Towarzysze z szajki rządzącej Polską okrzepli już nieco. Umościli się na swoich stołkach, okopali na zajmowanych stanowiskach. Co bardziej ostrożni uzbroili się w żelazne haki na konkurentów aspirujących do zajmowanych przez siebie funkcji. Władza się uRZĄDziła. Jak powiedział tow. Morawiecki:

Będziemy rządzić przynajmniej trzy kadencje.

Sądzę, że tutaj akurat można mu wierzyć. Jego korpo-umysł precyzyjnie ocenił ile jeszcze wytrzyma Polska gospodarka, ile można jeszcze wycisnąć z Polaków. Jak wiele jeszcze potu, krwi i pieniędzy da się nam zabrać. Jak widać droga przed nami długa i bolesna. Ale czy może być inaczej kiedy kraj nasz zmierza w kierunku totalitarnego socjalizmu tak szybko, jak chyba NIGDY wcześniej?

Właśnie poznaliśmy prawdziwy powód likwidacji Ministerstwa Skarbu Państwa (pisałem o tym tutaj: Obradowało plenum Polskiej Zjednoczonej Prawicy Socjalistycznej). Wcześniej zapodane ciekawskiej tłuszczy powody okazały się zwykłym mydleniem oczu, gdyż dziś wprost powiedziano, że chodzi o zwykły podział łupów. Zamiast jednego „Janusza” gospodarki, który zarządzał przedsiębiorstwami państwowymi, mamy teraz ich całą zgraję, bo rozparcelowano je po wszystkich niemal rządowych gabinetach, tak aby każdy pisowski przydupas dostał jakiś smakowity kąsek:

Minister energii będzie nadzorować 42 podmioty. Wśród nich jest KGHM, Enea, Energa, Lotos, Orlen, Tauron, Huta Łabędy, JSW, Kompania Węglowa, PGE, PGNiG, PAK, Siarkopol. Jedenaście spółek znajdzie się w zarządzie resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, m.in. Dalmor, Polska Żegluga Bałtycka, Stocznia Szczecińska Porta Holding, Stocznia Szczecińska Nowa, Stocznia Gdynia, Stocznia Gdańska.

Minister infrastruktury i budownictwa obejmie zarząd nad 47 spółkami, w tym nad: Pocztą Polską, Polskim Holdingiem Nieruchomości, PKP, PKP PLK, licznymi PKS-ami. Ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego będą podlegać m.in. Polskie Radio, TVP, PAP. Minister obrony narodowej weźmie w zarząd ponad 20 spółek, w tym: Mesko, Hutę Stalowa Wola, Stomil-Poznań, Polską Grupę Zbrojeniową, Polski Holding Obronny.

Kilkanaście spółek będzie w gestii ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Na liście są regionalne giełdy rolno-towarowe, ale także Krajowa Spółka Cukrowa. Ponad 240 podmiotów będzie zarządzane przez ministra rozwoju i finansów. Wśród nich są: PKO BP, PZU, PLL LOT, GPW, Totalizator Sportowy, Grupa Azoty, Agencja Rozwoju Przemysłu, Cefarm, H. Cegielski, Huta Ostrowiec, Polski Fundusz Rozwoju.

Zgodnie z rozporządzeniem pięć spółek będzie podlegać ministrowi sportu i turystyki, to m.in. Gliwicka Agencja Turystyczna, PL.2012 +, Polska Agencja Rozwoju Turystyki.

Minister spraw wewnętrznych i administracji obejmie tylko jedną spółkę – Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, a minister zdrowia jedynie Specjalistyczne Centrum Medyczne z siedzibą w Polanicy-Zdroju.

Łącznie państwowych firm mamy na dziś 432. Czterysta trzydzieści dwie firmy w naszym kraju, najczęściej narodowi monopoliści, z produktów których zmuszeni są korzystać wszyscy Polacy, są w zarządzie zmieniającej się co kilka lat szajki nieudaczników życiowych! Bandy spryciarzy, którzy swoje posady zawdzięczają nie wybitnym kwalifikacjom, doświadczeniu biznesowemu, czy choćby inwestowaniu w daną firmę własnego kapitału, tylko układom z aktualną mafią rządową. O tym jak wybiera się członków rad nadzorczych firm z rządowego portfela dowiedzieliśmy się wiele z podsłuchów zainstalowanych przez złych ludzi w jednej z prestiżowych warszawskich restauracji. Mówiono tam wprost, jak się zostaje posadzonym na złotym stolcu i komu trzeba wcześniej zrobić „łaskę”… Oczywiście sympatycy zakonu PiS zaraz powiedzą, że to był standard za poprzedniej „ekipy” i oczywiście U NAS nic takiego przejść nie może, ale wiemy dobrze, że to kompletna brednia i zaklinanie rzeczywistości. Zdążono już nawet ukuć odpowiedni termin dla nowej fali kolesiostwa i nepotyzmu: są to Misiewicze (choć jak sugeruje trzeci odcinek „Ucha Prezesa„, akurat w przypadku oryginalnego Misiewicza, może chodzić o innego typu zależność…).

