20 lat… i starczy!
Czerwona kartka od Internautów dla Gazety Wyborczej:
Serwis był tutaj: www.dziekujemy.pl ale chwilowo (?) nie działa…
Był zbyt popularny i serwer się przeciążył, czy był zbyt popularny i dostał cios w plecy od “nieznanych sił”???
A Sejm bawi się nadal…
Wyniki ankiety jaką zamieszczono dziś na stronie wiadomosci.onet.pl:
Wczoraj ten sam Onet rozpisywał się o wynikach “badania preferencji wyborczych”, gdzie PO uzyskało porażające 58% poparcia. Wzięto pod uwagę odpowiedzi trzystu kilkudziesięciu respondentów… Narazie na pytanie powyższej ankiety odpowiedziało jak widać ponad 66 tysięcy osób! Czy to o czymś świadczy?! Czy o tym się będzie mówić jutro w telewizji? Czy napiszą o tym gazety??
Dopieścili Bolka
“Największy żyjący Polak” nie kazał się długo prosić. Już dziś brylował na konferencji z okazji “20. rocznicy upadku komunizmu w Polsce”. Jeden z głównym sprawców bezbolesnej (dla komunistycznych oprawców) transformacji PRL w RP jest dziś fetowany jako ten, który “pokonał komunizm”! Człowiek, za którego prezydentury bezpowrotnie stracono szansę na oczyszczenie Polski z eSBecko-socjalistycznych szumowin, przez co dziś dożywają sobie oni spokojnej starości dodatkowo opływając w zagrabione nam wszystkim majątki! Zamiast pracować dla przyszłości Polski, Lesiu wolał czyścić archiwa ze swoich teczek…
Co spowodowało odwołanie straszliwej groźby emigracji przez Wałęsę? Może to pokiwanie przez premiera Tuska palcem w kierunku prezesa IPN? Ostrzeżenie, że jak dalej będzie badać przeszłość Wałęsy i (co gorsza) publikować wyniki swoich badań to premier zabierze mu pieniążki? A może szczere słowa wiodącego posła PO, Janusza Palikota, że “ten IPN to trzeba zlikwidować”? Czy raczej wiernopoddańcza demonstracja Tomasza Lisa, który w swoim wczorajszym show nie zawracał sobie głowy zadawaniem Wałęsie merytorycznych pytań a jedynie mile łechtał jego rozbujane ego przytakując mu we wszystkim i szczerze oburzając się na młokosa ośmielającego się podgryzać spiżowy pomnik Noblisty… Oglądając Lisa z trudem powstrzymywałem się od torsji… Nie można mieć najmniejszych wątpliwości, że Tomek szykuje się na wielką karierę polityczną i namaszczenie przez Lecha Wałęsę, na którego niezbyt rozgarnięty elektorat ma chrapkę, było by dla niego nie lada atutem. W każdym bądź razie ostatni raz tak dużą ilość ohydnej wazeliny można było oglądać jedynie w czytanych przez pana Andrzeja Łapickiego kronikach filmowych z okresu stalinowskiego…
Radio kłamie
Kiedy w pierwszym programie Polskiego Radia jest czas największej słuchalności? Prawdopodobnie w okolicach południa. Dziś w serwisie o godzinie 13 spikerka odczytała radosnym głosem, że w niedalekich ode mnie Świebodzicach ujawnił się światowej klasy talent informatyczny!
26 letni absolwent liceum świebodzickiego i PWSZ w Legnicy, Marcin Grygiel, dokonał rzeczy niemożliwej i uruchomił system operacyjny Windows na zwykłym telefonie komórkowym… Według spikerki jest to nie lada wyczyn, bo Windows na komórce to rzecz powszechna, ale w wersji specjalnej: Windows Mobile, a dzielny Marcin miał uruchomić wersję „normalną”. Podobno już ma propozycje pracy zza granicy. Zabrakło jeszcze na końcu informacji typowego apelu o walkę o stworzenie młodym zdolnym odpowiednich warunków do rozwijania swoich nadzwyczajnych talentów w Ojczyźnie…
Gdybym był w tej dziedzinie tzw. lajkonikiem, to zamyślił bym się jeno nad potęgą umysłu świebodziczanina i przeszedł nad tym do porządku dziennego. Ale troszkę o się na tym znam i wiem, że zasługą Marcina G. jest jedynie wielka cierpliwość!
