Rosz Adolf H.
Jak donosi Onet:
Adolf Hitler będzie jedną z około 70 postaci przedstawionych w muzeum figur woskowych “Madame Tussauds” w Berlinie, które zostanie otwarte 9 lipca…
No i co? No i nic! Oprócz towarzysza Hitlera za małpy w cyrku będą występować jednocześnie figury m.in. Angeli Merkel, Stefanii Graf, Marleny Dietrich czy papieża Benedykta XVI – czyli wielu sławnych Niemców.
Straszna postać przywódcy Narodowo-Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec zostanie odpowiednio zneutralizowana poprzez pokazanie jej w postaci “człowieka załamanego”. Ciekawy zabieg…
Ale nie to jest najśmieszniejsze w tej wiadomości. Najlepsze jest to, że – czy to “dziennikarze”, czy też sami przedsiębiorcy od woskowych lalek, postarali się zawczasu wykluczyć problemy jakie mogą ich spotkać kiedy zechcą zarabiać na wizerunku tow. Adolfa – w każdym razie informacja o kontrowersyjnym eksponacie dotarła do Sekretarza Generalnego Centralnej Rady Żydów w Niemczech i ten łaskawie nie wyraził sprzeciwu!!!
No… Na taki glejt to i Michnik nic nie wskóra, gdyby przyszło mu do głowy zaprotestować przeciwko takiemu “propagowaniu faszyzmu”. Ciekawe, czy wysłannicy “Madame Tussauds” odwiedzili szanownego Sekretarza Generalnego w towarzystwie osła wyładowanego złotem, toż taki zwierz nie tylko otwiera wszelkie bramy, ale zapewne jednocześnie likwiduje wszystkie bariery międzyludzkie.
W końcu “business is business”…
A mnie tylko martwi, że znowu rację mają krytycy “Przedsiębiorstwa Holocaust” – wkrótce Druga Wojna Światowa będzie postrzegana jedynie jako czas w którym miało miejsce “Shoah“, a nie jako walka całego cywilizowanego Świata przeciwko narodowo-socjalistycznemu totalitaryzmowi… To Żydzi będą ustalać jedynie słuszną wersję historii tego strasznego wydarzenia i oczywiście wyłącznie siebie będą uznawać za jego ofiary.
Wyjaśnienie tytułu:
ראָש (jidysz)
transliteracja: rosh; polska: rosz
wymowa: /ʀɔʃ/
znaczenia: szef, wódz
Feminazizm Gazeta Wyborcza Geje Media Polska Socjalizm
Napisał: admin
5 komentarzy
Puch marny
Jaka si³a wprawia w ruch znany nam ¦wiat? Oczywi¶cie KOBIETY. Ca³a wspó³czesna cywilizacja wywodzi siê z chêci naszych praprzodków do zdobycia najwspanialszej samicy. ¯eby to osi±gn±æ samiec musia³ byæ lepszy (sprawniejszy, silniejszy, zdrowszy, bardziej inteligentny) ni¿ jego konkurenci. To prawda oczywista i, co wa¿ne, niezmienna od tysi±cleci. Dlaczego zatem od kilkudziesiêciu lat coraz wiêksze wp³ywy zdobywa marginalna grupka szaleñców, chc±ca odwróciæ bieg spraw? Czy¿by równiej w tej dziedzinie dzia³a³o Prawo Kopernika?
