O tym nie przeczytacie w mediach głównego nurtu, choć powinna być to wiadomość dnia:

Warszawa, 19 maja 2012 r.

    Oświadczenie

    Od 20 lat mamy do czynienia z wciąż ponawianymi próbami zakłamywania
biografii Lecha Wałęsy, a w konsekwencji również i polskiej historii.
W tym destrukcyjnym dziele, niestety, uczestniczą również sądy. Wydają one
wyroki sprzeczne z udokumentowaną wiedzą historyczną. Ofiarą tak pojętej
„prawdy sądowej” stał się m.in. Krzysztof Wyszkowski.

    Chcąc przerwać ten proces destrukcji polskiego życia publicznego, my,
niżej podpisani – po zapoznaniu się z opracowaniami badawczymi oraz
zawartymi w nich dokumentami historycznymi, których prawdziwość nie został
podważona przez żadne poważne publikacje naukowe – stwierdzamy, iż według
aktualnego stanu wiedzy:

    1.    Lech Wałęsa był w latach 70. (rejestracja czynna obejmuje okres
1970-1976) tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o ps. „Bolek”;
    2.    Donosił na kolegów i brał za to pieniądze;
    3.    W okresie urzędowania Lecha Wałęsy jako Prezydenta RP,
wypożyczył on podstawowe dokumenty dotyczące swojej osoby, z których
najważniejsze zaginęły i nigdy nie zostały zwrócone do archiwum.

    W obronie prawdy historycznej oraz wolności słowa apelujemy do
wszystkich ludzi dobrej woli o dołączenie się do naszego oświadczenia.
    Protest ma charakter otwarty. Wszystkich, którzy pragną złożyć swój
podpis pod oświadczeniem zapraszamy do wysyłania zgłoszeń na adres:

listwobroniewyszkowskiego@gmail.com

- z podaniem imienia, nazwiska, miasta i profesji -

lub do odwiedzenia strony www.petycje.pl

Sygnatariusze Oświadczenia
(stan na środę, 23 maja 2012, godz. 12.00)

1.    ks. dr Adam Adamski Cor – UAM
2.    Przemysław Alexandrowicz – KIK 
3.    Anna Amanowicz – dziennikarka
4.    Mirosław Andrałojć – archeolog 
5.    dr Aleksandra Andruszewska – Instytut Włókien Naturalnych, Poznań
6.    dr hab. Bartłomiej Andrzejewski – PAN 
7.    prof. dr hab. Marek Andrzejewski – Uniwersytet Szczeciński
8.    prof. dr hab. Wiesław Antkowiak – UAM .....

Tutaj następuje ciąg dalszy listy – w sumie 712 nazwisk osób reprezentujących elitę inteligencji naszego kraju. Całość można zobaczyć tutaj: http://rebelya.pl/post/1939/oswiadczenie-sawomira-cenckiewicza-lech-waesa-b?saved=1.

Powyższe „Oświadczenie” to symbol rozpaczy i bezsilności. Sprzeciw wobec zakłamania Wałęsy i jego popleczników. Odczytuję go jako krzyk NIEZGODY! Niezgody dla III RP, która powstała na kłamstwie „Okrągłego Stołu”, w której ten jest na wierzchu, kto ma lepsze haki na konkurencję. Gdzie zwykły obywatel jest NIKIM wobec nietykalnej kasty władzy.

Oczywiście media trzymające władzę w tym kraju mają tak bardzo nieczyste korzenie (obie wiodące prywatne stacje TV powstały w niejasnych okolicznościach, za nieznanego pochodzenia pieniądze i zostały założone przez osoby powiązane ze służbami specjalnymi PRL – to są FAKTY, czy komuś to się podoba, czy nie), a telewizja tzw. „publiczna” jest przedmiotem nieustannych przepychanek – zagrywek przedstawicieli aktualnej władzy, którzy zawsze potrafią zapewnić sobie jej przychylność, lub wręcz bierną usłużność. TVP zawsze będzie się starać prezentować „jedynie słuszną” wersję rzeczywistości. A w niej nie ma miejsca na Wałęsę – Bolka.

