Archiwum tematów dla Feminazizm

Kastety, niestety.

U pana T. Lisa zapluwa się właśnie w tej chwili Kazimiera „Kazia” Szczuka. Ta sama, która wyśpiewywała przyśpiewki włoskich komunistów na „Kolorowej niepodległej”:

Bezczelnie przerywa dyskusję (co u niej normalne), ale oprócz chamstwa próbuje wcisnąć nam zwykłe kłamstwa. Co prawda (chyba z rozpędu) potwierdziła, że niemieccy „antyfaszyści” przywieźli na blokadę cały arsenał, ale z upiorem maniaka, kilkakrotnie próbowała ich choć częściowo wybielić mówiąc, że „na pewno” nie mieli oni kastetów.

Niestety, droga towarzyszko, mieli:

Na zdjęciach operacyjnych Policji, która znalazła ów arsenał, widać wyraźnie przynajmniej jeden kastet. Cały materiał jest tutaj: Pałki, kastety, gaz w siedzibie „Krytyki Politycznej”.

Takie to „pokojowe” i wysoce „pacyfistyczne” zamiary mieli przyjaciele Szczuki i Sierakowskiego.

Wnioski proszę wyciągnąć sobie samodzielnie.

Róża Luksemburg naszych czasów, czyli „Pieski szczekają”

Jeszcze nie posprzątano bałaganu jaki spowodowała lewacka akcja w Warszawie, a już organizatorzy całego zamieszania chcą zrzucić z siebie winę:

- Sprawcami aktów przemocy podczas obchodów Święta Niepodległości w Warszawie byli uczestnicy Marszu Niepodległości, którzy utożsamiają się ze skrajną, prawicową i faszystowską polityką – oceniło Porozumienie 11 listopada. Ellisiv Rognlien z koalicji organizującej wiec „Kolorowa Niepodległa” powiedziała, że dla organizatorów kontrmanifestacji nie jest zaskoczeniem, że doszło do zamieszek w stolicy.

To że lewacy będą próbować takich numerów było wiadomo jeszcze przed Marszem. Nic w tym nowego, po prostu idą w zaparte. Zaciekawiło mnie jedynie, że w imieniu „Porozumienia 11 listopada” wypowiadała się osoba o dziwnie brzmiącym nazwisku: Ellisiv Rognlien. Jako że trzeba znać swojego wroga, zrobiłem szybciutki research i włosy stanęły mi na głowie… Niezłe ziółko z tej „bojowniczki z faszyzmem”: Ellisiv jest Norweżką i związana jest z tamtejszą Internasjonale Sosialister – komunistyczną organizacją powstałą we wczesnych latach 80. XX wieku (tak tak, kiedy my wpinaliśmy w klapy oporniki, oni bawili się w budowanie świetlanej przyszłości pod znakiem sierpa i młota). Z pewnością kumpluje się ze Sławkiem Sierakowskim, choć ich przyjaźń może być bardziej szorstka niż ta między Millerem i Kwaśniewskim. Ellisiv ma bowiem bardzo wyraźne poglądy na temat poprawnej struktury własności środków produkcji, czy wyższości gospodarki centralnie planowanej nad wolnorynkową. Sierakowski to prawdziwy kapitalistyczny biznesmen, do tego wykorzystujący klasę robotniczą w postaci kelnerek i barmanów w swojej knajpie…

Jeśli jesteście na czczo, to podrzucam kilka łączy do elaboratów pani Rognlien:

Jakże inaczej wyglądałaby ta wiadomość na portalu TVN24 (Porozumienie 11 listopada oskarża „prawicowe bojówki”), gdyby pseudo dziennikarz podał pełną informację o tym KTO TO MÓWI.

 

Nie będzie Niemiec…

Wczorajszy Marsz Niepodległości prawie że został uniemożliwiony przez zgraję brudasów spod znaku sierpa i młota na tęczowej fladze. Na szczęście organizatorzy okazali swoją wyższość i po prostu obeszli blokadę kilkuset lewaków inną drogą. Chwała im za to.

Media jak zwykle przekręcają fakty i skupiają się na wybrykach garstki (w porównaniu z kilkunastotysięcznym pochodem to naprawdę margines) chuliganów, z którymi odpowiednie służby nie potrafiły sobie poradzić.

Bardzo żałuję, że Policja chroniła lewactwo szczelnym kordonem i nie pozwoliła na przejście Marszu zaplanowaną trasą. Piękny byłby to widok spieprzających gdzie pieprz rośnie anarchistycznych gówniarzy od Najsztuba, feminazistek od Szczuki, pedziów od Biedronia, czy niemieckich junkrów od internacjonalisty Sierakowskiego.

