Mateusz-Szczurek-Luty-2014Czasem dzieje się coś tak przerażającego, że nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie gorszej sytuacji. Jak się okazuje, zawsze może być gorzej. Jak u Hitchcocka.

Niespełna 40-letni Mateusz Szczurek, sprawujący z namaszczenia kłamcy Tuska funkcję Ministra Finansów RP po grabarzu polskiej przedsiębiorczości Janie Vincent-Rostowskim, mimo ukończenia zupełnie niedawno dwóch szanowanych uczelni, prezentuje poglądy niczym młody-zdolny aktywista partyjny z czasów Edwarda Gierka. Oni wtedy też czasem kształcili się za granicą. Obszernie przedstawił je właśnie w wywiadzie, który możemy przeczytać na portalu Forsal.pl. Jawi się tam zwolennikiem państwowego zaangażowania w gospodarkę:

W dyskusji o OFE albo o podręcznikach szkolnych często pojawia się argument, że sektor prywatny jest lepszy i efektywniejszy od publicznego. A to nie zawsze musi być prawda.

Przeciwnikiem wolnego rynku:

(…) „więcej wolnego rynku” daje bardzo złe, nieefektywne i społecznie szkodliwe wyniki.

Zwolennikiem centralnego rozdawnictwa:

Nie uważam, że jakiekolwiek wydatki publiczne są szkodliwe i niepotrzebne. I że im jest ich mniej, tym lepiej.

Przeciwnikiem uzdrowienia rynku usług medycznych przez prywatyzację:

Są miejsca, w których państwa nikt nie zastąpi. Na przykład służba zdrowia. Ona moim zdaniem nigdy nie będzie funkcjonowała właściwie na zasadach wolnorynkowych.

Zwolennikiem dalszego zadłużania i ubożenia Polaków:

Na pewno bliżej mi do Keynesa niż do ekonomicznych liberałów w stylu von Hayeka. Zwłaszcza w takim otoczeniu, w jakim Polska znajduje się dzisiaj. Z inflacją, która jest za niska i której NBP nie bardzo potrafi doprowadzić – od dołu – do celu inflacyjnego.

A także zaciskania pętli na szyi przedsiębiorców:

Polityka gospodarcza tego rządu po 2009 r. akurat mi się dosyć podobała. To był trudny okres. A jednak rządowi udało się wylawirować i prowadzić dobrą politykę fiskalną w bardzo trudnym otoczeniu międzynarodowym.

Zupełnie oderwanym od realiów życia w Polsce:

(…) poziom opodatkowania i oskładkowania w Polsce jest niski. (…) Trzeba więc wyraźnie powiedzieć, że Polska nie jest krajem wysokich podatków.

Taki to młody zdolny-inaczej będzie teraz wykonywać polecenia Tuska i jego szajki. Wydawało się, że po Rostowskim i jego polityce dokręcania śruby nie spotka nas już nic gorszego. Jakże się myliliśmy!

 

 

Madoff-ZUSJak mantra powtarzana jest w mediach informacja, że „ZUS upadnie w ciągu X lat”. Zmienia się tylko X – co do samego faktu większość analityków jest zgodna. Ciekawe, że nikt nie zauważył iż ZUS w istocie zbankrutował już kilka lat temu!

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, czyli państwowa piramida emerytalna, już od dawna nie posiada żadnych rezerw. Wszystkie pieniądze jakie wypłaca pochodzą z bieżących przymusowych wpłat wszystkich pracujących w Polsce, oraz ze środków wyrwanych z budżetu państwa. Tak naprawdę, to dotacja na ZUS jest największym wydatkiem budżetowym. Jak by nie patrzeć, to ZUS jest od dawna pod kreską i jako tako funkcjonuje tylko dzięki podatkowej kroplówce (co raz większe podatki nakładane przez Tuska i spółkę finansują zbankrutowany system emerytalny).

