Podlewanie antysemityzmu
Komu najbardziej zależy na rozbudzaniu antysemityzmu? Wygląda na to, że “żydowskiej gazecie dla Polaków” – jak mówią niektórzy, czyli Gazecie Wyborczej. Na głównej stronie portalu “Gazety” znalazłem dziś takiego kwiatka (kliknij na poniższym wycinku, żeby zobaczyć cały oryginalny tekst na stronie “Gazeta.pl”):
Nie pojmuję jakimi drogami muszą chadzić ścieżki myśli gazetowego donosiciela, ale podchwycenie tej idiotycznej tezy (że Nasza-Klasa drwi sobie z kradzieży napisu w oświęcimskim obozie) i rozdmuchanie jej jako kolejnej (zapewne “antysemickiej”) afery, jest poniżej poziomu wszelkiego dziennikarstwa…
No chyba, że “dziennikarze” GW mają ambicję śmiało przekraczać kolejne granice, osiągać wszystko czego jeszcze nie osiągnięto, być w awangardzie zawsze i wszędzie? Nawet kiedy będzie wymagać to zrobienia z siebie kompletnych debili.
Jeszcze jedno.
Apropos Twoich rozmów z Sobczakiem Mikołajem.
Nie zrozum źle. Nie chcę się mieszać w nieswoje sprawy.
Dziwi mnie to tylko.
Widać po tym, co pisze, jaki poziom prezentuje.
Znajdujesz jakąś satysfakcję w tym, że dokładasz idiocie???
W dodatku kłamca zwykły. Kiedyś odpowiedział jednemu ze swoich oponentów, na pytanie czemu jeszcze w PO siedzi, że każdy może mieć swoje poglądy i być tam, gdzie chce. Bardzo ładnie. Po czym wyparł się swoich słów, gdy przywołał je inny oponent. Wykasował tę swoją wypowiedź (była u niego) i stwierdził, że tamten nie ma dowodów. Jednym słowem: czyni jak LW. Gnida.
A Ty z nim dyskutujesz….
Na pochylone drzewo i byle koza….
Jak widzisz od jakiegoś czasu komentuję na stronie LW raczej sporadycznie… Jeszcze miesiąc temu wydawało mi się, że Mikołaj Sobczak to po prostu szczery miłośnik Wałęsy, człek młody i nieświadomy wielu spraw a przy tym bardzo zapalczywy. Stąd ten jego bezmyślny upór.
Ale muszę przyznać, że jego ostatnie wybryki dobitnie świadczą o wyraźnych zaburzeniach, które każdy psycholog szybko by nazwał (i być może nawet potrafił leczyć). Przyznaję, że drwiny z jego osoby byłyby (tak dobrze?) rzeczą niegodną.
Co mam do chrześcijan? Nic! Dlaczego miałbym do nich cokolwiek mieć? Tak samo nic nie mam do wyznawców Jedi, czcicieli szatana, albo każdej innej religii.
Podkreślam jedynie, że wyznawcy chrześcijaństwa (w tym również rzymsko-katolickiego), są po prostu bezczelnie ogłupiani przez swoich duchowych przywódców. Nie zadają sobie oni nawet tyle trudu, żeby podać zasady swojej religii w sposób spójny, że nie wspomnę już o stosowaniu się do nich (np. podany expressis verbis zakaz bałwochwalstwa – którego łamanie rzymski katolicyzm uznaje chyba za swoją główną zewnętrzną emanację).
ZDECYDOWANIE SPRZECIWIAM się za to, wynoszeniu akurat tej nad inne – równie nieprawdopodobne, a jednak nie wywyższane religie, oraz NIEZNAJĄCEJ UMIARU PAZERNOŚCI kleru, która przekracza wszystko z czym miałem dotychczas styczność. Jeśli tego nie widzisz, to czas chyba na otwarcie oczu.
Pozdrawiam!
“Byłoby” bardzo piękne!
Tak trzymaj w przyszłości.
Pazerność kleru zauważam. Cóż, to też ludzie. Całe szczęście Kościół, to nie tylko oni.