Oto dwa dziwactwa z ostatnich dni:
Królestwo Hiszpanii by³o do niedawna “za¶ciankiem Europy”. W czasach kiedy Polska nie marzy³a jeszcze o tym, ¿eby byæ pe³noprawnym cz³onkiem Wspólnot Europejskich, kraj ten uchodzi³ za jeden z najbardziej “zacofanych” ówczesnej “dwunastki”. Od tego czasu du¿o siê zmieni³o, a chyba dla kontrastu Hiszpania postanowi³a przodowaæ w ¶wiatowym idiotyzmie, zwanym dla niepoznaki “polityczn± poprawno¶ci±”. Obecnym premierem Jego Królewskiej Mo¶ci Jana Karola I jest, z woli poddanych oczywi¶cie, JE Józef Ludwik Zapatero – socjalista. Pan Zapatero po wygraniu wyborów w 2004 roku postanowi³ skoñczyæ z za¶ciankowo¶ci± swojej ojczyzny. No… zdecydowanie mu siê to uda³o. Przez ostatnie lata p³yn± z tamt±d co i rusz nowiny tak ¶mieszne, ¿e a¿ straszne… Zapatero usun±³ ze szkó³ religiê (to akurat dobrze), zezwoli³ na zawieranie przez homoseksualistów “ma³¿eñstw” i “adopcjê” dzieci (to chore!), wycofa³ hiszpañskich ¿o³nierzy z Iraku, otwarcie wspomaga zarówno dyktatora Wenezueli – Chaveza, jak i dyktatora Kuby – Castro, jest wiceprzewodnicz±cym Miêdzynarodówki Socjalistycznej (¿e te¿ taki twór jeszcze istnieje!), a tak¿e wprowadzi³ system “parytetów p³ciowych” w administracji, czy zarz±dach spó³ek. Zmusza on do zatrudnienia osób nie z powodu ich przydatno¶ci na danym stanowisku, ale z powodów ich p³ci. Jako pierwszy feminista w “Unii” sam daje przyk³ad – 9 z 17 stanowisk ministerialnych w rz±dzie hiszpañskim zajmuj± “ministerki”. A jedna nawet jest Ministerk± Obrony (aplauz!) i do tego ostentacyjnie obnosi³a siê ze swoj± brzemienno¶ci± (spazmy i jêki zachwytu na politycznie poprawnej widowni).
Niedawno pani Carme Chacón (bo o niej mowa) w koñcu powi³a potomka i ciekawe czy nowa seria zdjêæ obrazuj±ca jej pracê w¶ród dzielnych hiszpañskich ¿o³nierzy bêdzie obfitowaæ w widoki s³odkiego bobasa karmionego matczyn± piersi±? No chyba, ¿e odwrócenie ról nast±pi³o do koñca i obowi±zki mamy bêdzie pe³niæ pan Chacón. ¦mieszny to kraj, gdzie za sprawy o kluczowym znaczeniu (obronno¶æ pañstwa!) odpowiada osoba przechodz±ca tak powa¿ny stan jak ci±¿a! To¿ ile procesów zachodzi w tym czasie w jej organizmie! Jak bardzo ró¿ne mo¿e podejmowaæ decyzje zale¿nie od chwilowego uk³adu buzuj±cych w jej wnêtrzu hormonów! Do prawdy nie jestem w stanie poj±æ beztroski osób które do takiej sytuacji doprowadzi³y… Ale có¿. To s± w koñcu socjali¶ci, wiêc czego mo¿na wymagaæ…
A teraz ma³e interludium, co by od g³upoty nie rozbola³a was g³owa. Dla przypomnienia – tak wygl±da kobieta:

To oczywi¶cie przyk³ad nieco wyidealizowany, ale w³a¶nie o to chodzi. A teraz do kompletu, dla zapominalskich, tak wygl±daj± mê¿czy¼ni:

Krótko: mê¿czy¼ni (na zdjêciu drugim) zajmuj± siê wszystkimi nieprzyjemnymi, brudnymi, niebezpiecznymi, czy po prostu ciê¿kimi pracami, a ich celem jest wy³±cznie zadowolenie (pod ka¿dym wzglêdem) swoich kobiet (i ew. potomstwa). Kobiety (np. taka jak na zdjêciu pierwszym) dbaj± o to, ¿eby mê¿czyzna z rado¶ci± podejmowa³ wysi³ek dbania o swoj± kobietê. One wiedz± o co chodzi i nie trzeba im tego t³umaczyæ dok³adnie. Najwa¿niejsze to pamiêtaæ, ¿e KOBIETY I MʯCZY¬NI siê ró¿ni±. Tak zawsze by³o i tak byæ powinno. Wbrew wysi³kom niektórych “postêpowców”.
Wa¿ne: pisz±c KOBIETY, mam oczywi¶cie na my¶li PRAWDZIWE KOBIETY. Czym ró¿ni siê prawdziwa kobieta od kobiety nieprawdziwej? Hm… Najpro¶ciej zastosowaæ definicjê negatywn±: wzorzec jaki próbuj± wykreowaæ “Wysokie Obcasy” czy “Cosmopolitan”, zdecydowanie NIE odpowiada mojemu wyobra¿eniu PRAWDZIWEJ KOBIETY. Wiêcej na ten temat innym razem.
