Oglądam „Warto rozmawiać„, audycja jest o „dyskryminacji kobiet” w Polsce. Zagadują się same kobiety, m.in. feminazistka Manuela Gretkowska. Na początku Pospieszalski zaprezentował kilka „kwiatków” z lewackich manifestacji jakie odbywają się corocznie w Warszawie pod kryptonimem „Manifa”. Najbardziej bulwersująca była jak zwykle pani Magdalena Środa, której nienawiść do wszystkiego co męskie, tradycyjne lub katolickie zaćmiewa czasem zdolność samokontroli i pani Magda po prostu leci po bandzie…

Ale oczywiście nie problem feministek skłonił mnie do napisania tego tekstu – niech sobie babki bawią się w Partię Kobiet, szkoda może jedynie, że dają się przy okazji wykorzystywać przez skrajnych socjalistów. Gorsze było co innego, czego niestety „inaczej sformatowany” Pospieszalski nie zauważył: Gretkowska zaczęła narzekać, że:

w Polsce kobieta, która była dręczona przez Prezydenta Olsztyna musi sama udowadniać, że taki fakt miał miejsce, zamiast jak w innych, bardziej postępowych krajach, to zły samiec powinien udowadniać swoją niewinność.

Na co, będąca przedstawicielką „konserwatystek” pani Joanna Potocka (prawnik), natychmiast zaprotestowała… że pani Gretkowska się myli, bo jednak jest już w naszym kraju tak jak sobie życzy…

Ręcy mi opadły, czyli jednak naprawdę żyjemy w krainie absurdu, gdzie dowolna kobieta może oskarżyć dowolnego mężczyznę o „molestowanie seksualne” bez absolutnie żadnych dowodów i „niech się facet gimnastykuje”, żeby udowodnić że nie jest wielbłądem.

Straszne do czego prowadzi socjalizm.

Tomasz Lis udowadnia mi właśnie w telewizorze, że ktoś oszukał Rosjan i wymusił na nich wybór na nowego prezydenta Rosji popieranego przez obecnie piastującego to stanowisko Włodzimierza Putina, Dymitra Miedwiediewa. Pan Lis nie raz już dał dowód na to, że widzi Świat przez pryzmat politycznej poprawności – nijakiej, rozmytej, bez własnego zdania, powtarzącej ogólniki które można wyczytać w Gazecie Wyborczej – ważne żeby trzymać się głównego nurtu. Obecnie „na tapecie” mamy straszny reżim w Rosji. Biednych Rosjan ogłupionych przez dyspozycyjne media, którzy wbrew swej woli są zmuszani do głosowania na określonego, swojego kandydata.

Ten sam zacny dziennikarz (i wiele innych „gwiazd mediów”) nie widzi jednak, że dokładnie to samo mamy obecnie w Polsce! Maleńka różnica jest taka, że tam wygrał wybory jeden kandydat, a u nas wygrywa wybory kilka tych samych, koncesjonowanych partii. To co oba przypadki łączy to monopol na reżimowe media.

Abstrahując jednak od wpływu propagandy – czy naprawdę nie do zaakceptowania jest fakt, że większość z ponad 140 milionów obywateli Rosji jest zadowolona z rządów Putina i chce ich kontynuacji? Zdejmijcie w końcu klapki z oczu! Zajmijcie się czymś poważnym (na przykład demaskowaniem socjalizmu)!!!