Zapytam z ciekawości.
Jest wg Ciebie jakaś prawdopodobna religia?
I jeśli tak, to jaka?
I apropos wpisu o Wajraku.
Pisanie petycji do “polityków” o to, by nas obdarli i dali kasę petycjantowi na walkę z ociepleniem czy tam czym innym, jest uczynkiem moralnie haniebnym, ale nie nazwałbym tego idioctwem czy skrajną głupotą.
A propos Wajraka – to ja wierzę, że on to robi ze szczerego przekonania a nie z pazerności. Jak napisałem: to taki pożyteczny idiota.
W sprawie religii – bądźmy szczerzy: człowiek jest słaby psychicznie i potrzebuje jakiegoś fundamentu, mitycznej podstawy, najwyższej siły która “czuwa” i kieruje tym całym ziemskim bałaganem. Stąd mnogość ”bajek dla dorosłych” jakimi są WSZYSTKIE religie. Żadna nie ma ni krzty sensu ani oparcia w czymkolwiek realnym. Jeśli Tobie jest to potrzebne do szczęścia – to sobie wierz. Ale nie rób ze swojej fanaberii RELIGII PAŃSTWOWEJ, nie karz WSZYSTKIM SIĘ ZRZUCAĆ na monumentalne (Bogu zbędne) budowle, nie zmuszaj moich dzieci, żeby MUSIAŁY być narażone na te głupoty w szkole…
Te ostatnie wersy, to musiały Ci się przekleić z jakiegoś listu do posła jakiegoś albo innego władzuchny. Bo że one do mnie nie są, to jestem pewien. Ja do niczego takiego Cię nie zmuszam, ani nic takiego Ci nie każę. Boże broń!
(przy okazji: “każ”, bo od “kazać”, a nie “karz”, bo to od “karać”)
Co zaś do Twego przekonania, że wszystkie religie, to bujdy, chciałem nieśmiało zauważyć, że tego wiedzieć nie możesz. To są Twoje przypuszczenia tylko. Więc więcej skromności.
I jedno pytanie:
JAK się nasz świat zrodził?
I “wice wersja”, jak powiedział klasyk:
Czy Bóg istnieje czy nie “tego wiedzieć nie możesz”.
Ależ oczywiście!
Czy ja inaczej mówiłem?!?!
Tylko w takim razie skąd Ty wiesz, że nie istnieje?!?!?
No i JAK się nasz świat zrodził?
O tym to można napisać całe tomy (i pisano)… Tu chyba nie miejsce.
Jak się Świat zrodził? A mnie skąd wiedzieć? Jedyne co nauka wie, to że było dosyć dawno temu. A jak było dokładnie to jest kilka hipotez. Jako realista nie uzurpuję sobie przywileju WIEDZIEĆ WSZYSTKO NA 100%…
Ty masz łatwiej, bo masz Pismo. Ono wszystko wyjaśnia, prawda?
Można pisać całe tomy o tym, że Bój jest, i o tym, że Go nie ma. Nie zmienia to jednak faktu, że i jedno, i drugie jest kwestią wiary. Dowodów brak.
Pismo wyjaśnia wszystko, jak najbardziej. Nie wiem tylko skąd u Ciebie kpiarski ton tutaj. Przecież nie masz dowodów na to, że Pismo jest bujdą. Więc znów: zalecam więcej ostrożności.
Swego czasu miałeś tu odnośniki do Ziemowitów i innych takich. W czym oni byli (są) lepsi od Boga?
Wreszcie. Sama kwestia tego, jak świat powstał i skąd się wzięliśmy. Wg mnie przypadkowości tutaj nie ma żadnej. Gdy znajdziesz zegarek na plaży, nie dopuszczasz do siebie myśli, że to natura go stworzyła, prawda? Za bardzo to-to skomplikowane. A przecież świat jest o wiele bardziej złożony. Zatem to nie przypadek. Ktoś świat stworzył. Odpowiedź, że ktoś wszechmocny, Bóg, nasuwa się sama.
SKUTKI ATEIZMU
Najbardziej przewrotnym uczynkiem diabła, było przekonanie rodzaju ludzkiego, że jego obecności po prostu nie ma. Nie egzystuje i już, a wszystko, co dotyczy tej sfery ciemnej duchowości, należy włożyć między bajki.
Drugi element tego planu, polegał na wpojeniu przekonania, że skoro nauka znajduje coraz więcej odpowiedzi na nurtujące ludzkość kwestie egzystencjalne, to problemy metafizyczne dają się swobodnie wytłumaczyć za pomocą przysłowiowego „szkiełka i oka”; a to, czego wciąż jeszcze nie wiemy, rychło stanie się zrozumiałe i wytłumaczalne w miarę dalszego upływu permanentnej ewolucji. Tak, więc Bóg, dla iluminowanego libertyna, stał się wymysłem „ciemnoty” lub orężem szarlatanów w utrzymywaniu tejże „ciemnoty” w całkowitym zakłamaniu.
Wojujący ateiści, których przewodni rodowód sięgał głębiej niż piwnice masońskich lóż, rozlali się po całym świecie, ubierając w szaty bezbożnictwa prawie każdą doktrynę polityczną. Oczywiście, że wierzyć lub nie wierzyć jest sprawą ludzką. Jest to osobista sprawa przekonań każdego z nas. Każdy może mieć swoje wytłumaczenie świata, zarówno w kwestii doczesnej jak i wiekuistej. Inaczej jednak, jeśli przy pomocy wszelkich metod usiłuje się zrujnować fundament istnienia całej cywilizacji łacińskiej białego człowieka, która swoją genezę zawdzięcza tylko i wyłączenie religii- rzymskiemu katolicyzmowi.
W przypadku narodów europejskich, ciągle jeszcze ateizm ma charakter ukrytego molocha, ubranego w tałes liberalizmu, socjaldemokracji, pacyfizmu, nazizmu, bolszewizmu, ekologii i chyba nade wszystko- tolerancji.
Mędrcy tego świata, opierając się na ezoteryce wielu pojęć, czynią doprawdy wiele, aby świat prosty i stworzony, uczynić całkowicie zależnym od istoty ludzkiej. W końcu miejsce Wszechmogącego ma zająć człowiek z wszelakimi preferencjami samowystarczalności. Ułomność jego natury, przejawiająca się w często niekontrolowany sposób. Daje to możliwość nieograniczonego eksperymentowania, wbrew wszelkiej etyce, a w zasadzie rozwiązuje wszelakie hamulce moralne. Człowiek- przedmiot, człowiek- maszyna. Niedoskonałość ludzka ma być ideałem i wzorcem- epicentrum humanizmu. Skoro racjonaliści prawa naturalne, zastępują teoriami biologów i filozofów, świat opisywany w ten sposób nie da się przeobrazić w panteistyczny kombinat. Nawet, jeśli wszyscy kiedyś wyrażą na to zgodę.
Jaki jest człowiek, pozbawiony sumienia, wartości, etyki i kodu moralnego; to wiemy z historii. Jaka natomiast będzie ludzkość, która zechce zbudować raj na ziemi w oparciu o powszechne braterstwo wszystkich ze wszystkimi, dogadzając wszelkim odmianom zboczeń i perwersji; to można przeczytać w „Roku 1984” Orwella, jeśli za trudna jest dla nas egzegeza Apokalipsy.
Po wieloletnich doświadczeniach w Europie- liberalizmu i komunizmu, okazuje się, że są tacy, dla których światopogląd oparty na wizjach Feuerbacha, Marksa, Dawkinsa czy Nietzschego znajduje wygodną jak i bezmyślną pożywkę, szczególnie w umysłach ludzi młodych. O ile, więc światopogląd katolicki, opiera się na potrzebie uszlachetniania osobowości, czuwania, walki ze złem i dochowywaniu wierności kardynalnym cnotom; o tyle wszelkie odmiany ateizmu, sprowadzają się, do powszechnego stwierdzenia: „róbta co chceta!”. Konformiści, hedoniści, ludzie ogarnięci pychą sumienia, narastającymi żądzami, odnajdą w negacji Boga każde, dowolne uzasadnienie swoich zachowań. Bez względu na status społeczny, ich życie intelektualne, wypełnia krytyka religii, bowiem nic tak nie daje satysfakcji bezbożnikowi jak parodia chrześcijaństwa w dowolnej formie.