Czy jestem zadowolony z ostatecznego upadku Wałęsy? Niestety nie. Nikt chcący znać prawdę już od dawna nie mógł mieć najmniejszych wątpliwości co  faktu jego współpracy z SB i bezczelnego zacierania śladów podczas swojej prezydentury. Dowodem jest choćby powyższa lista nazwisk. Tak jednoznaczna deklaracja tak dużej liczby poważnych osób NIE MOŻE wynikać z jakiegokolwiek impulsu! To dawno ugruntowany, oparty na bezspornych dowodach pogląd, który po prostu teraz znalazł swoją emanację w postaci „Oświadczenia”. Nie cieszę się z tego faktu, bo uważam że Polacy zasługiwali na to, żeby wszystkie tego typu sprawy zostały już dawno upublicznione, rozliczone  a winni przestępstw przykładnie ukarani. To, że z górą 20 lat po „rewolucji Solidarności” wciąż musimy WALCZYĆ o prawdę o Wałęsie to prawdziwa porażka. Porażka nas wszystkich.

Mam zatem nadzieję, że jeśli nie przez TVN, Polsat czy TVP, to chociaż przez wciąż stosunkowo wolny Internet, prawda ta zostanie ostatecznie upowszechniona i będziemy mogli zakończyć epokę PRL. Czas najwyższy wygonić go z umysłów Polaków. Twojego też!

Jarosław Kaczyński

Nieszczęsna gęba polskiej Prawicy, czyli tow. Jarosław A. Kaczyński, dożywotni premier „PiS„, raczył wyrazić myśl świadczącą o tym, że „trzyma oko i ucho na pulsie„:

Musimy sobie uświadomić, że jesteśmy tak jakby w ’89 roku, że trzeba podejmować decyzje najbardziej zasadnicze odnoszące się do tego, jak ma wyglądać w Polsce nowy system.

Święte słowa, ale potem groza:

Absolutnie potrzebne są nowe ustawy podatkowe. – Myśmy je przygotowali i ich celem jest to, żeby w Polsce zapanowała sprawiedliwość podatkowa, bo to jest to, o czym ta władza, którą mamy obecnie, mówić nie chce, bo ona ciągle mówi: nie ma, nie ma, nie ma, nie ma…

Oprócz nowych, większych i w ogóle lepszych podatków, towarzysz Kaczyński proponuje jeszcze zwiększenie państwowego terroru:

Obecny system podatkowy to jest coś, co można porównać do maszyny, która już dawno zardzewiała, omszała, gdzie każde kółko kręci się w inną stronę i kto chce, tym kółkiem kręci. Trzeba także przebudować cały system administracji skarbowej. – Plan został opracowany jeszcze za czasów naszego rządu. Można go wcielić w życie, trzeba tylko władzy, która chciałaby tego dokonać.

Czyli nic nowego pod słońcem. Ja mam zupełnie inny pomysł: zlikwidujmy oczywiście tą pokraczną III RP, ale na śmietnik historii wykopmy nie tylko Tuska, Millera, Pawlaka i Palikota, ale także Kaczyńskiego i Ziobrę!

PANOM JUŻ DZIĘKUJEMY!!!

I tak za wasze błędy i złodziejstwo będziemy płacić jeszcze o wiele dłużej, niż wy spłacaliście długi Gierka. Kolejny raz nie damy się nabrać. Polak mądry dopiero po szkodzie, ale szkoda jaką obecnie nam wyrządziliście to nie byle co! To 120-piętrowa szkoda ze szkła i aluminium, z szybkobieżnymi windami, własną linią metra i lądowiskiem dla śmigłowców na dachu… Tego się NIE DA zamieść pod dywan.

I nie jesteście, drogi towarzyszu Kaczyński nic MNIEJ winni od swojego dawnego kumpla Tuska. Bądźmy szczerzy, wasza recepta na dobrobyt nad Wisłą jest gorsza nie tylko od „cudu” Tuska, ale nawet od cudów jakie miały miejsce w latach 70-tych ubiegłego wieku, kiedy to ster dzierżył wspominany już wyżej Edward Gierek! Więcej socjalizmu i interwencjonizmu, a do tego skrajna fiskalizacja jednocześnie z dalszą rozbudową biurokracji, wzrostem inwigilacji obywateli i wprowadzeniem prymitywnej obrzędowości rzymsko-katolickiej jako religii państwowej. Tyle się można po Kaczyńskim spodziewać…

Dlatego nie pchaj się pan gdzie pana nie chcą. Bo skończysz pan jak Bum-Bum, i wcale mi pana nie będzie żal.

Nasz Umiłowany Przywódca Donald Tusk, goni jak zwykle od sukcesu do sukcesu. Dziś wraz z jednym ze swoich ministrów od „haratania w gałę” zabezpieczył prace na odcinku autostrad. Dla lepszego obrazu… z powietrza.

Jak powiedział pewien spostrzegawczy słuchacz Radia Zet, „Polska to prawdopodobnie jedyny kraj na Świecie posiadający nie tylko autostrady, ale także ich obwodnice!” No cóż, jeśli owe autostrady niezbyt (na razie) nadają się do jazdy, to trzeba je jakoś omijać, capisci?