A teraz drugie z dziwactw jakie mia³y miejsce w ubieg³ym tygodniu:
Student wyrzucony z akademika za obcasy
Student z Koszalina zosta³ wyrzucony z jednego z wroc³awskich akademików, poniewa¿ chodzi³ w butach na wysokim obcasie – czytamy na portalu gazeta.pl.
25-letni Maciej przyjecha³ do Wroc³awia ¿eby wzi±æ udzia³ w happeningu organizowanym dzi¶ na Rynku. Impreza, pod has³em “Poci±g do dobrych butów”, ma pokazaæ, ¿e kobiety i mê¿czy¼ni mog± ubieraæ siê w podobne stroje.Buty na 10-centymetrowych szpilkach Maciej nosi od kilku lat, bo – jak mówi w rozmowie z “Gazet±” – czuje siê wtedy mê¿czyzn± wyzwolonym, którego nie ograniczaj± stereotypy…
Widzicie w jaki sposób szaleñcy staraj± siê postawiæ ¦wiat na g³owie!? I nie chodzi mi wcale o tego zachwianego Macieja – to chorzy ob³udnicy walcz±cy o “polityczn± poprawno¶æ” wmawiaj± m³odym ludziom, ¿e p³eæ to “stereotyp”, ¿e byæ pederast± jest “fajnie”, ¿e dziecko nie potrzebuje i ojca i matki, w koñcu ¿e ustalone przez wieki tradycji role spo³eczne to nic nie znacz±ce “przes±dy”…
Na szczê¶cie, s± jeszcze trze¼wo my¶l±cy ludzie, którzy nie daj± siê zwie¶æ fa³szywym prorokom “postêpu”. Ów “weso³y” student zosta³ przegnany z akademika przez Prawdziwe Kobiety – Kierowniczkê i Recepcjonistkê, które bez niczyich podszeptów, instynktownie wiedzia³y na co rozwydrzonemu bractwu studenckiemu mo¿na pozwoliæ, a co ju¿ jest przesad±. Brawo drogie panie!!!
Jak zwykle, kiedy zawodz± mê¿czy¼ni, sprawy musz± przej¶æ w rêce (prawdziwych) kobiet.
Janosik w sp
Jedna z moich pos³anek do Europarlamentu, socjalistka Lidia Geringer de Oedenberg, poczu³a konieczno¶æ wyt³umaczenia maluczkim o co tak naprawdê chodzi w walce o ustalenie siedziby Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii (zwanego w skrócie, nie wiedzieæ czemu, EIT) we Wroc³awiu. Pisze miêdzy innymi tak (podkre¶lenia moje):
Podaje siê ogromne sumy z unijnego bud¿etu, które mo¿emy zyskaæ lub straciæ, dziêki EIT, tymczasem projekt ma zagwarantowane tylko 3 mln euro na ten rok, a do koñca 2013 r. zaledwie 308 mln euro. Du¿e sumy to trzeba dopiero znale¼æ u przysz³ych inwestorów, czyli wymieniane ponad 2 miliardy euro – to pieni±dze prywatne lub pañstwowe, ale nie unijne, dodatkowo nie zabezpieczone w ¿aden sposób.
Jak to jest, ¿e kiedy dowolny socjalista dorwie siê do ¿³obu, dostaje jakiej¶ szajby, zaæmienia od nag³ego szczê¶cia i traci kontakt z rzeczywisto¶ci±? Dla pos³anki Lidii 9.500.000 z³otych na kilka miesiêcy, a pó¼niej nie mniej ni¿ 192.000.000 z³otych rocznie to kwota o której niemal nie warto mówiæ! W obliczu grubych miliardów na które ma chrapkê z kieszeni innych ni¿ bud¿et Unii, kilkaset milionów to po prostu pestka nie warta szumu…
Zazdroszczê pani L. GdO swobody w szastaniu pieniêdzmi podatników. Jednocze¶nie dziwiê siê wszelkiej ma¶ci lewakom, ¿e popieraj± osoby tak bezczelne i pozbawione resztek przyzwoito¶ci. Choæ mo¿e nie powinienem? Mo¿e pani Lidia tylko wprowadza w czyn to, przed czym ju¿ dawno ostrzegali pospólstwo polscy ksiê¿a mówi±c z ambon o sowietach, ¿e wszystko maj± wspólne – ziemiê, inwentarz a nawet baby! Nasza ¶wiat³a pos³anka po prostu czyni tak z nasz± kas±.
Tylko dlaczego mam przeczucie, ¿e te miliardy Lidii i tak znikn± z naszych kieszeni…
Agent “Duch
Lech Wa³êsa wije siê niczym piskorz. W³a¶nie ogl±dam w TVN24 jak Justyna Pochanke przepytuje go odno¶nie zamieszania wokó³ maj±cej siê nied³ugo ukazaæ ksia¿ki IPN-u, która ma rzuciæ nieco wiêcej ¶wiat³a na przesz³o¶æ naszego Noblisty. Ciekawa by³a reakcja Lecha na pytanie jak siê ma jego walka o wolno¶æ s³owa w Polsce do faktu ¿±dania “zmielenia” ca³ego nak³adu ksi±¿ki… By³o to mniej wiêcej co¶ takiego: wolno¶æ s³owa – wolno¶ci± s³owa, ale nie je¶li chodzi o tak± ikonê jak Wa³êsa. Typowe.
O wiele ciekawsza jest natomiast zupe³nie powa¿na deklaracja Wa³êsy, ¿e wszystkie dobre rozwi±zania przynosi³ mu Duch ¦wiêty… I ¿e ma na to wiele dowodów…
Mój skromny postulat jest taki: proszê o ujawnienie nazwiska oraz stopnia agenta ps. “Duch ¦wiêty“! Byæ mo¿e jest to najwa¿niejsza osoba ostatniego pó³wiecza w Polsce!
Profesor Bartoszewski i Doktor Wa
Czy mo¿na siê dziwiæ, ¿e obecny Rz±d dokonuje spektakularnego kroku w ty³, zawodzi kolejnych wyborców bezczelnie przyznaj±c, ¿e nie wszystko mo¿na powiedzieæ w kampanii wyborczej ale za to ze wszystkiego mo¿na siê potem wycofaæ, je¿eli Tusk “wspiera” siê takimi oto autorytetami (definicjê “autorytetu” w RP przytaczam na koñcu tego tekstu): W³adys³awem Bartoszewskim i Lechem Wa³ês±?
Pierwszy acan kontynuuje jazdê na maksa bez trzymanki, a jako pieszczoch merdiów jest co i raz ³echtany przy byle okazji, czy nawet zupe³nie bez niej. Teraz okazj± by³y Targi Ksi±¿ki, gdzie zrobiono ‘event’ w celu pobudzenia sprzeda¿y wydawnictwa z zapisem ‘wywiadu-rzeki’ jaki raczy³ daæ ‘profesor’. Nie wiem o czym rozprawia on na kartach dwóch opas³ych tomów, ale im bardziej us³u¿ne okre¶lonej, obcej mi, opcji media bêd± go promowaæ – tym bardziej bêdê mieæ doñ stosunek negatywny. Podczas popisów jakie w ogniu kampanii wyborczej prezentowa³ pan “autorytet” mia³em do niego stosunek absolutnie obojêtny – ot, starszej osobie nie sposób mieæ za z³e ¿e zachowuje siê czasem w sposób dziecinny. Ale kiedy po wyborach Tusk dziêkowa³ za pomoc w³a¶nie Bartoszewskiemu, nastêpnie powierzy³ mu funkcjê swego doradcy, a wszyscy zgodnym chórem spijali s³owa z jego ust (jakiekolwiek by one nie by³y) – tego ju¿ by³o za wiele! Oj, przebra³a siê miareczka!
W. Bartoszewski ma ¿yciorys zaiste barwny (aczkolwiek znalaz³o by siê w nim wiele podkolorowañ), ale im wiêcej widzê go w telewizji, tym bardziej utwierdzam siê w przekonaniu i¿ wspominane ju¿ merdia zrobi³y jego psychice wielk± krzywdê – utwierdzi³y go bowiem w b³êdnym przekonaniu ¿e jest nieomylny i powinien wypowiadaæ siê w kwestiach najwa¿niejszych. Nic bardziej b³êdnego. Pan W³adys³aw jest tak naprawdê cz³owiekiem ma³ym, ³asym na splendory, niezwykle zawistnym a tak¿e pos³uguj±cym siê niewybrednym jêzykiem wobec swoich przeciwników (zupe³nie jak jego przyjaciel – Niesio³owski).
Ale okre¶leniu “ma³y cz³owiek” nowe znaczenie nadaje druga podpora Platformy Obywatelskiej – Lech Wa³êsa. Do multi-doktora Wa³êsy pasuje wiele zgrabnych okre¶leñ: od banalnego ‘Dyzma XXI wieku‘, poprzez piêkne ‘od nendzy do piniendzy‘, a¿ po klasyczne ‘mia³e¶ chamie Z³oty Róg‘…
¦wiat wed³ug Lecha jest prosty jak drut – maj±c Matkê Bosk± za pomocnika, samowtór pokonali oni ¦wiatowy Komunizm nie tylko przywracaj±c Polsce niepodleg³o¶æ, ale i doprowadzaj±c do upadku ca³y Blok Wschodni, ze Zwi±zkiem Radzieckim na czele. Niewdziêczny Naród nie pozna³ siê jednak na szlachetnych uczynkach Leszka i nie da³ mu doprowadziæ Dzie³a do koñca… Co gorsza, teraz znajduj± siê czarne owce ¶mia³e podnosiæ rêkê na najwiêkszy polski autorytet i wytykaæ mu ró¿ne grzechy z przesz³o¶ci, o których (jestem tego zupe³nie pewien) sam Wa³êsa my¶li ¿e nie maj± ¿adnego znaczenia lub wrêcz nie mia³y miejsca, a na które ludzie maj± twarde dowody!!! Wkrótce wydane zostanie pierwsze powa¿ne opracowanie naukowe na ten temat, a osoba autorów (wspó³pracownicy IPN) mo¿e rozwiaæ obawy o rzetelno¶æ prezentowanych tam materia³ów. Mam nadziejê, ¿e ostatecznie zamknie to temat Lech Wa³êsa w polskiej polityce.
No dobrze… Kto nastêpny do golenia?!
Obiecana definicja, za Bronis³awem Wildsteinem:
Autorytet. Osoba, której zdanie zamyka dyskusjê. Kategoria intelektualna, moralna i polityczna. Autorytety ¿yj± na salonie. S± obiektem kultu [patrz: kult]. Nie wolno ich krytykowaæ ani analizowaæ ich ¿yciorysów poza oficjaln± biografi±. Uporz±dkowane s± hierarchicznie. Ich lista aktualizowana i poprawiona, zawieraj±ca potrzebne wyja¶nienia, publikowana jest regularnie w „Gazecie Wyborczej” [patrz: „Gazeta Wyborcza”]. Dziennikarze zw³aszcza mediów elektronicznych musz± znaæ j± na wyrywki. Mo¿e zdarzyæ siê – oczywi¶cie, niezwykle rzadko – ¿e autorytety nie do koñca ustal± obowi±zuj±c± prawdê [patrz: prawda]. Zdanie autorytetu pomniejszego mo¿e wówczas nieco ró¿niæ siê od stanowiska autorytetu wiêkszego. Dziennikarz, który odwo³a siê do zdania niew³a¶ciwego, nara¿a siê na o¶mieszenie. Za niektóre wystêpki, tudzie¿ niew³a¶ciwe wypowiedzi, autorytet mo¿e zostaæ z listy skre¶lony. Istniej± osobniki, które nie chc± rozumieæ, ¿e stanowisko autorytetów dan± kwestiê rozstrzygnê³o. Mo¿e to byæ spowodowane ignorancj± lub z³ym charakterem, a najczê¶ciej obu przypad³o¶ciami naraz. Kwestionowanie autorytetów jest postaw± antydemokratyczn±. Tê zasadê sformu³owa³o zgromadzone w Klubie „Do¶wiadczenie I Przysz³o¶æ” grono autorytetów, które ze wzglêdu na bezpieczeñstwo (dzia³o siê to w czasie krwawej dyktatury Kaczyñskich) pozosta³o anonimowe.
Monice si
Monika Olejnik, gwiazda wszelkiego dziennikarstwa w Polszcze, aktualnie opanowa³a temat nieczêsto stosowanej metody leczenia bezp³odno¶ci, zwanej w skrócie in-vitro. Dok±d wiêc siê da, bêdzie eksploatowaæ ów fikcyjny problem.
Dzi¶ wziê³a na widelec pos³a Jaros³awa Gowina (PO), w obiektywnej inaczej telewizji TVN24. Pan Gowin to nie to samo co Kaczyñski czy Schetyna i wiedzia³ jak rozegraæ starcie z upie… no, powiedzmy z upart± Monik±. Nabijanie siê z pani Olejnik, której wydaje siê ¿e jest awangardow± dziennikark±, niemal¿e pierwsz± w kraju feministk±, europejk± w ka¿dym calu, bezlito¶nie obna¿aj±c± wady polityków polsk± Orian± Fallaci, jest poni¿ej mojej godno¶ci. Wspominanie o tej pani na moim zacnym blogu mo¿e byæ ¿enuj±ce samo w sobie, ale spodoba³o mi siê dzi¶ jak pose³ Gowin usadzi³ Monikê (czego raczej “gwiazda” nie zauwa¿y³a).
Otó¿ redaktorka Olejnik zada³a panu pos³owi pytanie mniej wiêcej takie: “czy¿ nie jest oburzaj±ce, ¿e o zasadach stosowania metody in-vitro bêd± decydowaæ pos³owie w Sejmie? To¿ to przecie nie fachowcy! Powinni siê tu raczej wypowiedzieæ specjali¶ci“. Zaczê³a nawet co¶ bredziæ o jakiej¶ komisji(!). Na to Gowin odpowiedzia³, ¿e “to siê nazywa po prostu demokracja – grupka wybrañców mo¿e decydowaæ absolutnie o wszystkim!” Odpowied¼ jak± us³ysza³a Monika jest jedyn± mo¿liw± na tak postawione pytanie w kraju o ustroju republikañskim i zadawanie go ¶wiadczy jedynie o niskiej inteligencji zadaj±cego. Mnie nasunê³a siê przy okazja taka refleksja: je¿eli pierwszej dziennikarce RP przysz³o do g³owy kwestionowaæ przywilej demokratycznie wybranego Parlamentu to stanowienia prawa w kwestii medycznej pod pozorem “braku fachowo¶ci”, to dlaczego nie przeszkadza³o jej do tej pory, ¿e ten sam Parlament decyduje o wysoko¶ci naszych podatków (a przecie¿ na ³awach nie siedz± wy³±cznie ekonomi¶ci), o wysoko¶ci kar za przestêpstwa (a przecie¿ na ³awach nie widzimy jedynie prawników), czy o zasadach ruchu drogowego (a przecie¿ nawet nie wszyscy pos³owie maj± prawo jazdy)!
Jaki p³ynie z tego (z “oczywistych oczywisto¶ci” plus wk³adu Moniki) wniosek?
DEMOKRACJA JEST DO DUPY!
Internet Komputery PO Podatki Polityka Polska Socjalizm UE
Napisał: admin
skomentuj
Minister da porno
Urzêdnik w randze ministra Schetyna zapowiedzia³ dzi¶ w radio, ¿e bêdzie “wyrównywaæ szanse“, rozdaj±c “najbiedniejszym” komputery z dostêpem do Internetu. A czegó¿ to Polacy szukaj± w Sieci? Oto ranking wyszukiwanych s³ów (za NetSprint):
sex 100,0%
google 92,1%
allegro 75,3%
gry 58,6%
tapety 58,1%
porno 54,9%
sms 53,1%
praca 45,3%
mp3 43,2%
download 41,0%
Jasne wiêc staje siê jakie to szanse bêd± od teraz wyrównywaæ urzêdnicy – oczywi¶cie chodzi o równe szanse dostêpu do rozrywki. Jak wiadomo, idealne pañstwo dba o ka¿d± potrzebê swoich obywateli… Jak widzimy, nasze pañstwo jest tutaj w awangardzie i oprócz chleba dla maluczkich, martwi siê tak¿e o ich sferê duchow±. A ¿e duch u Polaków w±t³y, to i potrzeby duchowe marne. No, ale jak powiedzia³ Schetyna: “s± na to fundusze europejskie i trzeba je wykorzystaæ”, co zabrzmia³o tak, jakby pieni±dze owe pochodzi³y z dobrowolnych sk³adek brukselskich urzêdników. W rzeczywisto¶ci zap³ac± za ten “gest” jak zwykle: wszyscy p³ac±cy podatki.