Cechą nowego ateizmu z jednej strony stanowi zaplecze elitarne piewców tego gatunku o wiadomym rodowodzie, a z drugiej strony, jest to globalna medialna machina, wypełniająca czas wolny, kreująca bez przerwy wzorce dalekie od rodzimego rodowodu Europy. Co ciekawe, wszystko skupia się na postawie zdecydowanie antykatolickiej. Nie chodzi tutaj wyłącznie o specyfikę naszego Kraju, ale o pewien kontrolowany trend na całym niemalże świecie. Czym można, bowiem uzasadnić nienawiść do chrześcijaństwa, narastającą fobię, całkowita antytezę głoszonej równości i tolerancji? Ateista wojujący nie neutralizuje swojego światopoglądu, ale przeobraża go w pogłębiający się antyteizm, przy którym marksizm i leninizm, znajduje swoje praktyczne uzasadnienie.
W jednym przypadku można się zgodzić ze zwolennikami Darwina. Ewolucja ma miejsce. Odbywa się w umyśle wielu ateistów. Ewolucja osobowości dokonuje ona translacji człowieka jako podmiotu w kierunku produktu- przedmiotu, niczym szczególnym niewyróżniającym się od zwierząt. Wszakże, to człowiek ma być wyłącznie pochodną małpy, o cechach nieco bardziej rozwiniętych.
Stąd natura ludzka nie stanowi dla ateisty wyższej wartości i podobnie jak w przypadku zwierząt, może być obiektem dowolnych eksperymentów: aborcji, eutanazji, kontroli urodzeń jak i eugeniki.
Ewolucja w umyśle ateisty jest więc postępem zniewolenia; przede wszystkim jego samego. Obsesja antyreligijna wypełnia jego życie, a każde odwołanie do tradycji religijnej, powoduje przepaść pomiędzy nim, a resztą społeczeństwa. Dlatego ateiści tworzą siła rzeczy świat alternatywn;, nawet, jeśli na początku ich przemian, była tylko zwykła religijna obojętność.
Panie Marku, tak czytam Pańskie przemyślenia na temat bałwochwalstwa i religii katolickiej i jeszcze kilka miesięcy temu skłonny byłbym przyznać panu rację. Jednak obecnie uważam że ateista to człowiek ograniczony umysłowo, który zatrzymał się na pewnym poziomie postrzegania świata przez co staje się małostkowy i zamiast próbować interpretować pewne przemiany np. polityczne całościowo, koncentruje się na sprawach mało istotnych, nie rozumiejąc trendu w polityce światowej (np kto był Bolkiem a kto Lolkiem – tu zgodzę się z Wałęsą, który nigdy nie był niczyim agentem i jestem w stanie to udowodnić!)
Zgadzam się co do jednej sprawy – wielu katolików nie rozumie religii, której żarliwymi wyznawcami siebie nazywają. Zamiast myśleć samodzielnie zdają się na swojego guru np. ojca Tadka Rydzyka… (którego poglądów nie potępiam!)
Bałwochwalstwo jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu “nie będziesz miał Bogów cudzych przedemną”.
Bałwochwalstwo, idolatria (gr. eidolon – obraz lub posąg, latreia – kult) – grzech w religiach abrahamowych polegający na oddawaniu czci przedmiotom i ludziom jako bóstwu.
W chrześcijaństwie bałwochwalstwo obejmuje wszelkie formy otaczania czcią, poświęcania uwagi przedmiotom kultu a także ludziom-idolom. Bałwochwalstwem jest poświęcanie nadmiernej uwagi czemukolwiek i komukolwiek, co ograbia chrześcijanina z czasu jaki powinien poświęcić na oddawanie czci Bogu. Oddawanie jednocześnie czci obcym Bogom, innym niż głosi tradycja apostolska i Biblia.
