Tonący kibola się chwyta

Tusk kłamca obietnice

Największy kłamca spośród premierów RP – Donald F. Tusk dobrze wie (bo przecież przynoszą mu co dzień na biurko raporty o stanie gospodarki, nastrojach społecznych no i te najważniejsze: badania preferencji wyborczych), że wielki jest gniew Polaków na jego szajkę, a na niego samego w szczególności. „Premier z Gdańska” nie wykazał się dotąd absolutnie żadnym osiągnięciem podczas sprawowania przez ostatnie 6 lat posady Prezesa Rady Ministrów (nie licząc oczywiście załatwienia dodatkowych posad dla 50 tysięcy nowych urzędników zatrudnionych w tym czasie – mimo obietnic zmniejszenia ich liczby), dlatego nie dziwi iż obecny kryzys wizerunkowy swojej partii rozgrywa fatalnie. Jakież to fatum wisi nad naszym krajem, że rządzą nami sami nieudacznicy, oszuści i kombinatorzy?

Oprócz niewybrednego opluwania bezpośredniego konkurenta do stolca prezesa PO – czyli niemerytorycznej „walki wyborczej” z Gowinem, Tusk planuje ponoć poświęcić „Ministra Finansów Roku” Jana Vincenta vel Jacka Rostowskiego. Oczywiście najpierw „Jacek” ma wziąć na siebie jak największą winę za chryję z budżetem… Nie za dobrze idzie też kolesiom z „Platformy” w stolicy. Otóż na nic zdały się burackie zagrywki posła Halickiego. Referendum w sprawie odwołania HGW odbędzie się 13 października!

W tej sytuacji konieczne okazało się znalezienie nowego wroga. Takiego którego potępi każdy uczciwy Polak i który przy okazji nie będzie mógł „oddać”. Wybór padł na wypróbowanych już w tej roli wcześniej „pseudokibiców”. Azaliż słusznie?

Zaledwie kilka dni temu znakomity Mariusz ‚Max’ Kolonko powiedział:

„Oni się boją rewolucji. Oni się WAS boją…”

Dziś Tusk wyraźniej niż kiedykolwiek dał temu strachowi wyraz. Po banalnej bójce na plaży wytacza ciężkie działa i oświadcza, że za nic będzie mieć porządek prawny RP:

„Będziemy starali się wpłynąć zarówno na policję jak i prokuraturę i, w ramach naszych możliwości, na sądy, aby przede wszystkim surowo i możliwie natychmiast karać tych, którzy używają przemocy”

Wpływać na policję? Prokuraturę?! Sądy!!! To mówi Premier Rządu? Jak wielki strach przed karzącą ręką zniewolonego ludu musi tkwić w tym człowieku, skoro posuwa się do tak skrajnie nagannego zachowania? Czego tak naprawdę boi się Tusk? Czyżby skala rzeczywistych problemów finansów publicznych była o wiele większa niż to co wiemy z oficjalnych danych? Czy Tusk wie, że po prostu jego czas jest policzony bo wkrótce wszystko się posypie i Polacy odpowiednio „podziękują” mu za 6 lat służby na ich garnuszku? Czyżby w tym łże-liberale (trochę socjaldemokracie) tkwił w istocie tyran gotowy użyć wszelkich podległych mu sił, żeby tylko tkwić u władzy wbrew wszystkiemu i wszystkim?

Rządy padały z najdziwniejszych powodów, ale fizyczny wyzysk, pycha i chciwość obalanych władców były chyba jednymi z najczęstszych przyczyn wszelkich rewolucji. Obecna władza zaprezentowała już na co ją stać w całej rozciągłości. Czyżby po przewrotach zainicjowanych przez arystokrację, mieszczan, robotników i bokserów nadszedł czas na Rewolucję Kiboli? Nie mam nic przeciwko temu.