Otóż wszystko czego on dokonał, to za pomocą ogólnie dostępnego, świetnego emulatora środowiska MS-DOS, czyli programu DOSBox dla systemu Symbian S60 (systemu operacyjnego telefonu Nokia N95) wykonał instalację archaicznego Windows 3.1 z odpowiednich obrazów dyskietek.
Ponieważ emulacja nie jest zbyt szybka (jak to emulacja), a i w normalnych warunkach (czyli np. na komputerze PC z procesorem Intel 386 i 4 MB pamięci RAM) taka instalacja może trwać z godzinę, to na komórce mogła zająć godzin kilka… I to wszystko. Cała zasługa Marcina jest porównywalna z osiągnięciem jakim było by podłączenie do nowoczesnego peceta z Windows Vista zakurzonego napędu dyskietek 5,25″ i wczytanie do programu Microsoft Word 2007 z takiej dyskietki dokumentu tekstowego np. z edytora WordPerfect 6.0 z 1993 roku.
A teraz konkluzja: jakie bzdury z dziedzin nam nie znanych są nam przekazywane co dzień z radia?
Wigilia z Wojewódzkim
Na ‘Onet.pl’ zaatakował mnie nagłówek: Najlepsi goście na Wigilię – Tusk i Wojewódzki. O głupszym połączeniu dawno nie słyszałem (oczywiście chodzi o Wojewódzkiego i Wigilię, a nie o Wojewódzkiego i Tuska), więc zajrzałem dalej. A dalej było jeszcze gorzej:
Wigilijnego karpia polscy internauci najchętniej zjedliby w towarzystwie polskiego premiera Donalda Tuska oraz kontrowersyjnego showmana znanego z TVN – Kuby Wojewódzkiego – wynika z raportu „Święta w oczach internautów”, który cytuje serwis dziennik.pl.
Tuż za nimi w świątecznej kolejce do wigilijnego stołu staliby prezydent Lech Wałęsa, piosenkarka Dorota Rabczewska, szerzej znana jako Doda, i profesor Władysław Bartoszewski.
Słusznymi w tym świetle wydają się komentarze internautów:
- Coz… jakies 70% internautow to ameby intelektualne…
- CHYBA SIĘ PO-RZYGAM , KARP WIGILIJNY BY SIĘ PRZEKRĘCIŁ NA PÓŁMISKU…
- Najlepszy jest zestaw” Doda-Bartoszewski „.Komuś przydałby się psychoanalityk – albo kąpiel w zimnej wodzie…
Ale fakty są nieco inne a Onet (jak zwykle) je przekręca. Kiedy pogrzebie się trochę dalej i dotrze do źródła, czyli do raportu z badania „Święta w oczach internautów” firmy IMAS, szczegóły nie są takie jak chce „redaktor” Onetu:
Gdyby Internauci mieli zaprosić na Święta kogoś ze znanych, żyjących Polaków, najchętniej zasiedliby do wigilijnego stołu z osobą, którą znają z telewizji. IMAS International poprosił respondentów o otwarte, spontaniczne wskazanie, kogo – ze znanych i żyjących obecnie Polaków – zaprosiliby do wigilijnego stołu. Okazało się, że najczęściej wymieniani są dziennikarze i prowadzący programy telewizyjne (23,1%) Dwie pierwsze pozycje w tym gronie zajmują naczelni showmani stacji TVN, czyli Kuba Wojewódzki (5,1%) oraz Szymon Majewski (3,0%).
Drugą co do popularności grupą osób są politycy. Prawie 20% ankietowanych chciałoby zjeść kolację wigilijną z zawodowym politykiem, najpopularniejszym wśród nich (ale także w całości odpowiedzi) okazał się Donald Tusk (blisko 7% spontanicznych wskazań). Kolejnym często wymienianym politykiem spontanicznych był nasz były prezydent Lech Wałęsa (3,9%) oraz prof. Władysław Bartoszewski (3,1%). Obecny prezydent Lech Kaczyński uzyskał 1,3% odpowiedzi i znalazł się na 13 pozycji w tym rankingu.
