oni po prostu inaczej nie potrafią.

Czy jest w tym cokolwiek dziwnego? Sądzę, że absolutnie nic. Ta formacja, jak sama na każdym kroku podkreśla, tkwi głęboko w katolicko-narodowo-martyrologicznej tradycji. To właśnie ci ludzie reprezentują środowisko nieustannie przypominające polskie klęski. Wręcz się nimi żywiące. To oni wygrzebują z ziemi ciała zmarłych i tworzą z nich sobie amulety, mające mieć „świętą moc”. Czy można więc się dziwić, że nie mogą pogodzić się ze śmiercią? Że mnożą spiskowe teorie (dla mnie numerem jeden jest ta, według której specjalny oddział tajnych komandosów, którzy mają podziemną bazę pod płytą smoleńskiego lotniska, tuż po katastrofie wyszedł tajemnym przejściem i metodycznie, idąc w zwartym szeregu, dobijał ocalałych z katastrofy a później zniknął, wchodząc pod ziemię – wyczytałem to na portalu niezalezna.pl)?

Nie potrafiąc zaproponować nic pozytywnego oprócz oficjalnie głęboko skrywanej, jednak widocznej jak na dłoni, prymitywnej „zemsty za nasze krzywdy”, nie ma żadnego innego lepiszcza, które mogło by ich trzymać w kupie. Nie może więc sobie pozwolić na odwrót od swych średniowiecznych wartości i podjęcie cywilizowanej walki politycznej. My, normalni ludzie, cierpimy przez to podwójnie. Raz, bo jesteśmy zmuszeni do przyglądania się nekrofilskim zachowaniom tej zdegenerowanej grupki i po raz drugi, bo opozycyjne wobec PiS ugrupowania mogą robić cokolwiek, byle zachowywać się zgodnie z oczekiwaniami „przeciętnego wyborcy” i wystarcza to do zdobywania (wręcz powiększania) poparcia. W efekcie PO, partia tak naprawdę mało różniąca się programowo od PiS, ma ogromną rzeszę oddanych zwolenników i nieustannie rozszerza swoje wpływy. Donald Tusk ma za co dziękować Jarosławowi Kaczyńskiemu

23 cze 2010, 20:44

Napisał: Wujek


7 komentarzy

dodajdo.com

Twoja wiara to nie cnota, to słabość

Bardzo zwięzła definicja, czym tak naprawdę jest „wiara”:

Oczywiście zgadzam się z powyższym w 100%. Dobrze powiedziane.

8 kwi 2010, 14:07

Napisał: Wujek


2 komentarzy

dodajdo.com

Kościelne hieny

Wszelkie komentarze są zbędne:

Onet.pl

Gazeta.pl

Pardon.pl

Nie pojmuję, jak to jest możliwe, że odpowiednie władze (Policja, Prokuratura, Sanepid?) nie czynią absolutnie nic wobec tak dalece posuniętego zezwierzęcenia… Rozkopać grób, pogrzebać sobie w nim i wyciąć kawałki ludzkich szczątków w celu zrobienia sobie ozdoby do swoich świątyń. To mają być te mityczne „wartości chrześcijańskie”?

Wszystko to oczywiście w imię najwyższego bożka Kościoła Katolickiego – MAMONY

16 mar 2010, 23:55

Napisał: Wujek


10 komentarzy

dodajdo.com

Fiscus Cristianæ

Pogląd, że „to nie szata tworzy człowieka” co i raz okazuje się piękną, ale jednak całkowicie błędną ideą. W Ameryce każde dziecko wie, że wystarczy ubrać niebieskie rajtuzy i okryć się czerwoną peleryną, żeby od razu nabrać nadzwyczajnych mocy (być silniejszym od pędzącej lokomotywy dla przykładu). Każdy Polak może zaświadczyć, że „za mundurem panny sznurem„. Wizualne przeobrażenie się to co najmniej połowa sukcesu, jeśli mamy objąć jakieś eksponowane stanowisko, sprawować władzę, czy choćby wyraźnie zaznaczyć kto w pociągu sprawdza bilety, a kto ma je okazywać…

W naszym „normalnym inaczej” kraju wdzianie określonego koloru i kroju ubrania, może oprócz prestiżu dawać także wymierne korzyści finansowe. Bardzo wymierne.

