Kochajmy się!

Politycy ze wszystkich niemal frakcji skompromitowali się aż do bólu i ogarnia mnie coraz bardziej intensywne uczucie obrzydzenia kiedy widzę jednego z drugim debila puszących się w telewizji, albo wymądrzających w radio…

Dziś pojawiła się nowa gazeta codzienna pod tytułem „Dziennik”. Kupiłem (1,50 zł). Dobra. Pamiętam jak kiedyś, kiedy jeszcze chodziłem do technikum, kupowałem codziennie „Gazetę Wyborczą”. To trwało parę lat. Cóż, człowiek był młody, głupi… Później wpadł mi w ręce „Najwyższy Czas!”, jeszcze w formacie ‚gazetowym’ a nie tak jak teraz, ‚magazynowym’. Do dziś kupuję każdy numer. Dobrze że pojawił się „Dziennik”. Będzie co czytać pomiędzy jedną środą a drugą.

Dziś przeczytałem felieton pana Zbigniewa Hołdysa (był kiedyś taki zespół „Perfect”, drogie dzieci, to jeden z jego liderów). Sądzę, że jest on w podobnym do mojego nastroju. Swój tekst zakończył w ten sposób:

Przydałaby się jakaś pointa do tego felietonu. Niewiele przychodzi mi na myśl. Może napiszę więc tak: Świat muzyki jest znacznie piękniejszy, niż świat mediów czy polityki. Świat wyobraźni natomiast jest karmą – jedyną siłą, która nadaje muzyce sens istnienia. Gram ostatnio dużo. Mam nadzieję, że ten chaotyczny zbiór myśli potwierdził to w jakiś sposób. (całość)

Ja to ujmę po swojemu:

Jest tyle pięknych zjawisk na tym Świecie, że zaprawdę powiadam wam: dupa wszystko, na pohybel politykasom! Kochajcie się i rozmnażajcie, bo w kupie nas nie ruszą. Kiedyś przyjdzie czas, że za wszystko nam zapłacą i niejedna gęba szczerząca się w tej chwili ze szklanych ekranów spadnie z hukiem tam gdzie jest jej miejsce: do rynsztoka.

Jedno piękne zjawisko na początek „za gratis”: