Matura z Bozi

Klechom się już w dupach przewraca! Nie dość, że mają powszechne nauczanie religii we wszystkich szkołach państwowych, to jeszcze stanowczo domagają się zrównania ich klechd z pełnoprawnymi dziedzinami wiedzy. Oto ‚Konferencja Episkopatu Polski’ – czyli takie Plenum Komitetu Centralnego Kościoła Katolickiego w Polsce sp. z o.o. wydało właśnie ‚komunikat’ z posiedzenia swojej ‚Komisji Wychowania Katolickiego’:

Komisja z niepokojem odnotowała odkładanie w czasie decyzji MEN o możliwości zdawania egzaminu maturalnego z religii jako przedmiotu dodatkowego przez młodzież, która wyraża taki zamiar. Przypomniano, że ze strony Kościoła zostały już dawno spełnione wszystkie formalne warunki włącznie z przeprowadzeniem pilotażu, co tym bardziej czyni niezrozumiałym brak pozytywnej decyzji ze strony Ministerstwa. Sprawa jest pilna, ponieważ w obecnym roku szkolnym do szkół ponadgimnazjalnych wchodzi nowa Podstawa Programowa, czego skutkiem będzie zdawanie matury według nowych zasad w 2015 roku. Ważnym argumentem za przyznaniem młodzieży prawa do zdawania matury z religii jest fakt prowadzenia na uczelniach publicznych studiów z teologii katolickiej, a także wysoka frekwencja uczestników zajęć z religii oraz duże zainteresowanie tematyką religijną wyrażające się choćby licznym udziałem w organizowanej corocznie Olimpiadzie Teologii Katolickiej (16 – 18 tys. młodych ludzi).

Złodziejskie katabasy mają czelność domagać się wprowadzenia możliwości zdawania matury z bajek i zabobonów, jeszcze bardziej odciągających biedną polską młodzież od prawdziwej nauki! Ileż to ostatnio po mediach przetacza się biadolenia na poziom szkolnictwa wyższego. Jakie to pełne trwogi artykuły można czytać na wszystkich wiodących portalach internetowych o tym, że współczesny absolwent szkoły wyższej nie dorównuje poziomem wiedzy choćby przedwojennemu maturzyście! A mimo to nikt nie bije na alarm, że trwają zakulisowe starania wrogów rozumu o jeszcze większe owego poziomu obniżenie!

To, że ktoś upadł na głowę i oddaje cześć wyimaginowanym bożkom (przy okazji hojnie wspomagając owych bożków przedstawicieli handlowych), nie może być jeszcze wystarczającym argumentem za usankcjonowaniem owego kultu i zrównaniem wiedzy o juedo-chrześcijańskich legendach z realną wiedzą opartą o rozsądek i wieki badań oświeconych mężów (i kilku dam) Świata.