Odechciało by im się blokad do końca życia.

Palikot ante portas

Janusz Palikot i jego świta nie dają oddechu Polakom. Bombardują wręcz media coraz bardziej kontrowersyjnymi pomysłami. Skupiają na sobie uwagę i mimo tego, że niby mamy w naszym kraju tak wiele telewizyjnych stacji informacyjnych, kupę portali internetowych i całą kolekcję „magazynów opinii”, to nie mówi się o niczym innym tylko o kolejnych pomysłach partii wesołego Janusza.

Ciekawe jak będzie komentowany ich dzisiejszy wybryk:

Będziemy się domagać od przyszłej minister edukacji, by ta książka znalazła się na liście lektur zalecanych do lekcji edukacji seksualnej w szkołach – powiedziała posłanka Ruchu Palikota Wanda Nowicka.

A chodzi o dzieło jakie popełniła Kazimiera Szczuka z koleżanką. Nosi ono tytuł „Duża książka o aborcji” i skierowana jest do młodzieży. Daje szczegółową instrukcję nie tylko jak można dokonać aborcji, ale także jak poradzić sobie z najbliższym otoczeniem, żeby w tym czynie nie przeszkodziło.

Nie odmawiam Szczuce (której szczerze nie cierpię jako osoby wybitniej niekulturalnej – a nie za jej poglądy) prawa do publikowania jakichkolwiek treści. Niech sobie przelewa swoje feministyczne dyrdymały ile tylko starczy jej antysamczego jadu. Ale wara z tym gównem od dzieci!

Swoim idiotycznym postulatem partia Palikota kolejny raz dowodzi, że ma jeden tylko cel: być zawsze przeciw. Nie ma za tym żadnej logiki, żadnego poważnego pomysłu. Tylu Polaków kolejny raz dało się nabrać…

Na szczęście, jeszcze kilka takich wybryków i notowania zaczną im spadać na łeb na szyję. Dobrze że kąsają biznesmenów w sutannach, ale szkoda wielka że na tym nie poprzestają.

Hunwejbini Komorowskiego

Zaledwie wczoraj Bronisław Komorowski odznaczył Adama Michnika Orderem Orła Białego (skandal!) a ten od razu napuścił swoje psy gończe na polskich Narodowców. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie jest to zupełnie niekompatybilne: odznaczyć antynarodowca, szerzącego nienawiść internacjonalistę, orderem z hasłem „Za Ojczyznę i Naród”. Co prawda prezydentura Komorowskiego jak narazie to wpadka za wpadką, ale do tej pory mogły one wywoływać co najwyżej śmiech. Teraz sprawa jest o wiele poważniejsza. Odznaczono starego spryciarza, który nie dość że doszedł do gigantycznego majątku w sposób co najmniej nieelegancki, to jeszcze od zawsze ma ambicje mieszania w życiu politycznym i społecznym Polski. Tym razem Michnik namawia młodych naiwnych spod znaku sierpa i młota do fizycznego przeciwstawienia się przemarszowi niemiłych mu organizacji ceniących sobie tradycje narodowe. Chce się nimi wyręczyć. No i nieźle mu poszło.

Ludzie w młodym wieku mają to do siebie, że najłatwiej namówić ich właśnie do buntu, a że nie mają jeszcze wyrobionych opinii o otaczającym ich Świecie, są podatni na sugestie. Ich bunt jest bardzo łatwo ukierunkować. Michnik et consortes z nie jednego pieca chleb jadali i taka krecia robota to dla nich bułka z masłem. Zadziwiające, jak łatwo udało im się namówić tyle środowisk „antyfaszystowskich” do czysto totalitarnych zachowań… Ciekawe ilu spośród sprowadzonych przez tego wilka w owczej skórze na złą drogę nastolatków zreflektuje się, że są robieni w jajo. I kiedy to nastąpi?

Jak już wiemy, michnikowe Hitlerjugend spisało się nad wyraz sprawnie (mieli nawet na przodku jakichś nieboraków przebranych w pasiaki rodem z obozów koncentracyjnych – nie mam pojęcia co to miało sugerować). Znacząco spowolnili marsz osób chcących uczcić rocznicę 11 listopada (m.in. z JKM, Ziemkiewiczem, Pospieszalskim, Kukizem i Giertychem seniorem na czele). Nawet polała się krew. Jednym z poszkodowanych jest największy komunista Polski – Piotr Ikonowicz. Tak to powstają lewicowi męczennicy – na rozróbach wywołanych przez innych lewaków (vide Ernesto ‘Che’ Guevara).