Można pobierać opłaty od ludzi pod pozorem pośrednictwa w kontaktach z Bogiem. Co ciekawe, jednocześnie można głosić iż ów Bóg jest wszechobecny i wszechwiedzący, i tak naprawdę żadni pośrednicy do kontaktów z Nim potrzebni nie są… Ale to tylko jedna i wcale nie ta najważniejsza z niekonsekwencji, mimo której tłuszcza daje się doić (i nieraz jest dzięki temu szczęśliwa).

Ale samo „co łaska” nie wystarcza już widać na dostatnie spędzanie czasu na tym „gorszym” ze Światów… Posiadacze czarnych kiecek z białymi kołnierzykami oprócz pensji szkolnych, dopłat do swoich rozległych posiadłości ziemskich, subwencji na swoje uczelnie, dofinansowań do remontów swoich siedzib, finansowania przez Państwo swoich ubezpieczeń społecznych, zwolnień z rozmaitych opłat (na przykład za koncesje dla swoich nośników propagandy), bezpłatnie otrzymywanych setkach nieruchomości, chcą wciąż więcej i więcej. Pragną żywej gotówki i zdają się nie omijać najmniejszej okazji do jej absorpcji. Jednym z bardziej znanych biznesmenów, sytuującym się w rankingu najbogatszych facetów w sukienkach tuż za niezaprzeczalnym liderem krajowym, czyli Stanisławem Dziwiszem, jest Tadeusz Rydzyk. Osobnik ów niemal do perfekcji opanował czerpanie korzyści ze swojego „targetu”, czyli moherowego katolicyzmu (innego niż „elitarny” target Stanisława Dziwisza). Imperium, którego jest właścicielem Rydzyk nieustannie się rozrasta, umiejętnie korzystając z wszelkich udogodnień jakie nasze nienormalne Państwo oferuje tym, którzy przystąpią do tej specyficznej spółki i wdzieją firmowe szaty. Właśnie dziś ujawniono kolejny biznes plan potentata z Torunia „O.Rydzyk: najpierw kościół, później aquapark”:

Wiosną ruszy budowa potężnego kościoła o. Rydzyka w Toruniu. W planach są już kolejne inwestycje: aquapark z hotelem i spa, hala widowiskowo-sportowa z basenem, nowa redakcja TV Trwam i Radia Maryja oraz … przystań jachtowa.

- Przecież to wszystko będzie kosztować setki milionów złotych – mówię patrząc na plany, które architekci redemptorystów złożyli w toruńskim magistracie.

(…) uczelnia i kościół to tylko część planowanego kompleksu Polonia in Tertio Millennio na terenie 22 ha należącym do redemptorystów. Największym z projektowanych obiektów jest aquapark z hotelem, restauracją i tarasami widokowymi, spa i salami konferencyjnym.

Ten Kato-Disneyland z pewnością stworzy poważną ilość dodatkowych miejsc pracy w Toruniu i okolicach, jednocześnie o wiele skuteczniej pustosząc portfele klientów spółki kościelnej z całego kraju. Może przez to uszczuplić wpływy „rodziny z południa”, jaką jest konkurencyjna spółka mieszcząca się w Częstochowie. W ciągu ostatnich kilkunastu lat zainwestowała ona poważne pieniądze w infrastrukturę gastronomiczno-hotelarską w Częstochowie i z pewnością liczy na spokojne kumulowanie zysków… Oj, czyżby czekała nas wojna gangów zakonów?