Nie rozumiem dlaczego siê ograniczaæ! Je¿eli urzêdnicy stwierdzili, ¿e wszyscy musz± sk³adaæ siê na to, ¿eby garstka nierobów dosta³a za darmo rzecz tak ³atwo dostêpn± jak komputer (po leasingowe, firmowe zestawy mo¿na kupiæ na Allegro ju¿ za nieco ponad 200 z³ – proszê sprawdziæ!) i do tego z dostêpem do Internetu (najtañszy abonament Neostrady to równowarto¶æ kilku paczek papierosów miesiêcznie!), to dlaczego nie dorzuciæ do kompletu dekodera do odbioru Polsatu i prenumeraty Twój Weekend (ew. gratis Gazetê Wyborcz±, oczywi¶cie obowi±zkowo z Wysokimi Obcasami)??? Owi “najbiedniejsi” mieli by z tego taki sam po¿ytek jak z komputera!
Proszê mi tu nie pieprzyæ o wyrównywaniu szans! Jak zwykle chodzi o ³apówkê wyborcz±! Tylko dlaczego ja muszê siê do tego dok³adaæ?!
T
Niedawno mój* premier, a dzi¶ mój* prezydent daj± w telewizorni dowody na to, ¿e kapitalizm, kapitalizmem, ale rewolucyjnej czujno¶ci zatraciæ nie mo¿na… Tak naprawdê mo¿na byæ porz±dnym cz³owiekiem i uchodziæ za “libera³a“, ale nie mo¿na daæ poczuæ ludziom, ¿e siê o nich nie dba! A jak polityk dba o ludzi? Mówi o tym, ¿e IM DA! Oczywi¶cie WYSTARCZY O TYM MÓWIÆ!!! ROBIÆ wystarczy to co zawsze, czyli dbaæ o SIEBIE i swoj± SZAJKÊ.
Zaprawdê ¿enuj±ce dzi¶ by³o gdy Lech Kaczyñski, w ostatnich s³owach przes³uchania jakie “odprawi³ na nim” dzi¶ wieczorem Tomasz Lis, gor±co zapewnia³, i¿ zdecydowanie jest przeciw “p³askiemu podatkowi” i “zró¿nicowaniu oferty medycznej na t± dla bogatych i biednych“… Straszne jest, ¿e z takimi bolszewickimi pogl±dami mo¿na mieæ w Polsce kilkana¶cie procent poparcia, czego dowodz± wyniki sonda¿u jaki zaprezentowa³ Lis.
Swoj± drog±, pytania w owym sonda¿u (“Na kogo zag³osowa³by¶, gdyby wybory prezydenta RP odby³y siê w ostatni± niedzielê?”) uk³ada³ spec zaiste wyj±tkowy! Odpowiedzi do wyboru:
- Donald Tusk
- kandydat niezale¿ny
- Lech Kaczyñski
- kandydat lewicy
- nie wiem (czy co¶ podobnego)…
W sumie mo¿na by zapytaæ – czy jeste¶ za socjaldemokracj±, niewiadomo czym, narodowym socjalizmem, socjalizmem, czy jeste¶ idiot± i nie wiesz o tym ¿e nale¿y wybraæ socjalistê!
Rêce opadaj±.
* – Pisz±c “mój premier“, czy “mój prezydent“, mam oczywi¶cie na my¶li fakt, ¿e s± to funkcjonariusze pe³ni±cy odpowiednie funkcje we w³adzach Mojego Kraju. Zdecydowanie NIE oznacza to, ¿e s± to moi faworyci!!!