Dlatego nie ma większego sensu prorokowanie „bankructwa ZUS-u” w roku 2020, 2030, czy jakimkolwiek innym. ZUS już dawno zaliczył glębę. Ta instytucja nie jest de facto żadnym funduszem. Tam się na nic nie „odkłada”. To wydzielona z budżetu RP kasa skarbowo-zasiłkowa, która pod pozorem „ubezpieczeń” wypłaca emerytalne zapomogi z pieniędzy zarekwirowanych w podatkach. Aby rozmyć faktyczny wymiar owych podatków w Polsce, część z nich nazywanych jest „składkami”. I tyle.

 

 

Tusk-szkodzi-cygaroPunkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie mam pojęcia na co zza swego biurka patrzy Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”, ale pewne jest że kilka dni temu popisał się zupełnym brakiem umiejętności wyciągania logicznych wniosków. No takie mamy teraz elity…

Kuba Strzyczkowski jest gospodarzem jednej z najciekawszych audycji jakie nadaje radiowa „Trójka”: „Za a nawet przeciw” można tam usłyszeć od poniedziałku do czwartku w samo południe. Polecam. Nigdzie nie usłyszycie tylu głosów rozgoryczonych Polaków, którzy mówią jak jest pod rządami obecnie na nas pasożytującej szajki. Żeby było sprawiedliwie Kuba rozmawia też z drugą stroną (w ostatni czwartek na przykład błysnął jakiś senatorzyna z PO kategorycznie stwierdzając, że „PO żadnych podatków nie podniosło!”). Tydzień wcześniej rozmawiano o emeryturach i pan Mordasewicz wystąpił w roli eksperta. Jako członek nieźle oswojonej przez kolejne rządy organizacji (bo „Lewiatan” zasiada w dziwacznym ciele o nazwie „Komisja trójstronna” w charakterze przedstawiciela polskich pracodawców), nie miał ochoty wbijać szpilek obecnie nam panującej partii tylko ogólnie stwierdził, że problem wydłużania się długości życia a jednocześnie konieczność podnoszenia wieku przechodzenia na emeryturę nie dość że był do tej pory ignorowany przez dotychczasowe rządy, to według niego ów (podniesiony już wiek) trzeba będzie przesuwać jeszcze wyżej w przyszłości. Bo ludzie żyją co raz dłużej…

Słysząc to doznałem szoku. Gdyby w ten sposób wypowiadał się pierwszy lepszy polityk z PO albo inny sejmo-matołek z PSL czy PiS, to nie było by nic nowego. W końcu poziom wiedzy elity naszej władzy jest powszechnie znany i wszyscy odczuwamy skutki ich rządów. Nie łatwo jest żyć dziś w Polsce. Ale tutaj wypowiada się biznesmen, który (teoretycznie) odniósł jakiś tam sukces! Który wie skąd się biorą pieniądze, wie co można zdziałać i ile zarobić wykorzystując osiągnięcia techniki XXI wieku! Od takiej osoby chciałbym raczej usłyszeć, że to winą rządzących jest iż wiek emerytalny nie jest obniżany! Tak właśnie! Powinniśmy przechodzić na odpoczynek w co raz w młodszym wieku!

Nie po to chyba przez stulecia setki tysięcy inteligentnych osób wdrażało w życie swoje pomysły na ulżenie ludziom w pracy, żeby teraz przez zgraję złodziejskich populistów wszystko wzięło w łeb i w połowie XXI wieku trzeba było tyrać do siedemdziesiątki!

https://www.facebook.com/partialibertarianska

https://www.facebook.com/partialibertarianska

Tak! Tylko powrót do tego co już było, co od kilkudziesięciu lat próbują zmarnotrawić lewicowe rządy zasiedziałych na swoich stołkach zawodowych polityków może zwrócić nam nasz wolny czas! Inaczej będziemy pracować na ICH wydatki. Na ICH obietnice wyborcze (że o limuzynach, cygarach i innych żyrandolach nie wspomnę).

Niedługo kolejne wybory… Błagam: jeśli nie teraz, to kiedy przyjdzie czas na otrzeźwienie??