A przecież można inaczej! NORMALNIE! W najmniejszym stopniu nie przeszkadzał by mi fakt przebierania się dorosłych facetów w sukienki i wyimaginowane kontakty z istotami o nadprzyrodzonych umiejętnościach, jeśli przy okazji płacili by oni IDENTYCZNE jak każdy inny przedsiębiorca PODATKI. Gdyby każdy ich przychód byłby rejestrowany za pomocą kasy fiskalnej. Gdyby JAK KAŻDA INNA OSOBA PROWADZĄCA W POLSCE DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ, płacili by oni za siebie NORMALNY ZUS… Ja mogę, fryzjerka może, sklepowa z warzywniaka może – to PAN KSIĄDZ NIE MOŻE??! A czemuż to nie?

NIE STAĆ ICH?

Czy zaprawdę najtrudniej jest wprowadzić rozwiązania najprostsze i najsprawiedliwsze?

20 lis 2009, 23:14

Napisał: Wujek


skomentuj

dodajdo.com
28 paź 2009, 15:50

Napisał: Wujek


skomentuj

dodajdo.com

Najświętsza nekrofilia

nunKościół Katolicki to chyba najstarsza nieprzerwanie działająca firma Świata. Co więcej, sprzedająca produkt nie wymagający absolutnie żadnych nakładów i doskonale odpowiadający zapotrzebowaniu rynku, bo niewidzialny. Każdy klient widzi go takim, jaki tylko chce go widzieć. Ale żaden porządny biznes nie może się obejść bez marketingu. Nic tak nie stymuluje sprzedaży jak sprawnie przeprowadzona akcja promocyjna. Katolicy od stuleci doskonalą swoje metody stymulowania popytu a ich majątek i pozycja świadczą, że osiągnęli w tej materii mistrzostwo. Kościół Katolicki nie może sobie pozwolić zostać w tyle za konkurencją, dlatego korzysta z wszelkich nowinek technologiczny i jest obecny we wszystkich mediach. Nie znaczy to jednak, że nie stosuje jednocześnie starych, sprawdzonych metod:

Otwarto trumnę ze szczątkami kaznodziei
W bazylice Bożego Ciała w Krakowie otwarto trumnę ze szczątkami bł. Stanisława Kazimierczyka – zakonnika i kaznodziei żyjącego w XV w.

Stanisław, zwany Kazimierczykiem, został beatyfikowany w 1993 r. Trwa jego proces kanonizacyjny. Jego współbracia – Kanonicy Regularni mają nadzieję, że w przyszłym roku zostanie on ogłoszony świętym.

Trumnę otwarto, by ocenić stan zachowania szczątków, zakonserwować je i pobrać fragmenty potrzebne do relikwiarzy, które w przyszłości zostaną przekazane zakonom i parafiom. Pierwsza część poniedziałkowej uroczystości, czyli wyjęcie trumny z ołtarza poświęconego błogosławionemu, odbyło się w obecności wiernych. (…)

Gdy to przeczytałem natychmiast przed oczami stanął mi obrotny sprzedawca odpustów i relikwii z „Krzyżaków” – Sanderus. Jak zapewne wszyscy pamiętamy (z monumentalnego dzieła Aleksandra Forda), w ofercie Sanderusa znajdowały się między innymi: kopytko z osiołka, na którym odbyła się ucieczka do Egiptu; pióro ze skrzydeł archanioła Gabriela; olej, w którym poganie świętego Jana chcieli usmażyć; szczebel z drabiny, o której się śniło Jakubowi oraz łzy Marii Egipcjanki… Jak wtedy interes się kręcił, to dlaczego teraz ma się nie udać? Czy ludzie przez te kilkaset lat co nieco zmądrzeli? Zapewne tak, ale jedynie niektórzy. Większość z nabożną miną będzie się modlić do skrawków truchła dawno zmarłego zakonnika… I nie przyjdzie im nawet do głowy, że robią coś wbrew bezpośrednio sformułowanym zapisom z ich Świętej Księgi.  Co więcej – czy takie grzebanie w ludzkich (mimo tego że „świętych”) szczątkach, tylko po to żeby sobie zarobić trochę kasy na ich ekspozycji, nie podpada czasami pod zapis o bezczeszczeniu zwłok z „ziemskiego” Kodeksu Karnego? Czy znajdzie się odważny prokurator?