Kolejne 13% respondentów do towarzystwa podczas Wigilii zaprosiłoby muzyków przede wszystkim Dorotę Rabczewską (3,6%) znaną wszystkim jako Dodę oraz Agnieszkę Chylińską (1,5% wskazań), której nowe oblicze mamy możliwość obserwować w gronie jury jednego z programów rozrywkowych. Do tego grona w dalszej kolejności dołączyliby: Kasia Kowalska, Kasia Nosowska i zespół Feel.
Jeżeli chodzi o sportowców najbardziej popularni okazali się Robert Kubica i Adam Małysz, w przypadku kabaretów – Ani Mru Mru, a najczęściej zapraszane pisarki to polska noblistka Wisława Szymborska oraz podróżniczka i pisarka Beata Pawlikowska.
Ostatnie zdanie jest tu jednak kluczowe:
Należy podkreślić, że najczęściej udzielaną odpowiedzią na to pytanie było „Nie zaprosił(a)bym nikogo”, większość ankietowanych odpowiadała, że są to święta rodzinne i zamierzają spędzić je tylko w gronie najbliższych.
Czyli: nie jest z nami tak źle! Mimo tego, że jesteśmy bombardowani „autorytetami” z każdego medium, jest w nas (w większości z nas) na tyle zdrowego rozsądku, żeby nie wpuszczać tych napuszonych pawianów do domu. Ale ilu czytelnikom chciało się dotrzeć do sedna sprawy? Ilu po prostu „łyknęła” nagłówek krzyczący wprost: Polacy chcą świąt z Wojewódzkim!
Ja już naprawdę nie wiem, czy to wciąż zwykła głupota pseudo dziennikarzy, czy jednak moża mozolna „praca u podstaw” wysłanników politycznej poprawności spod znaku złotego sierpa i młota otoczonego dwunastoma gwiazdami, na niebieskiej fladze…
„W służbie Nietykalnego”.
Polecam przeczytanie z bloga Rafała Ziemkiewicza:
Im więcej ostatnio Wałęsy w mediach, tym gorzej o nim myślę…
Dlaczego nie lubię Wałęsy
Szanowny panie Wałęsa.
Nie interesuje mnie czy pan byłeś agentem – czy nie. Zbyt wiele w tej sprawie jest niejasności, za dużo akt zostało zniszczonych, żeby móc jednoznacznie wydać w tej chwili werdykt. Mam tylko nadzieję, że kiedyś poznamy całą prawdę.
Nie lubię pana nie z powodu tego, że miałeś pan (bliższe lub dalsze) kontakty z komunistami i nie wiadomo kiedy (jeśli w ogóle) one ustały. Znacznie gorsze w moim odczuciu jest to, że jesteś pan uparcie promowany jako największy żyjący Polak a nie reprezentujesz sobą absolutnie żadnych wartości, może oprócz zaściankowego katolicyzmu. Pana tajne układy z wierchuszką komunistycznej partii ludowej polski (PZPR) odbijają się nam wszystkim czkawką do dziś. Nocny zamach na legalny Rząd RP to najczarniejsza karta we współczesnej historii mojego kraju (i nie licz pan, że „jak nie będziemy o tym mówić – to ludzie zapomną”). Pańska prezydentura to szereg porażek, kompromitacji i zwykła żenada kiedy musiałem oglądać pana nieporadne wypowiedzi w TV (dziękuj pan Bogu za ś.p. Falandysza) było mi po prostu wstyd. Całe pana szczęście w tym, że jego wypowiedzi muszą być tłumaczone, żeby mogły być zrozumiane na gremiach międzynarodowych. Tłumacz zawsze może spróbować przełożyć pana prywatną wersję polszczyzny na zrozumiały dla obcokrajowców język, dzięki czemu masz pan z czego żyć dając „wykłady” na prowincjonalnych uczelniach USA. Amerykańskie nastolatki mogą się potem chwalić, że słuchały wykładu „noblisty”…
Będę szczery: w moim odczuciu nie zrobiłeś pan, panie Wałęsa, absolutnie niczego dobrego dla Polski. Gdyby nie było Wałęsy, którego działania były zawsze chaotyczne, nieprzewidywalne i często zdecydowanie kontrowersyjne, a przez to budzące podejrzenia bycia manipulowanymi (co w przypadku osoby takiej jak prosty robotnik Wałęsa może być łatwe do przeprowadzenia nawet bez wiedzy manipulowanego – w końcu robili to fachowcy), sądzę, że Polska A.D. 2008 była by lepsza. Bardziej wolna, bardziej przejrzysta i bez skorumpowanych postsolidarnościowych elit u władzy. Być może nie odzyskali byśmy tzw. niepodległości w 1989 roku, a może dopiero kilka lat później. To nic. Polacy są cierpliwi. Lepiej wygrać później, ale więcej. Trzeba było skutecznie odkleić stare komunistyczne elity od wpływu na cokolwiek w RP, co pan swoją postawą skutecznie uniemożliwiłeś.
