Archiwum tematów dla Media

Z miłości do zwierząt

Kiedy polityk tak kłamliwej partii jak Platforma Obywatelska opowiada o nowym projekcie jaki knuje jego szajka, to wiadomo że nie będzie szczery. Co w takim razie można wywnioskować z takiej informacji:

Czy wszystkie psy w Polsce będą musiały mieć wszczepiony elektroniczny chip, pozwalający na szybką identyfikację właściciela? Nad ustawą wprowadzający taki obowiązek pracuje poseł Paweł Suski z PO, szef Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. – Projekt jest już niemal dopięty na ostatni guzik. Mam nadzieję, że dzięki niemu uda się ograniczyć problem bezpańskich psów – mówi portalowi tvp.info.

Biorąc pod uwagę wszystkie inne działania PO, nie można mieć najmniejszej wątpliwości, że oprócz rozszerzenia totalitarnej kontroli państwa nas obywatelem, chodzi przede wszystkim o pieniądze. Bo przecież wszyscy chodzimy po ulicach naszych miast, czy miasteczek i widzimy, że nie ma żadnego problemu watah bezpańskich psów (czy kotów)! Mogę także zaświadczyć, jako osoba regularnie odbywająca piesze wędrówki po polskich górach i lasach, że nie widziałem tam ANI RAZU bezpańskiego psa! Jest to problem tylko i wyłącznie medialny.

Przymusowe oczipowanie psów to doskonała okazja do dokładnego porachowania liczby zwierząt domowych w Polsce. Stąd już tylko jeden mały krok, maleńka tycia ustawa i każdy ze zidentyfikowanych właścicieli byle podwórkowego Burka będzie zobowiązany do dodatkowej daniny.

Oczywiście wszystko w imię bezpieczeństwa naszych czworonożnych pupili…

Róża Luksemburg naszych czasów, czyli „Pieski szczekają”

Jeszcze nie posprzątano bałaganu jaki spowodowała lewacka akcja w Warszawie, a już organizatorzy całego zamieszania chcą zrzucić z siebie winę:

- Sprawcami aktów przemocy podczas obchodów Święta Niepodległości w Warszawie byli uczestnicy Marszu Niepodległości, którzy utożsamiają się ze skrajną, prawicową i faszystowską polityką – oceniło Porozumienie 11 listopada. Ellisiv Rognlien z koalicji organizującej wiec „Kolorowa Niepodległa” powiedziała, że dla organizatorów kontrmanifestacji nie jest zaskoczeniem, że doszło do zamieszek w stolicy.

To że lewacy będą próbować takich numerów było wiadomo jeszcze przed Marszem. Nic w tym nowego, po prostu idą w zaparte. Zaciekawiło mnie jedynie, że w imieniu „Porozumienia 11 listopada” wypowiadała się osoba o dziwnie brzmiącym nazwisku: Ellisiv Rognlien. Jako że trzeba znać swojego wroga, zrobiłem szybciutki research i włosy stanęły mi na głowie… Niezłe ziółko z tej „bojowniczki z faszyzmem”: Ellisiv jest Norweżką i związana jest z tamtejszą Internasjonale Sosialister – komunistyczną organizacją powstałą we wczesnych latach 80. XX wieku (tak tak, kiedy my wpinaliśmy w klapy oporniki, oni bawili się w budowanie świetlanej przyszłości pod znakiem sierpa i młota). Z pewnością kumpluje się ze Sławkiem Sierakowskim, choć ich przyjaźń może być bardziej szorstka niż ta między Millerem i Kwaśniewskim. Ellisiv ma bowiem bardzo wyraźne poglądy na temat poprawnej struktury własności środków produkcji, czy wyższości gospodarki centralnie planowanej nad wolnorynkową. Sierakowski to prawdziwy kapitalistyczny biznesmen, do tego wykorzystujący klasę robotniczą w postaci kelnerek i barmanów w swojej knajpie…

Jeśli jesteście na czczo, to podrzucam kilka łączy do elaboratów pani Rognlien:

Jakże inaczej wyglądałaby ta wiadomość na portalu TVN24 (Porozumienie 11 listopada oskarża „prawicowe bojówki”), gdyby pseudo dziennikarz podał pełną informację o tym KTO TO MÓWI.

 

„Konsumpcja” znowu wzrośnie

Kilka dni temu, kiedy powoli wygaszał się rwetes obrońców i przeciwników krzyża w Sejmie, a jeszcze nie zaistniał „Bohater z Okęcia”, na portalu TVN24 pojawił się taki tekst:

Polaków sposób na kryzys: zakupy

SPRZEDAŻ DETALICZNA MOCNO W GÓRĘ

Za nic mamy sobie hiobowe wieści płynące ze strefy euro i ostrzeżenia, że globalna gospodarka może wejść w recesję. Wydajemy pieniądze na potęgę. We wrześniu sprzedaż detaliczna wzrosła w ujęciu rocznym o 11,4 proc., a w ujęciu miesięcznym o 1,3 proc.

