Katarzyna Kolenda-Zaleska, pracownica Walterowej TVN, obwieściła przed chwilą w „Faktach”, że książka o TW „Bolku” jest „pisana z pasją dramaturgiczną” niczym „Strach” J.T. Grossa – z tym, że „Gross nie twierdził że napisał pracę historyczną”!

Kasiu droga! Rozumiem, że jako twarz telewizji której okoliczności powstania są nie do końca chwalebne i kto wie jakie służby specjalne mogły przy tym maczać swoje brudne paluchy, masz (jak i twoje koleżanki i koledzy) misję, coby mieszać i kręcić tak bardzo jak to tylko jest możliwe zawsze gdy jest mowa o służbach specjalnych (a właściwie o ich tajnych współpracownikach) w Polsce. Ale bój się, kobieto, Boga! Toż jakie to były recenzje we wszystkich wiodących merdiach („Gazeta Wyborcza”, TVN24), kiedy to profesor Gross wydał u nas swoje „dzieło”! Jakie to merdanie ogonem wobec tych żydowskich kalumni! Jakie apele o to żeby „przepraszać za polski antysemityzm”!!! Czy wtedy była mowa o tym, że „Strach” to po prostu stek bzdur nie oparty na żadnych weryfikowalnych źródłach naukowych?! Nie! Dopiero kiedy w wolnych mediach rozległ się szum słusznego gniewu a wśród zwykłych Polaków narastało szczere oburzenie na takie bezczelne obelgi, dopiero wtedy zapomniano o Grossie i nikt inaczej nie traktuje jego bredni niż jako skrajnie kłamliwego steku bzdur.

Czy naprawdę można „Strach” stawiać w jednych rzędzie z rzetelną pracą opartą na setkach dokumentów źródłowych? No to naprawdę jest zbyt grubymi nićmi szyta akcja próbująca umniejszyć wartość tej pracy. Ale po co? Dlaczego tak bardzo boicie się prawdy???

Piękne, po prostu piękne:

Przeciętny wyborca PO jest pracowity jak Tusk, wykształcony jak Bartoszewski uprzejmy jak Niesiołowski, obiektywny jak TVN24, prawdomówny jak Michnik, kulturalny jak Palikot, zorganizowany jak Pitera i przystojny jak Ćwiąkalski. PO prostu nadczłowiek =homo sovieticus.

~obłuda, 2008-06-07 23:00

Komentarz do jakiegoś bzdurnego wpisu posłanki Nykiel (PO) z jej bloga.

Ja bym jeszcze do tego dodał: powabny niczym Hanna Gronkiewicz-Waltz, szczery niczym Bronisław Komorowski, godny zaufania niczym Michał Boni no i po pierwsze rzetelny niczym Lech Wałęsa.

Sędziwa Maria Dmochowska (Unia Wolności), zastępca Prezesa IPN, ruszyła do boju o „polską świętość”, czyli Lecha Wałęsę. Po zapoznaniu się z mającą się na dniach ukazać książką demaskującą ostatecznie agenta „Bolka”, musiały jej stanąć włosy na głowie, bo wysmarowała do Wałęsy wiernopoddanczy list, w którym umywa ręce od tej śmierdzącej sprawy. Nie odnosząc się absolutnie do faktów, powtarza te same frazesy którymi próbowali zamydlić nam oczy wcześniej sygnatariusze michnikowego listu w obronie Lecha.

Ja jedynie przytaczam kilka faktów o pani Marii, które pozwalają lepiej spojrzeć na to, przedstawiciele jakiej opcji wstawiają się za Lechem Wałęsą:

  • Maria Dmochowska była działaczką UD, UW. Jako posłanka OKP i UD stanowczo przeciwstawiała się jakiejkolwiek deubekizacji. Razem z koleżankami i kolegami z partii obaliła, w porozumieniu z Prezydentem Lechem Wałęsą, rząd Jana Olszewskiego, który „ośmielił się” zabrać się za agenturę na najwyższych szczeblach władzy (Wałęsa!).
  • Maria Dmochowska jest siostrą reaktywatora Polskiej Partii Socjalistycznej, znanego działacza lewicowego, Jana Józefa-Lipskiego.
  • Maria Dmochowska pełni funkcję członka Rady Naczelnej Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i wyróżnia w swoim życiorysie epizod bycia „żołnierzem AK” mimo, że będąc urodzona w drugiej połowie 1930 roku (w chwili wybuchu II Wojny Światowej miała 9 lat!), jej działalność podczas Wojny mogła być jedynie symboliczna.

Przełom wieku XX i XXI można będzie chyba zupełnie zasłużenie nazwać „Epoką Wielkiego Kłamstwa”. Od kilkunastu lat próbuje się niestrudzenie wbić w nasze głowy zakłamaną wersję historii, zmusić nas do nazywania czarnego – białym, czy wpoić wewnętrzny przymus, który ma w nas wymuszać pożądane przez naszych „treserów” reakcje na pewne pojęcia, czy sytuacje…

Jedną z takich, niemalże już przegranych, spraw jest próba przezwania narodowego-socjalizmu „skrajną prawicą”. Większość młodych pseudo dziennikarzy, wychowanych na „Gazecie Wyborczej”, nie użyje innego określenia niż „skrajna na prawica”, kiedy pisze o partiach, czy ruchach neonazistowskich. Po prostu wychodzi z nich kompletna głupota i nieuctwo.