Teraz, po 20 latach musimy, po częściowym uwolnieniu się od komunizmu Jaruzelskiego, uwolnić się od euro-socjalizmu Kaczyńskiego i Tuska (ci panowie wbrew pozorom nie rożnia się za bardzo: jeden to narodowy socjalista, a drugi socjalista europejski – wybór jak między tyfusem a dżumą).
Pan stracił już swoją szansę na „wygranie walki o Polskę”. Niech pan lepiej odsunie się w cień: „jeśli nie możesz pomóc, to przynajmniej nie szkodź”.
To jest mój komentarz do tego wpisu na blogu Lecha Wałęsy (żenująca pisownia oryginalna):
Przeciwnicy Siostry i Bracia moi
Proszę Was na chwilę zapomnijcie że jesteście moimi przeciwnikami i że chcecie mi dokopać udowadniając że byłem agentem .
Jest szansa abyście na moim przykładzie nauczyli sie w trudnych sprawach dochodzić do prawdy .
Uwierzcie na chwilę że i ja sam w tej mojej sprawie pogubiłem się ,bo tu przeplatają sie watki prawdziwe z kłamstwami ,autentyczne fakty z podrabianymi .
Wiele akcji pisało życie , a wiele specjaliści komunistycznych , przygotowanych bezwzględnych służb.
Powoli dojdziemy do rozsupłania kombinacji komunistycznej .
Nie wyciągajcie za szybko wniosków , formując oskarżenia , jak zrobiła to grupa Cenckiewicza .
Droga do prawdy z Waszym udziałem , a na jej dojściu parę istotnych skrzyżowań z pytań ,ale innych niż klasycy stawiają .
1]. Z sb nie zwalniano łatwo z pracy więc za co zwolniono kp.SB p G.? i tu macie pełną odpowiedź z lat 1970 w tej sprawie.
2].jaka role wyznaczyło sb p.kp. G. w akcji w latach 80 by lW .nie otrzymał nagrody Nobla .
Jak dojdziecie do odpowiedzi w tych 2.pytaniach reszta będzie juz prosta .