(5 Moj. 5:7-9) „Nigdy nie wolno ci mieć innych bogów na przekór mojemu obliczu. Nie wolno ci robić rzeźbionego wizerunku, żadnej postaci podobnej do czegokolwiek, co jest w niebiosach w górze, albo tego, co jest na ziemi na dole, lub tego, co jest w wodach pod ziemią. Nie wolno ci kłaniać się im ani dać się namówić do służenia im, gdyż ja, JHWH (Jahłeh), twój Bóg, jestem Bogiem wymagającym wyłącznego oddania…”
(5 Moj. 27,15a) „Przeklęty mąż, który wykonuje rzeźbiony wizerunek lub lany posąg – obrzydliwość dla Jehowy, wytwór ręki obrabiającego drewno i metale”
(5 Moj. 7,5) „Lecz oto, co macie im uczynić: Ich ołtarze macie zburzyć i ich święte słupy macie potrzaskać, i ich święte pale macie pościnać, a ich ryte wizerunki macie spalić ogniem”.
(…) Księża, słudzy mego Syna, księża, z powodu złego życia, lekceważącego i bluźnierczego sprawowania świętych Tajemnic, z powodu zamiłowania do pieniędzy, zamiłowania do zaszczytów i przyjemności, księża stali się ściekiem nieczystości. Tak duchowni zasługują na pomstę i pomsta zawisła nad ich głowami. Biada księżom i osobom Bogu poświęconym, które swą niewiernością i złym życiem krzyżują na nowo mego Syna! Grzechy osób Bogu poświęconych wołają do Nieba i przyzywają pomstę, i oto pomsta czeka u ich drzwi, ponieważ nie ma nikogo, kto by błagał o miłosierdzie i przebaczenie dla ludu, nie ma już dusz szlachetnych, nie ma już osób godnych złożyć niepokalaną Ofiarę Przedwiecznemu dla uproszenia łaski dla świata. Bóg przygotowuje uderzenie, jakiego jeszcze nie było. Złe książki zaleją świat i duchy ciemności wszędzie rozszerzać będą powszechne rozluźnienie w tym wszystkim, co dotyczy służby Bożej; będą one miały wielką władzę nad naturą; powstaną kościoły w służbie złych duchów. Będą one przenosić ludzi z miejsca na miejsce, nawet duchownych, ponieważ nie będzie nimi powodować dobry duch Ewangelii, który jest duchem pokory, miłości i gorliwości ku chwale Boga. Będzie się wskrzeszać zmarłych i sprawiedliwych (to znaczy, że ci zmarli będą przyjmować postać dusz sprawiedliwych, które żyły na ziemi, aby tym lepiej zwodzić ludzi; ci pozornie wskrzeszeni zmarli, którzy nie będą niczym innym, jak tylko demonami pod ich postacią, będą głosić inną Ewangelię, sprzeczną z prawdziwą Ewangelią Jezusa Chrystusa, będą negować istnienie Nieba, także istnienie piekła. Wszystkie te dusze będą się ukazywać jako zjednoczone ze swymi ciałami). Na każdym miejscu będą się działy zjawiska niezwykłe, ponieważ prawdziwa wiara wygasła i fałszywe światło oświeca świat. Biada tym książętom Kościoła, którzy będą zajęci jedynie gromadzeniem bogactw, dbałością o swój autorytet i pyszną dominacją. Ponieważ święta wiara w Boga zostanie zapomniana, każdy osobnik będzie chciał kierować się swymi własnymi zasadami i być wyższym od bliźnich. Władze świeckie i kościelne zostaną zniesione, deptać się będzie wszelki porządek i wszelką sprawiedliwość, panoszyć się będzie tylko mężobójstwo, zazdrość, nienawiść, kłamstwo, niezgoda, bez miłości ojczyzny i rodziny. W roku 1865 okropne rzeczy będą się działy w miejscach świętych, klasztorach zgniją kwiaty Kościoła, a demon stanie się jakby królem serc. Niech przełożeni wspólnot zakonnych odnoszą się krytycznie do osób, które mają przyjąć, gdyż demon używać będzie całej swej przebiegłości, aby wprowadzić do zakonów osoby oddane grzechowi, a rozprzężenie i zamiłowanie do przyjemności zmysłowych rozpowszechnione będą po całej ziemi. Rzym zatraci wiarę i zostanie stolicą Antychrysta. Demoni powietrzni wraz z Antychrystem czynić będą wielkie dziwy na ziemi i w przestworzach, a ludzie coraz przewrotniejsi stawać się będą. Wszakże Bóg troszczył się będzie o swe wierne sługi i o ludzi dobrej woli, Ewangelia będzie wszędzie głoszona, wszystkie narody i ludy znać będą prawdę.” (…)
O BAŁWOCHWALSTWIE:
(Jana 4,24) Boga należy czcić duchem i prawdą.