Wczoraj poinformowano o wykonaniu kolejnego kroku na drodze do umocnienia obecności Państwa w gospodarce. Jak wiadomo Dobrotliwy Wódz uwielbia wielkie, socjalistyczne budowy, będzie więc na nasz koszt realizować swoją wizję i tworzyć od nowa upadłą wiele lat temu stocznię w Szczecinie. Ma ona produkować jednostki dla Marynarki Wojennej. I promy… Kolejny garb na naszych plecach.

A wyborcom to się podoba. No bo zauważenie, że biznes który prowadzony jest nie za swoje pieniądze, bez obawy o konsekwencje ewentualnego niepowodzenia, przez ludzi się na tym nie znających, najczęściej jest nieefektywny i przynosi wszystkim straty, przerasta możliwości rozumowania przeciętnego człowieka. A w demokracji rządzi głupota.

Kaczyński i iPad

Jarosław A. Kaczyński nie może się bardziej skompromitować, więc jego wygłupy w Sejmie nie wywołują na większości Polaków niczego więcej niż chwilowy grymas politowania. Ale zupełnie przypadkowo, ów narodowo-socjalistyczny socjopata dostarczył wysoce akuratnego dowodu na tezę, którą forsuję tutaj od dłuższego czasu: tzw. „demokracja” w obecnej postaci jest całkowicie skompromitowana, przestarzała i nie przystaje do poziomu rozwoju naszej cywilizacji. Wszystko to było widać jak na dłoni podczas kuriozalnego przedstawienia Kaczora.

Jeśli możliwe jest, żeby 400 posłów przez prawie dwie godziny słuchało przemówienia odtwarzanego z iPada, to równie dobrze można było je sobie obejrzeć na YouTube. W Internecie można dyskutować, pracować wspólnie nad rozmaitymi projektami a także… głosować! Ta zgraja darmozjadów pojawiająca się na Wiejskiej w regularnych odstępach czasu, ględząca różne bzdety których nawet sama nie ma ochoty słuchać, za to pobierająca z tego tytułu wysokie apanaże, jest w XXI wieku zupełnie zbędna. Zastąpienie tych wszystkich Tusków, Kaczyńskich, Palikotów, Kaliszów i Kłopotków bezpośrednią demokracją jest proste, efektywne i co najważniejsze mogłoby jeszcze uratować III RP.

Z pewnością nie uczynią tego działania mistrza kreatywnej księgowości – Jana A. Vincent-Rostowskiego (vel. Jacek Rostowski), pełniącego aktualnie funkcję Ministra Skarbu RP. One upadek najjaśniejszej Rzeczpospolitej jedynie przyśpieszą. I będzie to upadek nie z przyczyn naturalnych (jakim byłoby nieuchronne bankructwo finansów publicznych, do którego prostą ścieżką prowadzą działania kolejnych rządów po 1989 roku), ale nastąpi to raczej w sposób gwałtowny i spowodowane będzie brutalną reakcją umęczonych Polaków. Bo do przebrania miarki zostało już bardzo, bardzo niewiele. Kiedy nie wypaliło z fotoradarami, przychody z podwyższonego VAT-u są niższe niż przed podwyżką, a bezrobocie rośnie równie szybko jak w ekspresowym tempie spada PKB naszej „zielonej wyspy”, Rostowski wraz ze swoimi doradcami rozpaczliwie próbuje łatać rozchodzący się na wszystkie strony budżet gdzie tylko się da.

Właśnie wyszło na jaw, że zamierza zmienić treść dziesiątek milionów drukowanych codziennie paragonów fiskalnych, żeby wyeliminować ewentualne oszustwa sklepikarzy. Zupełnie nie przejmuje się przy tym, że naraża wszystkich handlowców na wydatki sięgające w skali kraju setek milionów złotych. Ale o wiele ciekawszy jest pomysł karania klientów nieuczciwych sprzedawców paliw i stali. Jeśli kupisz bak paliwa, albo kilka prętów zbrojeniowych od oszusta, który na podstawione „słupy” wyłudza podatek VAT, to bekniesz. Oczywiście jest możliwe, że ukarany zostanie także ów oszust, ale tobie też się oberwie. Taka sankcja ma wzbudzić podejrzliwość w narodzie. Żeby każdy Polak podchodził do drugiego z nieufnością. Wszystko w imię obrony dochodów budżetowych…

Drodzy rządzący – nie z taką władzą sobie Polacy poradzili… Wystarczy tylko nadepnąć im na odcisk, a wy drepczecie już bardzo blisko. Bójcie się.

