Pan Janusz Korwin Mikke, były prezes UPR, niczym Don Kiszot toczy gdzie tylko się da nierówną walkę z socjalizmem w każdej postaci, a z faszystowskim euro-socjalizmem w szczególności. Zjednoczone siły wrogów wolności – czy raczej zręcznie sterowana zgraja „pożytecznych idiotów” skutecznie stara się nadać mu wizerunek dziwaka, ekscentryka, wręcz osoby niespełna rozumu, której nie należy słuchać… Nie cofają się przed absolutnie żadnym kłamstwem w swojej brudnej wojnie, co pan JKM odczuł jeż w przeszłości wielokrotnie. Kolejny raz dziś.

JKM gościł wczoraj w audycji „24 godziny” w telewizji TVN 24. Większą część programu poświęcono sytuacji w Stanach Zjednoczonych A.P. i powracającemu tam socjalizmowi. Na koniec pan Janusz podsumował dyskusję słowami:

Póki w Ameryce było 25 banków, które drukowały pieniądze, banki konkurowały ze sobą. Kiedy wprowadzono ein Reich, ein Volk, ein euro, to rząd zaczął dodrukowywać pieniądze. Amerykański rząd dodrukowuje pieniądze, a więc psuje pieniądze. To jest niedopuszczalne!

Dla podkreślenia kwestii, podczas wypowiadania szlagwortu nazistów („Ein Reich…”), uniósł prawą rękę w geście rzymskiego pozdrowienia, które w pierwszej połowie ubiegłego wieku było oficjalnym salutem rządzącej Narodowo-Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec.

Janusz Korwin Mikke w geście rzymskiego pozdrowienia

Nikt myślący nie może mieć najmniejszych wątpliwości, że powyższa wypowiedź nie miała na celu „propagowania treści faszystowskich” tylko ich potępienie! Miała na celu uzmysłowienie ludziom, że ich rządy (zarówno w USA jak i w Europie), idą równym krokiem śladami tow. Adolfa Hitlera! Tej prawdy nie można usłyszeć w koncesjonowanych mediach dostępnych w Polsce, więc taki „wybryk” Mikkego nie mógł mu ujść na sucho. Jak zwykle rewolucyjną czujnością popisała się „Gazeta Wyborcza”, bombardując całą serią artykułów, których treść ma stworzyć obraz JKM jako faszysty wymachującego prawicą niczym SS-man:

Najsmutniejsze jest jednak to, że od JKM odcięły się władze partii, którą stworzył:

Jaki będzie dalszy ciąg tej bezczelnej akcji propagandowej? Mam nadzieję, że JKM wytoczy ciężkie działa i bez kosztownych odszkodowań i przeprosin się tym razem nie obejdzie.

A kiedy przyjdzie kres otwartego i bezkarnego propagowania treści komunistycznych? Kiedy doczekamy się patroli policyjnych zatrzymujących młodzieńców-idiotów paradujących w koszulkach z wizerunkiem Ernesta „Che” Guevary? Wszystko to takie popieprzone… Dalej żyjemy w komunie, tylko świnie przy korycie się zmieniły.

P.S.

P.S.2

I jeszcze nieoczekiwana obrona JKM we wczorajszym „Szkle kontaktowym”:

Od jakiegoś czasu zaglądam regularnie na blog byłego prezydenta RP, pana Lecha Wałęsy. Z powodów oczywistych (publikacja książki „SB a Lech Wałęsa”), tematy tam poruszane oscylują wokół działań Służby Bezpieczeństwa PRL. Autor zamieszcza dziesiątki dokumentów, którymi próbuje udowodnić różne sprawy. Oczywiście najwięcej miejsca Wałęsa poświęca na przekonywanie, że nigdy nie współpracował z SB, a wszystko o co się go oskarża to „robota SB-ecka”, „ksera z kser”, „fałszywki” i „krecia robota”. Zadziwiająca i trudna do zauważenia dla zwykłych śmiertelników wydaje się być różnica między oryginalnymi dokumentami SB (kiedy dokumenty potwierdzają daną tezę Wałęsy) i SB-eckimi fałszywkami (zawsze kiedy dokumenty potwierdzają kontakty Wałęsy z SB). Granica owa jest oczywiście jasno widoczna dla umysłu Lecha…

Wałęsa zamieszcza wielokrotnie te same skany dokumentów, bardzo często też komentuje (choć regularnie idzie na łatwiznę wklejając te same fragmenty swoich wypowiedzi – nie zawsze na temat), a także cenzuruje komentarze innych masowo kasując te, które w najmniejszym nawet stopniu są mu nieprzychylne. Jako osoba raczej nieprzychylna Wałęsie (czy szerzej: solidaruchom), moje komentarze są dosyć zjadliwe i wiele z nich zostało usuniętych. Nawet zastanawiam się nad stworzeniem sekcji na tym blogu poświęconej moim wypowiedziom skasowanym przez ex-prezydenta…

Oryginalny język Wałęsy jest fascynujący sam w sobie (nieporadność językowa byłego prezydenta jest wprost porażająca). Czasem czytelnicy są raczeni tekstami, które Lechu sprzedaje różnym mediom jako felietony Wałęsy (np. dla Wirtualnej Polski), a które ewidentnie spod jego ręki nie wychodzą (łatwo je odróżnić – są pisane z zachowaniem zasad ortografii, gramatyki i interpunkcji języka polskiego).

Czytaj dalej

Socjalistyczny rząd premiera D. Tuska wciąż znajduje szeroką rzeszę idiotów gotowych go popierać, co wybitnie źle świadczy o inteligencji Polaków. I małą wymówką może być fakt ciągłego bombardowania umysłów moich współplemieńców przez połączone siły pseudo dziennikarzy z koncesjonowanych mediów! Trzeba mieć szare komórki odporne na lewicową indoktrynację! Inaczej będzie się jedynie bydłem, które dowolne politykasy będą mogły prowadzić na postronkach gdzie tylko będą chcieć. I jeszcze będą sobie kazać za to płacić!

W ostatnim tygodniu przeczytałem między innymi że:

„Ministerstwo Zdrowia właśnie kończy prace na ustawą, która ograniczy dostęp do 23 zawodów okołomedycznych m.in. masażysty, opiekunki do dzieci czy dietetyka”.

a także iż:

„Projekt nowelizacji prawa energetycznego przygotowany przez resort gospodarki przewiduje, że dystrybutorzy energii we współpracy z jej sprzedawcami będą musieli przygotowywać programy pomocowe dla słabych ekonomicznie odbiorców energii. (…)

– Na razie projektu nie analizowaliśmy dogłębnie, ale wygląda to tak, jakby spokojne przyjęcie przez energetykę propozycji resortu gospodarki miało być ceną za uwolnienie cen energii dla gospodarstw domowych od stycznia 2009 r. – mówi szef jednej z firm energetycznych.”

Czyli nie dość, że wszyscy będą musieć zrzucać się na rachunki za prąd bandy nieudaczników, to dodatkowo wzrosną ceny prądu!

Tak jak pisałem kilkanaście dni temu, fotoradarowa grabież to dopiero początek „cudów Tuska”! Socjaliści z PO mają jeszcze o wiele „lepsze” pomysły… Bójmy się.