Ja juz doczołgałem się do prawdy jak to zakombinowano ,a teraz każdy z Was może sam , jak będzie trzeba mogę podpowiedzieć .LW
Aktualizacja, Lech Wałęsa oburzył się na moje zarzuty i odpowiedział (pisownia jak zwykle oryginalna): czytaj dalej »
Przypadek Wałęsy
Od jakiegoś czasu zaglądam regularnie na blog byłego prezydenta RP, pana Lecha Wałęsy. Z powodów oczywistych (publikacja książki „SB a Lech Wałęsa”), tematy tam poruszane oscylują wokół działań Służby Bezpieczeństwa PRL. Autor zamieszcza dziesiątki dokumentów, którymi próbuje udowodnić różne sprawy. Oczywiście najwięcej miejsca Wałęsa poświęca na przekonywanie, że nigdy nie współpracował z SB, a wszystko o co się go oskarża to „robota SB-ecka”, „ksera z kser”, „fałszywki” i „krecia robota”. Zadziwiająca i trudna do zauważenia dla zwykłych śmiertelników wydaje się być różnica między oryginalnymi dokumentami SB (kiedy dokumenty potwierdzają daną tezę Wałęsy) i SB-eckimi fałszywkami (zawsze kiedy dokumenty potwierdzają kontakty Wałęsy z SB). Granica owa jest oczywiście jasno widoczna dla umysłu Lecha…
Wałęsa zamieszcza wielokrotnie te same skany dokumentów, bardzo często też komentuje (choć regularnie idzie na łatwiznę wklejając te same fragmenty swoich wypowiedzi – nie zawsze na temat), a także cenzuruje komentarze innych masowo kasując te, które w najmniejszym nawet stopniu są mu nieprzychylne. Jako osoba raczej nieprzychylna Wałęsie (czy szerzej: solidaruchom), moje komentarze są dosyć zjadliwe i wiele z nich zostało usuniętych. Nawet zastanawiam się nad stworzeniem sekcji na tym blogu poświęconej moim wypowiedziom skasowanym przez ex-prezydenta…
Oryginalny język Wałęsy jest fascynujący sam w sobie (nieporadność językowa byłego prezydenta jest wprost porażająca). Czasem czytelnicy są raczeni tekstami, które Lechu sprzedaje różnym mediom jako felietony Wałęsy (np. dla Wirtualnej Polski), a które ewidentnie spod jego ręki nie wychodzą (łatwo je odróżnić – są pisane z zachowaniem zasad ortografii, gramatyki i interpunkcji języka polskiego).
Przeciętny wyborca PO
Piękne, po prostu piękne:
Przeciętny wyborca PO jest pracowity jak Tusk, wykształcony jak Bartoszewski uprzejmy jak Niesiołowski, obiektywny jak TVN24, prawdomówny jak Michnik, kulturalny jak Palikot, zorganizowany jak Pitera i przystojny jak Ćwiąkalski. PO prostu nadczłowiek =homo sovieticus.
~obłuda, 2008-06-07 23:00
Komentarz do jakiegoś bzdurnego wpisu posłanki Nykiel (PO) z jej bloga.
Ja bym jeszcze do tego dodał: powabny niczym Hanna Gronkiewicz-Waltz, szczery niczym Bronisław Komorowski, godny zaufania niczym Michał Boni no i po pierwsze rzetelny niczym Lech Wałęsa.
Towarzysze czuwają
Przełom wieku XX i XXI można będzie chyba zupełnie zasłużenie nazwać „Epoką Wielkiego Kłamstwa”. Od kilkunastu lat próbuje się niestrudzenie wbić w nasze głowy zakłamaną wersję historii, zmusić nas do nazywania czarnego – białym, czy wpoić wewnętrzny przymus, który ma w nas wymuszać pożądane przez naszych „treserów” reakcje na pewne pojęcia, czy sytuacje…
Jedną z takich, niemalże już przegranych, spraw jest próba przezwania narodowego-socjalizmu „skrajną prawicą”. Większość młodych pseudo dziennikarzy, wychowanych na „Gazecie Wyborczej”, nie użyje innego określenia niż „skrajna na prawica”, kiedy pisze o partiach, czy ruchach neonazistowskich. Po prostu wychodzi z nich kompletna głupota i nieuctwo.