Jarosław Kaczyński

Doktor Jarosław A. Kaczyński ubawił mnie wczoraj do łez swoim apelem:

„(…) wzywamy tych naszych, do niedawna, kolegów partyjnych, którzy opuścili nasze ugrupowanie bez poważnych merytorycznych i programowych powodów, do szybkiego powrotu w szeregi Prawa i Sprawiedliwości.”

Czy jest to już szczyt naiwności tego zadufanego w sobie, niepełnosprawnego socjalnie i emocjonalnie politycznego zombie? Z pewnością nie.

Wyczuł on po prostu maleńkie drgnięcie koniunktury i próbuje znaleźć naiwnych, którzy pomogli by mu powrócić do ukochanej władzuchny. To jedna i wciąż ta sama choroba trapiąca wszystkie postsolidarnościowe „elity”. Kaczyński niby łagodnie prosi, ale nie obiecuje absolutnie nic. Wszyscy mają ulec jego woli, bo PREZES tak chce.

Na miejscu tych wszystkich uciekinierów z obozu PiS wystosowałbym kontr-apel, nawołujący do pałacowego przewrotu w królestwie „Prawa i Sprawiedliwości” i utworzenie jednego, zdrowego ugrupowania.

Tylko czy wśród zastępów pisowskich miernot znajdzie się choć jeden von Stauffenberg?

Jarosław Kaczyński

Politycy mają krótką pamięć. Zwłaszcza polscy. Taki Bartosz Arłukowicz (aktualnie PO) dzierżący stołek Ministra Od Zdrowia w nowym rządzie Donalda „Charatnąć w gałę” Tuska, jeszcze niedawno (kiedy to występował jako członek opozycyjnego SLD) ostro krytykował zmiany forsowane przez swoją poprzedniczkę, obecnie Marszałkę Sejmu, panią Kopacz. Teraz oczywiście mu się odmieniło. Jak skomentował to środkowy rozgrywający Tusk:

Panta rhei.

Nic dodać, nic ująć. Czas płynie nieubłaganie także dla „lidera opozycji”, Jarosława Kaczyńskiego. Oburzył się on dziś sromotnie na swojego byłego pupila (swoją drogą stadko „byłych zaufanych ludzi Prezesa PiS” rozrosła się ostatnio znacząco):

Radosław Sikorski drastycznie złamał zapisy konstytucji. Wyraźnie stwierdza, że Polska miałaby być członkiem federacji. To sprawa do Trybunału Stanu – powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do wystąpienia szefa MSZ w Berlinie. Minister spraw zagranicznych stwierdził, że należy pogłębić integrację w UE. Komisja Europejska mogłaby m.in. za zgodą Parlamentu Europejskiego ingerować w budżety krajów członkowskich.

Cóż za zdecydowana reakcja! Jednak cokolwiek spóźniona drogi panie Kaczyński! Trzeba było protestować kiedy to pański śp. brat podpisywał Traktat Lizboński! Wtedy właśnie był czas aby drzeć szaty i własnym ciałem bronić najświętszej Rzeczpospolitej. Ale wtedy siedział pan cicho, bo co prawda sprzedano niepodległość, ale zrobił to swój! A swoich się nie krytykuje…

Dlatego siedź pan łaskawie cichutko w kąciku i przyglądaj się, jak dzięki twoim i twojego brata decyzjom Polska staje się kolejną republiką federacyjnego Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Przyłożyłeś do tego tak samo rękę jak Radosław, na którego chciałbyś dziś wszystko zrzucić.

Miałem skomentować taką wypowiedź Marty Kaczyńskiej:

Boeing awaryjnie wylądował- bez otwartego podwozia, na betonowym pasie. Na pokładzie było 230 pasażerów. Nikt nie doznał obrażeń. Samolot jest w całości. Dnia 10 kwietnia 2010 roku TU-154M obniżywszy się znacznie poniżej 100m po zderzeniu z błotnistym podłożem miał się rozpaść na drobne kawałki. Proszę o komentarze.

Ale po co kopać leżącego?