Dowcipni
Premier mojego Rz±du, pan Donald Tusk, raczy³ dzi¶ wypowiedzieæ siê publicznie za pomoc± najpowszechniejszego dostêpnego obecnie og³upiacza, czyli pañstwowej telewizji (fragment za Onet.pl):
Dwa pokolenia – mówi³ Tusk – którymi trzeba zaj±æ siê w szczególno¶ci, to ludzie starsi oraz dzieci i m³odzie¿. Dla tych pierwszych – powiedzia³ – rz±d stworzy³ program przywracania do pracy osób po 50. roku ¿ycia.
Szef rz±du poinformowa³ te¿, ¿e rz±d przygotowuj±c program prywatyzacji przewidzia³ utworzenie rezerwy emerytalnej, która zagwarantuje “godziwe emerytury“.
“Pañstwo polskie powinno byæ staæ na taki gest“.
Jak zwykle, “piêkny Donek” powiedzia³ to, co ludzie chc± us³yszeæ – ¿e dostan± wiêcej pieniêdzy “od Pañstwa”. Poniewa¿ jednak Tusk jest osob± wielce dowcipn±, nie uszczegó³owi³, od jakiego to “Pañstwa” owe dutki bêd± pochodziæ… No a odpowied¼ jest jak zwykle oczywista: od nas wszystkich, drodzy PAÑSTWO. Co wiêcej, w swojej wypowiedzi bardzo dok³adnie okre¶li³, która to czê¶æ spo³eczeñstwa zap³aci za przywileje innych – bêd± to normalnie pracuj±cy ludzie w ¶rednim wieku, czyli MILCZ¡CA WIÊKSZO¦Æ.
Dzisiejsze wyst±pienie jest jednocze¶nie ostatecznym pogrzebaniem mitu “liberalnego PO” – wirtualnego przeciwieñstwa “socjalnego PiS“. Platforma Obywatelska ju¿ wcze¶niej wycofa³a siê z realizacji wszystkich pro-liberalnych postulatów jakie prezentowa³a w kolejnych kampaniach wyborczych, czyli m.in.:
- 3×15 – obni¿enie podatków poprzez wprowadzenie liniowego podatku dochodowego dla firm i przedsiêbiorstw a tak¿e ujednolicenie stawki podatku od towarów i us³ug na poziomie 15%,
- JOW – wprowadzenie Jednomandatowych Okrêgów Wyborczych w miejsce obecnego, skrajnie skomplikowanego systemu wyborczego,
- zaprzestanie skandalicznego finansowania niektórych partii politycznych z Bud¿etu Pañstwa,
- likwidacja podatku Belki,
ale teraz nie mamy ju¿ ¿adnej w±tpliwo¶ci, ¿e PO skrêca ostro w lewo, ¶ladami PiS. Czy Polacy dadz± siê kolejny raz nabraæ partii ludzi w wadami wymowy (Tusk, Rokita, Gronkiewicz-Waltz), ale za to z poparciem us³u¿nych mediów?
Prawda, któr± niestety wci±¿ niewielu widzi, jest taka, ¿e PO i PiS nie tylko wyrastaj± z tych samych, socjalistycznych (“Solidarno¶æ“) korzeni, ale tak naprawdê nie ró¿ni± siê zbytnio od innych polskich partii, otwarcie przyznaj±cych siê do swojej lewicowo¶ci (wszystkie post PZPR-owskie mutacje “socjaldemokratyczne”, czy ich przystawki np. PSL). Pytanie, które zas³uguje na szersz± analizê, to czy taki jest zamiar liderów owych partii (Kaczyñskiego i Tuska), i¿by wprowadzaæ w Polsce w pocie czo³a socjalizm pod p³aszczykiem “prawicy” – czy raczej ludzie ci po prostu inaczej nie potrafi±, bo wychowali siê PRL-u i wci±¿ nie mog± wyzwoliæ siê z tamtej mentalno¶ci. Tam siê edukowali a ich opozycyjna dzia³alno¶æ sprowadza³a siê przecie¿ do walki o “socjalizm z ludzk± twarz±“.
Na to przecie¿ wyrazili zgodê przy “Okr±g³ym Stole“. I s³owa jak dot±d dotrzymuj±.
