Stosunkowo mała, ale za to niezmiernie wpływowa mniejszość pochodzenia żydowskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej przeforsowała uchwalenie przez Kongres skandalicznej rezolucji:

W projekcie rezolucji Izby Reprezentantów, wniesionym 11 czerwca przez grupę kongresmanów z obu partii, wypomina się Polsce, że jako jedyna z państw dawnego bloku sowieckiego nie uchwaliła dotychczas takiej ustawy. „Wzywa się rząd Polski do natychmiastowego uchwalenia sprawiedliwej i wyczerpującej ustawy, tak aby osoby (lub ich spadkobiercy), których majątki prywatne zostały zabrane i skonfiskowane przez nazistów w czasie II wojny światowej lub odebrane po wojnie przez komunistyczny rząd polski, mogły albo otrzymać zwrot (restytucję) tych majątków, albo – jeżeli zwrot nie jest możliwy – otrzymać za nie sprawiedliwą rekompensatę finansową” – głosi projekt rezolucji.

W efekcie obywatele RP, wielokrotnie wcześniej oszukani przez fałszywych sojuszników ze wszystkich stron, mieszkańcy kraju, który najbardziej i najdłużej cierpiał z powodu II Wojny Światowej rozpętanej przez wiecznie awanturnicze Niemcy, są wzywani do spłacania szkód wywołanych przez tych ostatnich, mimo że sami nigdy nie otrzymali rekompensat za własne, gigantyczne przecież, straty!

Ostatnie działania administracji USA dowodzą, że u władzy są tam siły traktujące nasz kraj nie tak jak nam się wydawało – po partnersku – ale jak przygłupich pachołków, którym wystarczy dać powąchać wieprzową skórkę, a będą skakać jak im zagrają… Czy nadchodząca ekipa McCaina to zmieni? To się dopiero okaże…

Z pewnością dopóki za sznurki w Stanach pociągać będą antypolscy Żydzi, nie ma co liczyć na normalne relacje między naszymi krajami. Po takiej rezolucji Kongresu nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości.

JE Bronisław Komorowski, znany antydemokrata, błysnął dziś po raz drugi:

Marszałek Bronisław Komorowski będzie proponował Prezydium Sejmu, aby sala nr 14 w budynku G na Wiejskiej, gdzie często obraduje komisja spraw zagranicznych nosiła imię zmarłego w niedzielę prof. Bronisława Geremka. – To jest sala w najstarszej części Sejmu i wydaje mi się, że to jest propozycja najlepsza z możliwych uczczenia bardzo wybitnego polityka i parlamentarzysty, przewodniczącego pierwszego parlamentarnego klubu wolności, klubu OKP – podkreślił marszałek.

Oczywiście nad wejściem do tej sali powinny zawisnąć cyrkiel i węgielnica, no bo przecież nie krzyż…

JE Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu RP – ostoi demokracji w Polsce, dał dziś popis skrajnie antydemokratycznego myślenia:

– Musimy szanować obyczaje parlamentarne. Jeśli opozycja nadużywa jednak regulaminu, zadając np. setki pytań, to jest już anarchizowanie Sejmu, na co marszałek nie może w żadnym razie pozwolić – stwierdził Komorowski.
– Nie można składać wniosków, które nie maja szans na realizację z uwagi na dostępne środki budżetowe. Musimy wyeliminować możliwość beztroskiego tworzenia ustaw – zapowiedział Komorowski. W jego opinii, „należy doprecyzować regulamin Sejmu, by do takich przypadków nie dochodziło”. Jak podkreślił, należy wprowadzić jak najwięcej racjonaliści do działań podejmowanych forum polskiego parlamentu.

Niestety, obywatelu Komorowski, jeżeli jesteście „demokratą”, to nie możecie jednoosobowo decydować, które wnioski mają szansę na realizację, a które nie! To jest doktryna dokładnie przeciwna „demokracji” i nazywa się „dyktaturą„. I naprawdę nie ma znaczenia jakie są „dostępne środki budżetowe” (czyli po ludzku: ile kasy uda się Państwu zagrabić obywatelom) – można bardzo demokratycznie przegłosować absolutnie wszystko! Dla przykładu: Wałęsa był święcie przekonany, że uda mu się przepchnąć ustawę o 100.000.000 złotych dla każdego. Ba! Dzięki temu wygrał (demokratyczne) wybory prezydenckie! I co? Gdyby jednocześnie „jego ludzie” wygrali w Parlamencie, czy nie byłoby stu baniek na łebka?! Byłyby! Najwyżej by się później podniosło podatki…
Najfajniej jest, kiedy argumenty na to, że DEMOKRACJA JEST DO DUPY, dają ULTRA-DEMOKRACI.

Lewicowy poseł do PE, Bronisław Geremek (ex. PZPR, ex. „S”, ex. ROAD/UD/UW, członek PD), zginął dziś w wypadku drogowym. O zmarłych pisze się albo dobrze, albo wcale.

Więc kończę.