I tak dalej i tym podobnie. Pobieżna tylko analiza danych GUS-u dowodzi, że wniosek jaki próbuje nam sprzedać dziennikarz TVN-u jest oczywiście błędny. To nie czysta próżność Polaków powoduje, że sprzedaż detaliczna rośnie, tylko ciągły wzrost cen! Niestety nie mamy innego wyjścia jak kupować, choćby po wciąż rosnących cenach, żywność (wzrost cen o 3,5% w stosunku do ubiegłego roku), benzynę (wzrost o 13%), energię elektryczną (wzrost o 8%) czy choćby wyroby alkoholowe i tytoniowe (wzrost o 4,2%).

A dzisiaj dowiadujemy się, że miłościwie nam panująca koalicja „liberalno-ludowa” planuje wprowadzić już od stycznia 2012 podwyżki akcyzy od np. paliw (o 2,5%) i papierosów (o 4%), więc ceny będą rosnąć jeszcze bardziej.

Kiedy po pierwszym kwartale 2012 jakiś kolejny niedouczony dziennikarzyna TVN-u (czy innej „Wyborczej”) ogłosi triumfalnie, że „konsumpcja w Polsce rośnie wbrew kryzysowi”, to wiedz że gada głupoty.

O ile ten cały burdel jeszcze do tego czasu będzie jeszcze egzystować, czego Wam i sobie NIE życzę.

Jego oczy są diabelskie

Katolicki fundamentalista nawołuje do rozprawy z wojującą feministką. Co mnie to obchodzi? Właściwie nie powinno nic. Niech się pozabijają na zdrowie. Piszę jednak po to żebyście wiedzieli, że czego jak czego – ale pokładów głupoty wymieszanej z hipokryzją to u nas mamy nieprzebrane zapasy.

Magdalena Środa powiedziała, że „też ma ochotę podrzeć Biblię za pełne agresywnych i nawołujących do przemocy treści”. Brawo. Ale może lepiej zamiast drzeć książkę, podsunąć ją do przeczytania katolikom? Przeważająca większość ludzi przyznających się do przynależności do Kościoła Katolickiego (sp. z o.o.) nie zna swojej „świętej księgi”. Nie wiem, czy zna ją także katolicki fundamentalista udzielający się na portalu Fronda.pl, Łukasz Adamski. Być może tak, ale z pewnością nie bierze słów swego Boga poważnie. Pisze bowiem tak, w artykule pod tytułem w sam raz pasującym do „religii miłości” jaką niby jest rzymski katolicyzm: „Czas na wojnę z wrogami Jezusa”:

Trzeba stworzyć organizacje, która będzie reagowała na najmniejszy przejaw chrystofobii i zwalczała chorych z nienawiści osobników. Bierzmy się za nich póki nie jest za późno.

Jako przykład osoby „chorej z nienawiści” Adamski podaje właśnie profesorkę Środę. Hm. Znalazł bym lepsze eksponaty.

Może, drogi Łukaszu, masz ochotę skrzyknąć kolejną krucjatę? Czas odkopać podrdzewiałe krzyżackie miecze i znowu palić ogniem jak za starych dobrych czasów? Czy raczej przywrócić Inkwizycję? Żeby to ona w „jedynie słuszny” sposób osądziła kto wrogiem Kościoła jest, a kto nie? Historia daje tyle przykładów!

Przez setki lat Kościół tępił swoich wrogów. Wyniszczał ich fizycznie, więził, ograniczał wolność słowa, rozwój nauki. Utrzymywał ciemnotę wśród najmniej wykształconych. Wszystko to z powodu pieniędzy. Głupimi i zastraszonymi jest łatwiej rządzić…

Czy ostatnimi laty cokolwiek się zmieniło? Oczywiście że tak. Dziś niemożliwe jest, żeby wciskać ludziom aż taką ciemnotę jak robili to księża wiernym jeszcze 60-70 lat temu… Ale do prawdziwego, powszechnego oświecenia jest nam równie daleko jak wtedy. Czego przykładem jest m.in. pan Łukasz Adamski:

Odrzucenie Boga i postawienie w Jego miejscu człowieka doprowadziło już do ludobójczych reżimów: jakobinów, nazistów i komunistów. Teraz w ich miejsce wchodzi nowa forma totalitaryzmu, którą Benedykt XVI nazwał dyktaturą relatywizmu.

Zawsze byłem niezwykle mocno przywiązany do idei nieskrępowanej wolności słowa. Wciąż uważam, że jest to jedna z niewielu niezaprzeczalnych zdobyczy demokracji. Jednak wolność słowa bez żadnych ograniczeń jest utopijną mrzonką, która prowadzi do anarchii.

No no no… Czyli to „odrzucenie Boga” doprowadziło do powstania nazizmu? I komunizmu? A może jednak to Jakobini mieli rację krytykując rozpasanie kleru?! Może swoich brutalnych metod nauczyli się od właśnie od niego i posiadającej „boże błogosławieństwo” monarchii?

Do tego prowadzi tępa, ślepa wiara. Coś, co wtłaczane jest w umysły ludzi w tak młodym wieku, że zostaje tam czasem na całe życie. Gdyby wprowadzić przepis, że nauka wszelkiej religii jest dozwolona dopiero od 18 roku życia, to żywot większości z nich zakończyłby się po jednym pokoleniu!