(Dz. 7,48-50) „Najwyższy jednak nie mieszka w dziełach rąk ludzkich, jak mówi Prorok: Niebo jest moją stolicą, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jakiż dom zbudujecie Mi, mówi Pan (Jahłech), albo gdzież miejsce odpoczynku mego? Czyż tego wszystkiego nie stworzyła moja ręka?”
(Dz. 17,24-25) „On nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką i nie odbiera posługi z rąk ludzkich, jak gdyby czegoś potrzebował”.
(Dz. 17,29) „Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo podobne jest do złota albo do srebra, albo do kamienia, wytworu rąk i myśli człowieka”.
(Rz. 1,23) „I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na coś podobnego do wizerunku zniszczalnego człowieka, a także ptaków oraz stworzeń czworonożnych i pełzających”.
(Rz. 1,25) „ ….. właśnie tych, którzy prawdę Bożą zamienili na kłamstwo oraz wielbili stworzenie i dla niego pełnili świętą służbę zamiast dla tego, który stworzył i który jest błogosławiony na wieki. Amen”.
(1 Kor. 8,4) „A jeśli chodzi o jedzenie pokarmów ofiarowanych bożkom, wiemy, że bożek jest nicością na świecie i że nie ma innego Boga oprócz jednego”.
(1 Kor. 10,14) „Dlatego, moi umiłowani, uciekajcie od bałwochwalstwa”.
(Gal. 5,19-20) „Jawne zaś są uczynki ciała, a są nimi: rozpusta, nieczystość, rozpasanie, bałwochwalstwo, uprawianie spirytyzmu, nieprzyjaźnie, waśń zazdrość, napady gniewu, swary, rozdźwięki, sekty, zawiść, pijatyki, hulanki i tym podobne rzeczy”.
(1 Jana 3,2) „Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów”.
(1 Jana 4,12a) „Boga nikt nigdy nie widział”.
BOGA NIKT NIGDY NIE WIDZIAŁ, WIEC RELIGIA JEST KWESTIĄ WIARY. ATEIZM JEST DOSKONAŁYM NARZĘDZIEM SOCJALIZMU DO OGŁUPIANIA MAS!


Ja nie o antysemityźmie.
W kwestii formalnej.
Mnie zawsze uczyli, że pisze się:
“powtórzyłoby”, “zmieniłoby”, “napisałoby”, a nie:
“powtórzyło by”….jak piszesz Ty.
Nawet sprawdziłem to-to:
http://marcinmilkowski.pl/Slowniki/Slownik-ortograficzny.html?option=com_content&task=view&id=22&Itemid=33&word=powt%F3rzy%B3oby&do=Sprawd%BC
Popraw się.
Teraz o chrześcijanach.
Ciekawi mnie, co oni Ci takiego złego zrobili, że tak ich nienawidzisz. Możesz mi to wyjaśnić???
(już kiedyś prosiłem)
Co jest złego w Dziesięciu Przykazaniach?!?!?!?