Archiwum dla 2 listopada 2009

Triumf wolności

Firma Apple niedawno ogłosiła, że w jej sklepie z aplikacjami dla iPhonów i iPodów jest już dostępne ponad 100.000 programów. Jest to prawdopodobnie najpotężniejszy sklep z oprogramowaniem na Świecie a z pewnością największy z tych przeznaczonych na urządzenia przenośne. A dziś okazało się, że również najbardziej liberalny. Można w nim zupełnie legalnie zakupić (także w Polsce) elektroniczną wersję manifestu politycznego totalitarnego socjalisty Adolfa Hiltera: „Mein Kampf”:

Mein Kampf w iTunes App Store

Jak widać jest to wersja hiszpańsko języczna ale oprócz samego faktu zamieszczenia takiego dzieła w znanym z niejasnych zasad akceptowania programów do dystrybucji App Store, zadziwiające dla Europejczyka jest, że zezwolono na „propagandę symboliki nazistowskiej” w postaci ikony programu przedstawiającej po prostu odznakę członka Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej z wielką nazistowską swastyką w centrum… Takie coś nie przeszło by w żadnym z „miłujących wolność” krajów Związku Socjalistycznych Republik Europejskich. Zaraz poleciały by gromy ze środowisk zbliżonych do „Gazety Wyborczej”, która rozkręciła by po raz kolejny kampanię przeciwko wolności słowa.

No chyba, że chodziło by o „Dzieła” Lenina a ikona programu przedstawiała by „niegroźny”, wręcz swojski symbol zbudowany ze skrzyżowanych: ludowego sierpa i robotniczego młota.

Zło w pigułce

Kolejny raz jest szansa na to, żeby z lenistwa pseudo-liberalnego rządu Donalda Tuska wynikła jakaś korzyść. Najpierw Polska zabłysła, kiedy koalicja ociągała się z wprowadzaniem jakichkolwiek nadzwyczajnych akcji antykryzysowych a teraz mamy okazję oszczędzić nieco grosza i (co ważniejsze) zdrowie najsłabszych przedstawicieli populacji, jeśli nasz kraj nie pójdzie w ślady większości rządów europejskich, które wrzuciły grube miliardy Euro do wielkiego wora na pieniądze szwajcarskiego koncernu Roche, producenta szczepionki antygrypowej Tamiflu. Specyfik ten ma być remedium na chorobę roku, jaką „niezależne” media okrzyknęły w sezonie 2009/2010 „nową grypę” A/H1N1. Z tym że nie jest.

Szczepionka

Mój znajomy lekarz, kiedy zapytałem go o to czy się szczepić czy nie, odparł krótko: „jak pan chce – ale ja się nigdy na grypę nie szczepiłem, jestem narażony na wszelkie choróbska Świata i jakoś nie choruję”. Można powiedzieć, że takie ciągłe narażanie się powoduje wzmocnienie systemu immunologicznego przemiłego pana doktora, ale my zwykli śmiertelnicy nie mamy tak odpornych organizmów i może jednak powinniśmy skorzystać z farmakologii? To brzmi rozsądnie, ale twarde fakty przemawiają jednak raczej za powstrzymaniem się od przyjęcia szczepionki:

  1. Na grypę choruje corocznie miliony ludzi, z tego kilkadziesiąt tysięcy umiera na pogrypowe powikłania. Ale z ostatnich raportów wynika, że tegoroczna grypa jest ŁAGODNIEJSZA niż poprzednie! Z kilkudziesięciu tysięcy zdiagnozowanych zachorowań w Europie, stwierdzono jedynie kilkadziesiąt przypadków zgonów.
  2. Masowe szczepienia – niezależnie od rodzaju szczepionki, zwłaszcza tzw. „grup ryzyka”, czyli osób starszych i najmłodszych dzieci, nie jest obojętne dla organizmów szczepionych. Mimo tego, że szczepionki na grypę w przeważającej większości powodują uodpornienie na chorobę (lub jej łagodniejszy przebieg), to w policzalnym procencie przypadków (wcale nie małym), powodują jednocześnie powikłania poszczepienne! Należy się w tym momencie zastanowić – czy warto wydawać górę pieniędzy na masowe szczepienia przeciwko grypie, która jak się okazuje nie jest wcale taka groźna i gros osób na nią chorujących sama sobie z nią radzi, a przy okazji narażać się na konieczność walki z powikłaniami poszczepiennymi? W efekcie skumulowana liczba ofiar może być wyższa, niż była by bez masowych (przymusowych!) szczepień.
  3. Nie istnieje jeszcze sprawdzona szczepionka na tzw. „nową grypę”. Te które są oferowane nie przeszły jeszcze wszelkich testów klinicznych. Jak wcześniej napisałem, Tamiflu nie jest skuteczne na nowego wirusa. Polska wysłała ostatnio duży zapas tego specyfiku do ogarniętej epidemią paniki (bo nie można napisać, że faktyczną epidemią grypy) Ukrainy, ale skutek jego użycia (zwłaszcza teraz, kiedy ilość zachorowań już osiąga najwyższy poziom) może być jedynie psychologiczny.

Polityka chowania głowy w piasek, którą stosuje rząd pana Donalda Tuska może nam wyjść na zdrowie. Tylko dlaczego nie stosuje jej on np. w sferze podatkowej?

Prawda prosto w twarz politruka z PO

O tym, że PO to PZPR XXI wieku, wie każdy czytelnik moich wypocin. Nie wiedzą o tym (lub nie chcą się do tego przyznać) niestety, wyborcy! No i oczywiście fakt ten starają się jak mogą negować sami PeOwiacy… Ale czasem nadarzy się okazja powiedzieć im to prosto w te zakłamane gęby:

httpv://www.youtube.com/watch?v=3IXaQHmPe8g

Jeszcze trochę, drodzy towarzysze. Społeczeństwo wam podziękuję za waszą „niemoc”. Dostaniecie takiego kopa w dupę w kolejnych wyborach, że się pochowacie po kątach.