Szanowny pan Łukasz Adamski widzi tylko wrogów czychających na „Jezusa”. Jako typowy wytwór współczesnej edukacji nie mieści mu się w głowie, że ma umysł skażony najstarszą trucizną Świata a do tego jest on tak słaby, że nie potrafi się tego jadu pozbyć mimo dziesiątek niepodważalnych powodów.

Dlatego zamiast rwać Biblię, polecałbym jej lekturę. To najlepsza kuracja detoksykacyjna.

Unia to nasz wielki zbiorowy obowiązek

Nie jestem może taki stary, ale pamiętam nieco z tego jak to było w PRL. Pamiętam, że trzeba było stać w kolejce po wszystko, że pewnych rzeczy po prostu nie było i dowiedziałem się o nich wiele lat po tym gdy cieszyć się mogli nimi moi rówieśnicy z bardziej cywilizowanej części Europy. Stan wojenny pamiętam dlatego, że w jego pierwszy dzień nie było Teleranka. Jedną z zalet mieszkania w mieście stosunkowo prowincjonalnym – z dala od kluczowych wydarzeń w historii Polski – było to że pozostałe uciążliwości wojny jaruzelsko-polskiej nas właściwie nie dotyczyły. Jedyny raz kiedy czynnie wyraziłem swój sprzeciw wobec czegokolwiek, to udział w manifestacji przeciwko stacjonowaniu w Polsce Armii Czerwonej (która zajmowała jedną trzecią mojego rodzinnego miasta), ale odbyło się to ok. 1990 roku, kiedy nie był to już żaden wyczyn.

Za to od dawna interesuję się historią a okresem od 1944 do 1989 roku w Polsce szczególnie. Naprawdę wiem o tej epoce dużo i to również z dziedzin nie będącym zazwyczaj przedmiotem badań historyków. Czytam książki, gazety z epoki, filmy pokazujące życie w tamtych czasach. Fabularne, ale także (nawet chętniej) te dokumentalne. Dla wielu nudne, ale mnie dostarczają one ogromnej dawki wiedzy. Poszerzają obraz PRL-u jaki mam. Wiem dzięki nim więcej. Wczuwam się.

Dlatego gdy widzę coś takiego:


To wiem, że wraca stare. Ono tak naprwadę nigdzie nie zniknęło. Przykucnęło tylko na chwilę i właśnie wstaje, otrzepując ostentacyjne kurz z kolan.

Zaprawdę powiadam wam: to wszystko już było!

Możecie uważać że przesadzam, że przecież wtedy panował okrutny terror, że komuniści organizowali łapanki na opozycję, codziennie pałowali studentów, zamykali ludzi tysiącami za słuchanie Radia Wolna Europa i w ogóle każdy bał się powiedzieć cokolwiek złego na Partię, bo bał się o swoją wolność… Nie do końca tak to wyglądało. Tak naprawdę „normalny człowiek” nie zauważyłby większej różnicy między Polską za Gierka a tą obecną, za Tuska.

Nie ma dziedziny, w której nie szli byśmy drogą towarzyszy z lat 70. XX wieku. Oni wtedy na potęgę budowali wielkie kombinaty za kredyty z Zachodu – my za jeszcze większe pożyczki budujemy autostrady. Oni podporządkowywali się Wielkiemu Bratu ze wschodu, nami rządzą Komisarze z zachodu. Wtedy oficjalny urząd cenzurował treści jakie mogliśmy oglądać w telewizji, teraz odpowiednio wyprofilowani pseudo-dziennikarze sami wiedzą co i jak wmawiać widzom, czytelnikom i słuchaczom wszystkich bez wyjątku mediów…

Nie ma znaczenia prawda, nie liczy się dobro wspólne, niepodległość ojczyzny, bogactwo mieszkańców Polski, nawet nasze biologiczne bezpieczeństwo! Jedyne co zaprząta umysły rządzących i całej kliki aspirującej do władzy a nawet tych medialnych piesków łaknących owej władzy przychylności, to WIĘCEJ WŁADZY i WIĘCEJ NASZYCH PIENIĘDZY.

Dla tych dwóch elementów są gotowi na każdą podłość. Co bardziej napędzą widoczną na powyższym filmie Monikę Richardson (z d. Pietkiewicz)? Wydaje mi się, że gdyby przeskanować umysł tej „błyskotliwej” dziennikarki, to nie byłoby nad czym zbyt długo rozprawiać, ale sądzę że napędzą ją wypadkowa obu powyższych vis vitalis. I dodam, że egzemplarze takie jak ona, spotykać można było w korytarzach siedziby TVP przy ulicy Woronicza 17 już w epoce Gierka. I tak samo były one wierne Partii i jej jedynie słusznej linii.

Partia się (nieco) zmieniła i w jej programie (trochę) inaczej rozmieszczono akcenty. Zasadnicze elementy (i nawet niektórzy ludzie), pozostali nietknięci.

A pieski (i suki) w telewizorze machają ogonkami w dokładnie ten sam sposób.