Tusk na bieżąco relacjonował swój gospodarski przelot w TV i z prawdziwą satysfakcją przyznał, że np. skrzyżowanie A1 i A2 „robi wrażenie„. Z pewnością, ale jeszcze większe wrażenie już niedługo zrobi na gościach przyjeżdżających do nas na finały Mistrzostw Europy fakt, że żadną z owych tuskowych autostrad nie można dojechać do Warszawy!

Z drugiej strony, nie można się dziwić, że premier wybrał powietrzny środek transportu. Nie byłoby możliwe załatwić wszystkie punkty napiętego planu dnia gdyby poruszał się swoimi wirtualnymi autostradami. Kto myśli inaczej jest oczywiście „zawodowym malkontentem„…

(Ilustracje pochodzą z komiksu według filmu „Wniebowzięci„, reż. Andrzej Kondratiuk, 1973).

Ordynarny cymbał, sejmowy błazen, prostacki pieniacz, niezrównoważony cham, … jednym słowem: poseł PO opisany własnymi, parlamentarnymi (w jego mniemaniu) słowami.

Znawca faszystowskiej prasy („Der Stürmer„), oburza się na tę piękną okładkę dzisiejszego „Super Expressu„:

Za to zupełnie niedawno sam z upodobaniem porównywał swoich politycznych przeciwników do zwierząt:

Niesiołowski: Giertych to wałach, Kaczyński to truteń

Kiedy ta dzika twarz troglodyty zniknie w końcu z ekranu telewizorów (i sejmowych ław)? Kto głosuje na to indywiduum??

Demokratycznie wybrane władze niepodległej Ukrainy skazały swoją byłą premier na parę lat ciupy. Nie mam najmniejszej ochoty wnikać, czy dowody jej win są wiarygodne i czy zasądzony wyrok jest adekwatny do wagi popełnionych przez Julię Tymoszenko przestępstw. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Znamienna jest odpowiedź na zasadnicze pytanie: KTO podnosi największy wrzask w obronie sprytnej Julii i jednocześnie może najwięcej na tym zarobić?

W mediach od kilku dni słychać wyraźne nawoływania do „bojkotu” europejskich mistrzostw w piłkę kopaną, które lada chwila mają być rozegrane w Polsce i bratniej Ukrainie. Czytamy o tym, że „niemieccy policjanci deklarują gotowość zabezpieczenia rozgrywek przeniesionych z Ukrainy do Niemiec”… że „Austriacy gotowi są do bojkotu Ukrainy”, a „Holendrzy nie mają zamiaru jechać na Ukrainę, dopóki więziona jest Tymoszenko”.

Pięknie. Tylko czy o skórę powabnej Julii martwią się tak naprawdę ci wszyscy walczący o „prawa człowieka” zachodni politycy? Śmiem wątpić. Jestem przekonany, że martwią się raczej o własne. Jak zwykle.

Takiej Angeli Merkel, czy Jose Baroso nie chodzi wcale o jakąś tam premier z odległego kraiku na wschodnim krańcu Europy! Chodzi o ZASADĘ! Zasadę która mówi, że polityk w naszej współczesnej Europie NIE ODPOWIADA przed sądem za swoje czyny! Po prostu nie mieści się to w głowie niemieckiej kanclerki, czy też przewodniczącego euro-komisji, że w ogóle ktokolwiek mógłby ich rozliczać.

Jest to klasyczny przypadek solidarności grupy zawodowej, która szczególnie wyczulona jest na jakiekolwiek próby kwestionowania zasadności i legalności swoich działań. Współcześni nietykalni nie życzą sobie, żeby ktokolwiek wtykał nos w ICH sprawy.

Widzimy więc, że w obronie SWOJEGO statusu są gotowi zaprzepaścić wielomiliardowe inwestycje niezależnego kraju. Że pod pretekstem „walki o wolność jednostki” próbują przepchnąć swoje interesy… Bo czymże byłaby dziś izolacja Ukrainy, jeśli nie wepchnięciem jej w żelazny uścisk Rosji? A jak wiemy Rosja ponownie ma największego przyjaciela w Europie właśnie w Niemczech! Oba te kraje od stuleci łączą wspólne interesy i nie da się zaprzeczyć, że akurat teraz stosunki między nimi są raczej brylantowo dobre.

Niech więc nie dziwią nas tak ochoczo i wyraźnie wyrażane nawoływania do przeniesienia mistrzostw do Polski (z tycią pomocą Niemiec). Tu chodzi o nadzwyczajne status quo, bardzo ważnych osób.