5 lip 2009, 19:29

Napisał: Wujek


skomentuj

dodajdo.com

Czarny biznes

I nie chodzi wcale o wydobycie węgla… Czarny biznes ma korzenie starsze od wszelkiej innej ludzkiej działalności. Zapewne już wśród ludów pierwotnych istniały jednostki żerujące na tym, że psychika człowieka jest wbrew pozorom bardzo krucha. Ludzie potrzebują kogoś kto ich poprowadzi, kto im wytłumaczy. No i chcą znać zasady. Wtedy mogą żyć w spokoju i się rozmnażać.

Najpierw byli różnoracy szamani, potem kapłani stu różnych religii. Ale jak wszędzie – wygrali sprytniejsi. Najpopularniejsze dziś religie wywodzą się z jednego pnia. Semici oprócz cyfr, dali nam także Boga.

Wiele można powiedzieć o kościele rzymskim, ale nie można mu odmówić skuteczności. Przez setki lat utrzymuje się na powierzchni. Wokół dzieje się historia – upadają monarchie, przewalają się rewolucje, tyrani prowadzą rządy twardej ręki. A kościół trwa. I się nieustannie bogaci. Czasem zastanawiam się jak przepastne muszą być watykańskie piwnice? To z pewnością jeden z katolickich „cudów”.

Wczoraj wpadła w moje ręce ulotka wrzucona do jakiegoś magazynu (tutaj coś podobnego: http://www.wydawnictwo-archiwum.pl/pdf/skarby_watykanu.pdf):

Papieskie archiwa i biblioteki od wieków strzegą bezcennych skarbów, których znaczenia dla dziejów ludzkości i chrześcijaństwa nie sposób przecenić. Przyciągają one liczne grono uczonych i badaczy z całego świata, pragnących rozwikłać największe zagadki

historii. Jednak tylko nielicznym dane jest dostąpić tego wyjątkowego zaszczytu i otrzymać pozwolenie na wstęp. Wydawnictwo Archiwum, we współpracy z archiwistami i bibliotekarzami sprawującymi pieczę nad watykańskimi zbiorami, prezentuje Państwu wybrane skarby

o największym znaczeniu historycznym. Edycja ta ma niespotykaną wcześniej formę – reprodukcji idealnie wiernych oryginałom. Aby przekonać się o wyjątkowej jakości tych dokumentów, proszę jeszcze dzisiaj zamówić „Zakon Templariuszy”. Cena promocyjna to tylko 39 zł.

Wielu może  uznać to za ciekawe wydawnictwo. Ale mnie najbardziej uderzyła cała kolekcja „autorytetów”, które zachęcają do zakupu kolekcji. Wśród nich wybija się postać biznesmena numer jeden wśród facetów w sutannach: kardynała Stanisława Dziwisza. Od czasu kiedy zakończył swoją pracę u papieża Polaka i wrócił do Polski, jego postać najczęściej pojawia się przy okazji promowania różnorakich produktów żerujących na zupełnie sprzecznym z podstawami wiary chrześcijańskiej kulcie Jana Pawła II. Wystarczy przypomnieć „Świadectwo”. Nachalnie promowane we wszelkich mediach, ckliwe dzieło propagandowe zrobione po to, żeby zarobić ile tylko się da na JP2, póki się sprzedaje… A tak dla pewności – zawsze można zagonić do kin dziatwę szkolą. Autorem utworu, dostępnego najpierw jako książka (sprzedano ponad MILION egzemplarzy), potem film w kinach (czołówka zestawienia najchętniej oglądanych filmów 2008 roku), następnie w TV (w wersji wydłużonej), w końcu na DVD (plus muzyka na CD), jest nasz dzielny kardynał. Oczywiście Dziwisz (osobiście – nie Kościół Katolicki jako organizacja) jest jednocześnie największym beneficjentem zysków z dystrybucji owego dzieła…