Za to nieco inaczej traktowani są wszelkiej maści lewacy. W ostatnim tygodniu różne media relacjonowały sprawę doniesienia do Prokuratury Krajowej na komunistyczny portal „Lewica bez cenzury„. Autorzy  serwisu najwyraźniej żyją w alternatywnej rzeczywistości i propagują jako „jedynie słuszny” ustrój marksistowsko-leninowski. To nie jest jakaś tam pseudo lewica jak SLD, czy PiS – to są prawdziwie skrajnie lewicowi komuniści, zachwycający się „dziełami” Lenina, artykułami terrorysty Che Gueavary, czy zbrodniarza Dzierżyńskiego! Na stronach „Lbc” można znaleźć już ponad 1000 tekstów zarówno wyżej wymienionych „klasyków” jak i wypociny współczesnych „gwiazd lewicy”, pokroju promowanego przez „Gazetę Wyborczą” neo-komunisty Sławoja Żiżka. Jest to oczywiście działalność niezgodna w polskim prawem, bowiem polska Konstytucja zabrania propagowania i nawoływania do stosowania praktyk totalitarnych: nazizmu, faszyzmu i komunizmu. Słusznie więc pan Wojciech Wybranowski powiadomił o tym fakcie Prokuraturę. Ma jednak pecha – pisze w „Naszym Dzienniku”. A więc w gazecie niepoprawnej politycznie. Co ma więc zrobić „Gazeta Wyborcza” – pismo któremu walka o „polityczną poprawność” przesłania wszelkie wartości? No to co zwykle… W tekście niby to o „niedobrych komunistach”, obrobić tyłek podłemu denuncjatorowi! Mniej więcej połowa notki pod tytułem „Wielbiciele Dzierżyńskiego straszą w internecie” (nota bene już w tytule jest błąd – słowo „Internet” piszemy wielką literą) zajmuje opis osoby niecnego donosiciela:

(…) Stronę wytropił Wojciech Wybranowski. Dziś jest dziennikarzem „Naszego Dziennika” i oburza się tym, że komuniści wzywają do przeszkadzania w spotkaniach przeciwników politycznych. Ale sam w latach 90. działał w poznańskiej Radykalnej Akcji Antykomunistycznej, która uprzykrzała życie lewicy, organizując np. pierwszomajowe kontrpochody i rozbijając zebrania ZSMP. W 1997 r. za obrzucenie w Paryżu jajami prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego został skazany przez paryski sąd na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu na pięć lat.
Już wcześniej na łamach „ND” oburzał się, że prokuratura nie ściga lewackich organizacji – choć polska konstytucja tak samo zakazuje istnienia organizacji odwołujących się do komunizmu jak do faszyzmu.

Wczoraj na pierwszej stronie „ND” alarmuje: „Komunistyczny portal sieje terror”. Wybranowski pokazał stronę rzeczniczce Prokuratury Krajowej. – Przeglądając ją, zobaczyłam, że faktycznie są podejrzenia o publiczne nawoływanie do popełniania przestępstw, propagowanie ustroju totalitarnego i pochwalanie terroryzmu – mówi „Gazecie” prokurator Ewa Piotrowska. – Nasuwają się tu skojarzenia z propagującym faszyzm portalem Blood & Honour. Prokuratura Krajowa najprawdopodobniej zleci czynności w tej sprawie którejś z warszawskich prokuratur.

W odpowiedzi na tekst „ND” wczoraj na 1917.pl pojawiły się zdjęcia Wybranowskiego. Na jednym dziennikarz „ND” stoi na tle portretu Lenina z wyciągniętą do góry ręką (podpis: „faszysta Wojciech Wybranowski zamawia piwo”). Ale obok tego zdjęcia pojawiają się zdjęcia Wybranowskiego ze spotkania towarzyskiego. Podobne zdjęcia „wrogów białej rasy” publikuje rasistowska organizacja Blood & Honour na stronie Redwatch.

Autor strony 1917.pl Michał Nowicki nie odpowiedział nam wczoraj, po co zamieszcza takie fotografie dziennikarza. Odpisał za to, że „wspierał strajk w Ożarowie, został za to pobity i zatrzymany przez policję. Być ofiarą przemocy w słusznej sprawie uważam za powód do chwały” – podkreśla. (…)

Gazeta stara się jak tylko się da zdyskredytować osobę denuncjatora a czynić to może tylko w jednym celu – żeby osłabić słuszny gniew czytelnika na młodych idiotów wychwalających komunizm! „Popatrzcie!” – zdaje się wołać artykuł, „donosi na biedną ofiarę przemocy, a sam jest nazistą”.

I tak co dzień, niestrudzeni bojownicy Kłamstwa wykonują swoją czarną robotę. I jak przy takiej indoktrynacji w tym kraju mają rządzić uczciwi ludzie?