Przyszła kryska na Matyska, oj przebrała się miareczka… Ludzie zaczynają strzelać do polskich polityków. Na razie zrobił to jeden szaleniec, ale nasi krwiopijcy na wszelki wypadek już się okopują. Jeden przez drugiego domaga się „ochrony”. Dziś trząsł portkami „boski” Grzesio Napieralski vel Zapateralski:

„Dwie duże partie polityczne wzajemnie się atakując napędzają spiralę nienawiści. To w kraju nie było do tej pory spotykane. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o Łodzi, to myślałem, że jest to chwilowe wydarzenie, ale jednak to wszystko jest dosyć niepokojące.”

Cóż za troska. Oczywiście o własny tyłek w pierwszej kolejności. Jakże to typowe dla socjalisty! Przy czym doprawdy zabawnie zabrzmiało kolejne oświadczenie Napieralskiego, że „ponieważ mamy kryzys, jego partia zwróci część kosztów ochrony… z funduszu komitetu wyborczego SLD” – czyli z dotacji na partie, jaka jest wypłacana dla rządzącej szajki z NASZYCH pieniędzy! Jak to miło, że Grzesiu parę złotych odda. A mógł przecież wydać! Na przykład na ważną „ekspertyzę”… Ludzki pan.

Jednak otoczenie się gorylami to za mało. Napieralski wie, że od obrony lepsza jest prewencja. Postanowił zadbać o to, żeby żaden wkurzony jego postępowaniem obywatel nie miał szansy zaczaić się na niego z bronią. Ogłosił, że zakarze broni:

Po zamachu na biuro PiS w Łodzi Grzegorz Napieralski uznał, że nie można dopuścić do powszechnego dostępu do broni. I klub SLD domagać się będzie całkowitego zakazu jej posiadania. „Zero broni” – tak brzmi najnowsze hasło Sojuszu. Bo partia przygotowuje projekt, który będzie zakładał, że tylko kluby sportowe i związki łowieckie będą mogły zakupić broń, osoby fizyczne zaś nie.- Normalny Polak, by czuć się bezpiecznie, nie potrzebuje posiadać broni – mówi „Polsce” Napieralski.

Cóż za rewolucyjny pomysł! Pytanie tylko, czy jego autor zdaje sobie sprawę czego tak naprawdę żąda? Tak się składa, że szaleniec z Łodzi posiadał broń palną kompletnie nielegalnie i to jeszcze przerobioną z broni gazowej. Czyli, obecnie obowiązujące prawo, nakazujące uzyskanie zezwolenia na posiadanie broni palnej, absolutnie NIE powstrzymało go od pozyskania takowej i oddania śmiertelnych strzałów (tu znowu nie zawahał się popełnić, prawnie zakazanego, MORDERSTWA). Zaprawdę tak bardzo naiwny jest Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD, że jest przekonany iż samo uchwalenie takiego czy innego przepisu automatycznie zlikwiduje problem szaleńców? To po co się powstrzymywać? Dlaczego by nie uchwalić po prostu zakazu BIEDY? Albo ustalić, że każdy ma być wiecznie SZCZĘŚLIWY? I ZDROWY na dokładkę? Ups, chyba podsunąłem Zapateralskiemu pomysły na kolejne projekty ustaw… Najgorsze, że „ludzie”, gotowi są takie brednie łyknąć.

A przecież można inaczej, towarzyszu Napieralski i wy wszyscy inni towarzysze z PO i PiS: weźcie się kurwa do roboty i zacznijcie spełniać swoje wyborcze obietnice! Nie będziecie musieli się wtedy rozglądać, czy czasem ktoś nie czai się na was z zaostrzonym bananem.

Poseł i Marszałek Sejmu Stefan Konstanty Myszkiewicz-Niesiołowski (ex ZChN, ex AWS, aktualnie PO) to wybitnie niesympatyczne indywiduum. Stosuje on zasadę binarną: albo ktoś (lub coś) jest z nami = 1, albo jest przeciw nam, czyli = 0. „Jedynki” są nietykalne i niezależnie od tego, czy są to osoby popełniające głupstwa, łamiące prawo, czy mówiące nieprawdę, znajdują się pod szczególną protekcją Pana Marszałka. „Zera” wprost przeciwnie. Ciekawie jest wtedy, kiedy ktoś zostaje w kapowniku Pana Marszałka zdegradowany z „Jedynki” na „Zero”. Spotkało to właśnie Janusza Palikota.

Wtedy Pan Marszałek wsiada na swojego konika. Jego usta z prędkością karabinu maszynowego wypluwają potoki obelg, przetkane co i raz jego ulubionym słówkiem: „PODŁOŚĆ”. Niesiołowski z lubością odmienia je we wszystkich przypadkach.

httpv://www.youtube.com/watch?v=dIvxFS-07QQ

5 października w „Kropce nad i” przypomniał ponadto, że jest katolickim fundamentalistą. Zbeształ Palikota za to, że śmiał podnieść rękę na Najświętszy Kościół Katolicki. Co prawda nie zażądał przy tym, wzorem klasyka, żeby ową uniesioną rękę obciąć, ale też było ciekawie. Gorąco polecam zapoznać się z ową rozmową: „Kropka nad i” 05.10.

Ciekawe, że Pan Marszałek jest jednocześnie bezkrytycznym zwolennikiem Unii Europejskiej, gdzie taka pochwała państwa wyznaniowego nie jest mile widziana. Jak w swoim sumieniu godzi on dwa całkowicie sprzeczne systemy państwowe? Może po prostu sumienia nie ma.

Ma to chyba jakiś sens, bo zobaczcie tylko, jak jeszcze niedawno wypowiadał się o swojej ukochanej (obecnie) Partii:

„Uważam, że PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji. Oni nie mają właściwie żadnego programu. Nie wyrażają w żadnej trudnej sprawie zdania. Nie występują pod własnym szyldem, bo to ich zwalnia z potrzeby zajmowania stanowiska w trudnych sprawach. To jest oczywiście gra na bardzo krótką metę. Udają, że nie są partią, a nią są. Udają, że wprowadzają nową jakość, że są tam nowi ludzie. (…) O PiS nie chcę mówić. Tam są moi przyjaciele. (…) Samego PiS nie chcę oceniać, jest tam dużo wspaniałych ludzi.”

Stefan Niesiołowski – w wywiadzie „Naśladujmy Litwę”, Życie 01.08.2001

„Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją. (…) W istocie jest takim świecącym pudełkiem. Mamy do czynienia z elegancko opakowaną recydywą tymińszczyzny lub nowym wydaniem Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, której kilku liderów znakomicie się odnalazło w PO.”

Stefan Niesiołowski – „Świecące pudełko”, Gazeta Wyborcza 19.09.2001

Nic więcej dodawać nie trzeba, Niesiołowski trafnie określił PO.

Ale wtedy, była ona „Zerem”. Teraz awansowała na „Jedynkę”. A to zmienia wszystko.

U Pana Marszałka oczywiście. A jak u Was??