Tusk bukiet wizyta

Ileż to razy w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy największy kłamca wśród premierów obiecywał „ofensywę”? Zapowiadał, że po ulicach polskich miast i wsi znowu zacznie krążyć Tuskobus… Obiecanki poszły w eter, a wyszło jak zwykle. Donald Tusk przeląkł się, że lud zbyt bezpośrednio okaże swoją „wdzięczność”. Bo i jest przecie za co!

„Coś” jednak robi trzeba, bo i słupki powoli, ale jednak stale spadają a część towarzyszy zbyt mocno odstawianych od rządowych profitów zaczyna kopać dołki (vide plotki o wolcie Schetyny i Buzka). W trudnych chwilach Tusk zawsze stawiał na propagandę, więc i teraz postanowił „zagrać” w sprawdzony sposób:

Premier Donald Tusk odwiedził dziś Płock, a w nim spotkał się z rodziną państwa Sochockich. (…) Wizyta premiera Donalda Tuska nie była przypadkowa. Związana była z listem, jaki napisał do szefa rządu Marcin Sochocki. Mężczyzna poinformował w nim, że do tej pory głosował na PO jako na „mniejsze zło”. Pan Sochocki zaapelował, by Tusk przekonał go, iż głosowanie na jego partię nie musi być tylko takim wyborem.

Jako że premier to nie byle kto i wyższe wykształcenie salonowe posiada, Tusk wkroczył do domostwa Sochockich z podarkami. Latorośl otrzymała zabawki a Pani Domu bukiet herbacianych róż. Jak to mówią: gość w dom – cukier do szafy, ale przecie nie wypada robić ceregieli wobec gościa tak wysoko postawionego, a do tego wyraźnie szczodrego. Rozmowa zatem nie mogła dotyczyć spraw poważnych. Bo w końcu nie o to w tym cyrku chodziło.

Gdyby premier chciał szczerze porozmawiać o problemach Polaków, to nie odstawiałby takich szopek, tylko dla przykładu przyjąłby zaproszenie do telewizyjnego „Młodzież kontra”. Z tym, że nie wiadomo jak wytłumaczyłby się tam z tego, że robi właśnie skok na ich emerytury? No jak?

Jest szansa, że będzie to musiał zrobić przed sądem:

Tych, którzy nie chcą, by ich aktywa zostały przeniesione z OFE do ZUS, wesprze 10 prawników. Zaproponują politykom ugodę, a jak nie — złożą pozew, do którego każdy będzie mógł się przyłączyć.

Czego Państwu i sobie życzę.