Witaj drogi Polaku, obywatelu IV (lub jeszcze III) Rzeczypospolitej! Być może uważasz się „porządnego człowieka”, możesz chodzić do Kościoła, lub być członkiem lokalnego Koła Łowieckiego, Automobilklubu, czy Związku Filatelistów. Prawdopodobnie jesteś lubiany przez swoich znajomych a w każdych wyborach głosujesz na tą samą partię…

Być może.

Ale musisz sobie uświadomić, że jesteś również EKO-TERRORYSTĄ!

To normalne, że nie nadążasz za pogmatwaną siecią wzajemnych powiązań biznesowo-towarzyskich, owych sitw, które sprawują faktyczną władzę w naszym nieustannie doświadczanym przez Stwórcę (lub Zły Los) kraju. Dlatego taka wiadomość może wydać Ci się tak nieprawdopodobna, że aż nieprawdziwa, ale mam na to niezbite dowody. Wszyscy współfinansujemy Eko-Terrorystyczną „Pracownię na rzecz Wszystkich Istot„. W samym tylko ubiegłym roku, wsparliśmy tę organizację bezpośrednio kwotą 178 658,74 złotych. Oprócz tego „Pracownia” korzysta z funduszy Wspólnoty Europejskiej (PHARE), za nasze pieniądze wydaje też pseudo eko-agitacyjny miesięcznik „Dzikie Życie”.

Co daje w zamian? Ano nic pożytecznego. Z własnych środków zakupili m.in. hektarową działkę w dolinie rzeki Rospudy w celu blokowania budowy obwodnicy Augustowa, która miała  poprawić naturalne środowisko życia tego 30-tysięcznego miasta, poprzez odciążenie szlaków komunikacyjnych (bardzo w tym rejonie zatłoczonych). Niestety, eko-terroryści z „Pracowni” wyżej sobie cenią spokojny żywot włosiennicznika skąpopręcikowego (cokolwiek by to nie było), który widocznie nie może przetrwać w pobliżu pasa betonu i asfaltu po którym toczą pojazdy samochodowe. Człowiek to w końcu silna bestia, niech się męczy…

Mam tylko jedno pytanie: jak długo? Po słynnym 9/11 zrobiono w końcu pewne kroki w stronę częściowej chociaż likwidacji „prawdziwego” terroryzmu, czy mały krok naprzód, jakim z pewnością byłoby zaprzestanie finansowania takich szkodliwych organizacji z Budżetu Państwa to zbyt wiele??