Archiwum tematów dla Muzyka

VCMG, techno-pop elektro dziadków

Martin Lee Gore, lider grupy Depeche Mode i Vince Clarke niegdyś (30 lat temu) również lider tego zespołu, a ostatnio muzyk tworzący wraz z Andym Bellem duet Erasure, ogłosili właśnie że w 2012 roku wydany zostanie album będący efektem ich współpracy. Duet posługuje się szyldem VCMG, a zapowiedzią płyty ma być maksi singiel z utworem zatytułowanym „Spock”.

Od 30 listopada wersję singlową utworu będzie można kupić w serwisie Beatport, później (od 12 grudnia) cały EP (zawierający 5 wersji tytułowego utworu) ma być dostępny w sklepach internetowych, w końcu (19 grudnia 2011) premierę będzie mieć 12″ winyl.

Jaki to będzie materiał? Ostatnie dokonania Vince’a w Erasure nie są zbyt porywające. Najnowszy album (premierę miał w październiku), noszący tytuł „Tomorrow’s World” jest nijaki, nieporywający… Remiks utworu „Behind The Wheel”, jaki zrobił na wydaną w tym roku składankę „Remixes 2″ Depeche Mode jest po prostu cienki. Ale VCMG to nie tylko Vince, to także (przede wszystkim) Martin!

Obecność Martina Gore przy każdej produkcji muzycznej zapowiada niebanalne melodie, ciekawe aranżacje i poruszających teksty. Przykładem niech będzie drugi album grupy Client, gdzie w utworze „Overdrive” słychać rękę (i głos) Martina:

Albo niesamowity utwór „Cloud 9″ z pierwszego albumu efemerycznej grupy OneTwo, którego współautorem jest Gore i gdzie zagrał solo na gitarze:

Jestem prawie że pewny, iż talenty obu panów dadzą efekt godny marki jaką jest Depeche Mode, a którą obaj tworzyli.

Exciter Tour Live in Warsaw 2001>2011

Dziś mija dokładnie 10 lat, a wydaje się jakby to było wczoraj…

Zespół Depeche Mode po raz drugi wystąpił w Polsce. 2 września 2001 w Warszawie przechodziła prawdziwa ulewa, ale kilkudziesięciu tysiącom fanów zgromadzonym na torze wyścigów konnych na Służewcu nie przeszkadzało to w najmniejszym stopniu w przeżywaniu tego fantastycznego wydarzenia.

Zmoknęliśmy do suchej nitki, ledwo dało się stać na mokrych krzesełkach które ustawiono w sektorze „VIP” (a jak – udało nam się zdobyć miejsca w drugim rzędzie przed sceną), a po wszystkim przez kilka dni niewiele słyszeliśmy, ale gdyby można to wszystko powtórzyć, nie wahalibyśmy się ani sekundy.

Boing Boom Tschak

Moda muzyczna zmienia się oczywiście nieustannie. Jak każda moda – przychodzi i odchodzi. Od dwóch, trzech lat powraca elektroniczna muzyka rozrywkowa w stylu wczesnych lat osiemdziesiątych. Zwana jako SYNTHPOP.

Przez pół dekady takie zespoły jak OMD, The Human League, Depeche Mode, Alphaville, Pet Shop Boys, Tears for Fears, Eurythmics czy A-ha królowały na dyskotekowych parkietach, w radio i w MTV (tak tak, kiedyś MTV nadawało wyłącznie muzykę i kreowało hity). Chcecie przypomnieć sobie te klimaty? Zapraszam do posłuchania mojej stacji „Romantycy Muzyki Rockowej” (od tytułu audycji jakie prowadził w latach 80. Tomasz Beksiński na antenie Polskiego Radio PR 2), wystarczy kliknąć tutaj:

Radio ROMANTYCY MUZYKI ROCKOWEJ

Ale nie tylko wspominki pozostały sympatykom elektronicznego popu. Niektóre zespoły nagrywają nowe albumy dosyć regularnie (np. Depeche Mode), a kilka prawdziwych ikon nurtu właśnie zapowiedziało nowe produkcje po dłuższej przerwie. Dla przykładu:

  • The Human League zapowiedziało premierę nowego albumu pod tytułem „Credo” na dzień 28 marca 2011. Już teraz dostępny jest promujący płytę singiel z piosenką „Night People„.
  • OMD wydało zupełnie nową płytę „History of modern20 września 2010. Drugim singlem promującym jest piosenka „Sister Mary Says„, którą dosyć często można usłyszeć np. w polskiej stacji Rebel TV (polecam).
  • Blancmange, grupa słynna z jednego utworu („Don’t Tell Me„), przygotowała nowy materiał po raz pierwszy od ponad 25 lat! Album „Blanc Burn” ma mieć premierę już 7 marca 2011.
  • Grupa której przedstawiać nie trzeba: kolejny album Duran Duran, zatytułowany „All You Need Is Now” będzie mieć swoją premierę 21 marca 2011.