Wszystko staje się jasne, kiedy zapoznamy się z „rankingiem polskich marek narodowych„:

Badaniu poddano ponad 300 obecnych w Polsce marek w 22 kategoriach. Na konferencji przedstawiono szczegółowo rezultaty dla kategorii „marki narodowe” oraz „fundacje charytatywne”. W kategorii „Marki Narodowe” przebadano marki: Prezydent, Premier, Rząd, Sejm, ZUS, Kościół Katolicki, Polska oraz miasta: Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Katowice, Poznań. Marką narodową o najwyższej wartości społecznej w Polsce okazał się Kościół Katolicki (50.0 punktów powyżej średniej dla kategorii wynoszącej 79.9 punktów), osiągając przy tym wynik ponad dwukrotnie wyższy niż kolejne marki: Kraków (+19.2), Wrocław (+18.6), Polska (+16.8) i Gdańsk (+15.0). (…) Jeśli chodzi o marki i instytucje państwowe, jedynie Premier uzyskał wartość powyżej średniej dla kategorii (3.1). Marka Premier poważnie zdystansowała Rząd (-14,7), Prezydenta (-19.9) i Sejm (-29.6).

Cóż. W kraju w którym „Kościół” jest lepszą marką niż „Prezydent”, nie można się spodziewać ludzi politycznie świadomych. Co tłumaczy takie a nie inne wyniki kolejnych wyborów.

Ale jest małe światełko w tunelu:

Wśród marek narodowych najniższą wartość społeczną w oczach respondentów ma ZUS (39 punktów poniżej średniej dla kategorii).

I tym optymistycznym akcentem zakończę.

20 maj 2009, 20:47

Napisał: Wujek


skomentuj

dodajdo.com

Dziś prawdziwych Chrześcijan już nie ma

Właśnie oglądam kolejny program Wojciecha Cejrowskiego z cyklu „Boso przez Świat”. Dziś pan Wojtek odwiedza wspólnotę prawdziwych Chrześcijan. Takich, którzy traktują ŚWIĘTĄ KSIĘGĘ CHRZEŚCIJAN poważnie. To znaczy, że jeśli napisano iż miła Bogu jest ofiara całopalna (Kpł 9):

Ofiara za kapłanów

8 Wtedy Aaron zbliżył się do ołtarza i zabił cielca na ofiarę przebłagalną za siebie samego. 9 Synowie Aarona podali mu krew, a on umoczył palec we krwi, pomazał nią rogi ołtarza i wylał krew na podstawę ołtarza. 10 Tłuszcz, nerki i płat tłuszczu, który okrywa wątrobę ofiary przebłagalnej, zamienił w dym na ołtarzu, tak jak Pan nakazał Mojżeszowi. 11 Mięso zaś i skórę spalił w ogniu poza obozem. 12 Potem zabił [żertwę] ofiary całopalnej. Synowie Aarona podali mu krew, i wylał ją dokoła ołtarza. 13 Podali mu też podzieloną na części ofiarą całopalną, razem z głową, a on zamienił to w dym na ołtarzu. 14 Następnie obmył wnętrzności i nogi i zamienił je w dym nad całopaleniem na ołtarzu.

to oni traktują słowa Pana dosłownie i ofiarę całopalną czynią. Nazywają się Israelitas.

Niezbyt często można w mediach zobaczyć wyznawców prawdziwej wiary chrześcijańskiej. Panoszą się za to fałszywi Chrześcijanie rzymscy…

Po obejrzenie tego materiału jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że religia judeo-chrześcijańska to nie to, co dla białego cywilizowanego człowieka najlepsze.

22 mar 2009, 0:48

Napisał: Wujek


1 komentarz

dodajdo.com

Słowiańska Wiara

Arcyciekawy artykuł opisujący historię i teraźniejszość wierzeń pogańskich w Polsce:

Wskrzeszają bogów Słowian

Dziś zapłoną rytualne ogniska, przy których ludzie w białych szatach oddadzą cześć Mokoszy, Perunowi i Swarożycowi

To ci, którzy w poszukiwaniu własnej tożsamości odrzucają chrześcijaństwo i kłaniają się bóstwom przepędzonym z polskich puszcz przed tysiącem lat. Kim są i w kogo wierzą?