Za to nieco inaczej traktowani są wszelkiej maści lewacy. W ostatnim tygodniu różne media relacjonowały sprawę doniesienia do Prokuratury Krajowej na komunistyczny portal „Lewica bez cenzury„. Autorzy serwisu najwyraźniej żyją w alternatywnej rzeczywistości i propagują jako „jedynie słuszny” ustrój marksistowsko-leninowski. To nie jest jakaś tam pseudo lewica jak SLD, czy PiS – to są prawdziwie skrajnie lewicowi komuniści, zachwycający się „dziełami” Lenina, artykułami terrorysty Che Gueavary, czy zbrodniarza Dzierżyńskiego! Na stronach „Lbc” można znaleźć już ponad 1000 tekstów zarówno wyżej wymienionych „klasyków” jak i wypociny współczesnych „gwiazd lewicy”, pokroju promowanego przez „Gazetę Wyborczą” neo-komunisty Sławoja Żiżka. Jest to oczywiście działalność niezgodna w polskim prawem, bowiem polska Konstytucja zabrania propagowania i nawoływania do stosowania praktyk totalitarnych: nazizmu, faszyzmu i komunizmu. Słusznie więc pan Wojciech Wybranowski powiadomił o tym fakcie Prokuraturę. Ma jednak pecha – pisze w „Naszym Dzienniku”. A więc w gazecie niepoprawnej politycznie. Co ma więc zrobić „Gazeta Wyborcza” – pismo któremu walka o „polityczną poprawność” przesłania wszelkie wartości? No to co zwykle… W tekście niby to o „niedobrych komunistach”, obrobić tyłek podłemu denuncjatorowi! Mniej więcej połowa notki pod tytułem „Wielbiciele Dzierżyńskiego straszą w internecie” (nota bene już w tytule jest błąd – słowo „Internet” piszemy wielką literą) zajmuje opis osoby niecnego donosiciela:
(…) Stronę wytropił Wojciech Wybranowski. Dziś jest dziennikarzem „Naszego Dziennika” i oburza się tym, że komuniści wzywają do przeszkadzania w spotkaniach przeciwników politycznych. Ale sam w latach 90. działał w poznańskiej Radykalnej Akcji Antykomunistycznej, która uprzykrzała życie lewicy, organizując np. pierwszomajowe kontrpochody i rozbijając zebrania ZSMP. W 1997 r. za obrzucenie w Paryżu jajami prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego został skazany przez paryski sąd na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat.
Już wcześniej na łamach „ND” oburzał się, że prokuratura nie ściga lewackich organizacji – choć polska konstytucja tak samo zakazuje istnienia organizacji odwołujących się do komunizmu jak do faszyzmu.Wczoraj na pierwszej stronie „ND” alarmuje: „Komunistyczny portal sieje terror”. Wybranowski pokazał stronę rzeczniczce Prokuratury Krajowej. – Przeglądając ją, zobaczyłam, że faktycznie są podejrzenia o publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw, propagowanie ustroju totalitarnego i pochwalanie terroryzmu – mówi „Gazecie” prokurator Ewa Piotrowska. – Nasuwają się tu skojarzenia z propagującym faszyzm portalem Blood & Honour. Prokuratura Krajowa najprawdopodobniej zleci czynności w tej sprawie którejś z warszawskich prokuratur.
W odpowiedzi na tekst „ND” wczoraj na 1917.pl pojawiły się zdjęcia Wybranowskiego. Na jednym dziennikarz „ND” stoi na tle portretu Lenina z wyciągniętą do góry ręką (podpis: „faszysta Wojciech Wybranowski zamawia piwo”). Ale obok tego zdjęcia pojawiają się zdjęcia Wybranowskiego ze spotkania towarzyskiego. Podobne zdjęcia „wrogów białej rasy” publikuje rasistowska organizacja Blood & Honour na stronie Redwatch.
Autor strony 1917.pl Michał Nowicki nie odpowiedział nam wczoraj, po co zamieszcza takie fotografie dziennikarza. Odpisał za to, że „wspierał strajk w Ożarowie, został za to pobity i zatrzymany przez policję. Być ofiarą przemocy w słusznej sprawie uważam za powód do chwały” – podkreśla. (…)
Gazeta stara się jak tylko się da zdyskredytować osobę denuncjatora a czynić to może tylko w jednym celu – żeby osłabić słuszny gniew czytelnika na młodych idiotów wychwalających komunizm! „Popatrzcie!” – zdaje się wołać artykuł, „donosi na biedną ofiarę przemocy, a sam jest nazistą”.
I tak co dzień, niestrudzeni bojownicy Kłamstwa wykonują swoją czarną robotę. I jak przy takiej indoktrynacji w tym kraju mają rządzić uczciwi ludzie?