To tylko kilka przykładów, a trzeba jeszcze zaznaczyć, że sukcesy odnoszą także młode zespoły bezpośrednio nawiązujące do tej stylistyki. Dwa najciekawsze w mojej opinii przykłady to grupa Hurts („Wonderfull Life„) i piorunująca mieszanka Erasure, Bee Gees i FGTH na miarę XXI wieku, czyli grupa Scissors Sisters („Invisible Light„).

No i najważniejsze: Depeche Mode już za moment wchodzi do studia aby rozpocząć nagrywanie kolejnego albumu. Się dzieje.

Skała, czyli klapa.

Mamy w Polsce urodzaj na śpiewające kobiety. Dziesiątki gwiazd i gwiazdeczek pojawia się i znika ale całkiem spora grupa to diwy będące diamentami w tym morzu błyszczących szkiełek. One zostawiają trwały ślad – piękne piosenki które przechodzą do kanonu. Z pewnością jedną z nich była Kayah. Ale wczoraj wydała swoją kolejną płytę, zatytułowaną: „Skała„. No i po Kaśce. Skończyła się definitywnie.

Skała” to album tworzony przez bardzo długi czas. Jego premiera była wciąż przesuwana, ale nie słychać tej nadzwyczajnej pracy dojrzałej artystki, dysponującej odpowiednimi środkami, gronem profesjonalnych współpracowników i (zwłaszcza) ogromnym doświadczeniem. Płyta nie będzie zaskoczeniem dla kogoś, kto (jak ja) obserwuje karierę Katarzyny Szczot od momentu „Córeczko, wolała bym żebyś była chłopcem”, bo Kayah od zawsze ciągnęło do takiego niezobowiązujące plumkania, jakie zaprezentowała na tej płycie. Ale takie granie jest dobre na jam session wśród przyjaciół, a nie na kolejną po dłuższej przerwie produkcję mainstreamowej piosenkarki pop! Płyta jest senna, bez żadnych wyszukanych aranżacji, bez pomysłów na zaskoczenie słuchacza. Najciekawsze momenty płyty to nawiązujące wprost do albumu „Kamień” z 1995 roku piosenki „Dla mnie to skarb” (duet z kimś brzmiącym jak Piasek – niestety w albumie nie ma ani słowa o tym kto tu śpiewa), „Ocean spokojny już” i piosenka „Jak skała” (która zaczyna się tak naprawdę dopiero po drugiej minucie i sądzę, że wybranie tego utworu na pierwszy „singiel” to ewidentny strzał w stopę – tego nikt nie będzie puszczać w radio). Poza tym, głównym grzechem „Skały” to w mojej opinii brak osoby z pomysłem, która pokierowała by nagraniami, aranżacją i zgraniem całości. W książeczce dołączonej do płyty jako producenci wymienieni są Krzysztof Pszona, Kayah i Andrzej Smolik. Wygląda na to, że te trzy osoby nie potrafiły znaleźć przez dwa lata produkcji jakiejś wspólnej podstawy, wokół której można by zbudować kompletny i spójny utwór jakim jest album popowy. Zamiast tego powstała płyta, którą można streścić jednym zdaniem: „Skała” to remake „Kamienia”, tylko z prostszym, bardziej akustycznym brzmieniem. Czy na to czekają fani Kayah A.D. 2009??

Tak naprawdę, to w „Skale” najbardziej podoba mi się ZDJĘCIE na wewnętrznej obwolucie albumu:

kayah

Może zamiast CD z muzyką, Kayah powinna wydać album z fotografiami? Ja z pewnością zapłacił bym te kilkadziesiąt złotych na dobrej jakości wydawnictwo prezentujące wyłącznie piękne fotosy Kasi. No, ale ci którzy mnie znają wiedzą, że ze mnie niezły fetyszysta…

P.S.

Obrazu rozpaczy i nieprofesjonalizmu dopełnia oficjalna strona internetowa Kayah.pl:

kayah

Promocja albumu najważniejszego wykonawcy wytwórni Kayax to jedna, statyczna strona (zrobiona w znakomitym, ale jednak DOMOWYM edytorze wizualnym iWeb), z kilkoma maleńkimi fotkami i nie działającym filmikiem…  Żenada.

Nowy album Depeche Mode

Sounds Of The Universe

Sounds Of The Universe

Moja ulubiona grupa, Depeche Mode, podała dziś tytuł nowej płyty, której premiera odbędzie się 21 kwietnia 2009. Album nazwano „Sounds Of The Universe„.

Jak napisano w informacji prasowej, singlem promującym album będzie utwór zatytułowany „Wrong„. Ma się charakteryzować klasycznym brzmieniem Depeche Mode z wyraźnym rytmem. Inne ujawnione piosenki to ballada zaśpiewana przez Martina Lee Gore’a – „Jezebel„, oraz jak to określono sci-fi gospel-blues hymnIn Chains„, a także łączący współczesne brzmienia elektroniczne z poruszającym rytmem w stylu Bo Diddley‘a utwór „Hole To Feed„. Producentem płyty ponownie jest Ben Hillier.

W sobotę 23 maja 2009, Depeche Mode zagra na Stadionie Gwardii w Warszawie w ramach trasy promującej nową płytę „Tour Of The Universe 2009„. Jeżeli też się wybieracie, to może się spotkamy!