O zachodzie słońca wszyscy stają w kręgu. Płoną rytualne ogniska. Żerca w białej szacie zaczyna obrzęd: dziś jest dzień Jarego Święta, chwalmy Mokosz; Matkę Ziemię, by wilgocią przesiąknięta, udźwignęła plonu brzemię.

Kapłani i kapłanki kolejno oddają cześć bogom: Mokoszy, Perunowi, Swarożycowi. Miecz wbija się w miękką ziemię: to pierwsza wiosenna błyskawica boga grzmotów Peruna symbolicznie zapładnia Matkę-Ziemię. Dwóch wojów staje do pojedynku: Perun walczy z uosabiającym siły chaosu Żmijem. Jak co roku zwycięża władca gromów. Kapłani składają bogom obiatę: kołacz, malowane jajka, miód pitny. Ich śladem idą wszyscy zgromadzeni: ofiarę kładą przed posągami bóstw, wrzucają do ognia lub zakopują w ziemi. Grają bębny, miód pitny leje się strumieniami, formuje się taneczny korowód, który zatrzymuje się dopiero nad pobliskim strumieniem. Zewsząd słychać: odejdź martwe, odejdź stare, my palimy ognie jare. Podpalona słomiana Marzanna ląduje w wodzie. Bogini zimy i śmierci została przepędzona. Czas na wiosnę, czas na nowe życie.

W ten sposób neopoganie z Zachodniosłowiańskiego Związku Wyznaniowego „Słowiańska Wiara” od czterech lat świętują Jare Gody. Tak będzie i dziś na Ślęży…

Całość tutaj: Wskrzeszają Bogów Słowian.

20 lut 2009, 11:37

Napisał: Wujek


1 komentarz

dodajdo.com

Ewenement! Towarzyszka do czegoś się przydała.

Joanna Senyszyn

Stara skrzecząca komunistka, posłanka Joanna Senyszyn, reprezentuje typowy betonowy socjalizm (w odróżnieniu od „nowoczesnego” euro-socjalizmu Platformy Obywatelskiej) i robi wiele złego w polskiej blogosferze uparcie przezywając narodowych socjalistów z PiS prawicą („katoprawicą” – żeby być precyzyjnym).

Ale czasem potrafi celnie ukąsić nie myląc przy okazji pojęć:

Premier Tusk zaproponował prostą receptę na kryzys: „Módlcie sią, żeby kryzysu nie było”. (…) właśnie w Kościele można znaleźć kilka miliardów złotych, które rokrocznie traci budżet państwa na przywilejach duchowieństwa. Najwięcej – ponad 2 mld zł rocznie – tracimy na zwolnieniach kościelnych osób prawnych tylko z podatku dochodowego. Ile w wyniku zwolnień z podatku od nieruchomości, od spadków i darowizn oraz czynności cywilno-prawnych, nie wie nawet ministerstwo finansów. Kwotą 1,5 mld zł rocznie obciążają budżet wynagrodzenia katechetów. Wprawdzie zgodnie z konkordatem, lekcje religii muszą być w szkole, ale wcale nie w wymiarze 2 godz. tygodniowo. Redukując je np. do jednej na dwa tygodnie, zyskamy ponad 1 mld zł rocznie. 100 mln zł zostałoby w budżecie w wyniku likwidacji Funduszu Kościelnego. Od dawna nie ma racji bytu, gdyż Kościół otrzymał od państwa wiącej ziemi niż odebrano mu po 1945 r. Teraz jako największy posiadacz ziemski otrzymuje też ogromne dopłaty unijne. Zamiast przekazywać je dzierżawcom, bezprawnie zatrzymuje. A państwo przymyka oczy na ten proceder…

Całość tutaj: ZNALAZŁAM 3,2 MILIARDA ZŁ