Madzia Buczek, albo straszna my
Ostatnio niez³y smrodek zostawi³a po sobie (jak zwykle) pani Kazimiera Szczuka: obrazi³a w niewybredny sposób kalek± osobê prowadz±c± natchnione audycje na antenie katolickiego Radia Maryja. Twierdzi ¿e nie¶wiadomie. To akurat nie jest w tej chwili wa¿ne. My¶la³em trochê o Madzi i nawet wys³ucha³em fragmentu (ca³o¶ci nie mog³em strawiæ) jej audycji. Mój wniosek jest taki:
Zabrzmi to mo¿e paradoksalnie, ale Madzia Buczek jest dowodem na NIE istnienie Boga.
Wniosek jest dla wielu przera¿aj±cy (dla mnie tak¿e), ale po g³êbszym zastanowieniu nie mo¿na mu nic zarzuciæ: Czym zawini³a sobie Madzia, ¿e spotka³ j± taki los??
Odsun

Ch³opaki wygrali w Polsce wszystko co by³o do wygrania, a potem jeden drugiemu zrobi³ psikusa, wiêc poobra¿ali siê ¶miertelnie na siebie… Jak naprawdê ma³e dzieci. A czas leci i Uk³ad trwa. S³u¿by robi± co chc±, mieszaj± w tym wielkim kotle jakim jest Polska, ale z tego mieszania nic nie bêdzie a tylko wiêksz± bêdziemy mieæ niestrawno¶æ kiedy kiedy¶ w koñcu kto¶ go przewróci i wyleje do zlewu te wszystkie pomyje jakie siê w nim przez kilkadziesi±t lat uzbiera³y…
Do panów Kaczyñskich czujê wy³±cznie odrazê (i to trudno mi w tej chwili napisaæ do którego bardziej), a pan Tusk i spó³ka zawiedli mnie na ca³ej linii. Tak naprawdê nie wiem o co im w tej chwili chodzi. Nie mieli na tyle umiejêtno¶ci politycznych ¿eby wywalczyæ dla siebie odpowiednie miejsce w niedosz³ym rz±dzie koalicyjnym, a teraz miotaj± siê bez wiêkszego sensu. Nie posiadaj± wyrazistej i ³atwej do zrozumienia dla prostego polskiego wyborcy linii politycznej. Mimo momentami wrêcz przesadnej przychylno¶ci mediów, jedyne na co ich staæ to niesk³adne i zupe³nie nieefektywne reakcje na ataki PiSowców. ¯enada.
W tej chwili sytuacja rozwija siê w takim kierunku, ¿e gro¿± nam rz±dy koalicji PiS z Samoobron±. Tak nisko Polska nie upad³a jeszcze nigdy i zdecydowanie z wiêksz± rado¶ci± przyj±³bym pana Leszka Millera jako premiera, ni¿ pana Andrzeja Leppera jako wice. Ale mam pewne rozwi±zanie, które mog³oby jeszcze wszystko odmieniæ:
Wygl±da na to, ¿e problem z koalicj± ma swoje korzenie w zbytniej ambicji pana Jaros³awa Kaczyñskiego i w zbyt delikatnym charakterze panów Tuska i Rokity. Ci panowie nie mog± siê po prostu dogadaæ. I naprawdê nie potrafi± tak naprawdê przekonuj±co powiedzieæ dlaczego.
Wyj¶ciem by³oby odsuniêcie wy¿ej wymienionych osobisto¶ci, a tak¿e ca³ego ich bezpo¶redniego otoczenia, od przywództwa w ich stronnictwach i postawienie na ludzi m³odych. Nie unurzanych w wielk± historiê, nie maj±cych w ¿yciorysach styropianu, nie walcz±cych z przeciwnikami politycznymi za pomoc± tajnych s³u¿b, oszczerstw i krêtactw (lub w czym specjalizuje siê Jaros³aw Kaczyñski w przeinaczeniach i prostackich k³amstwach). Tacy ludzie z pewno¶ci± dzia³aj± zarówno w PO jak i w PiS. I mog± stworzyæ trwa³± i skuteczn± koalicjê, która mog³aby zaj±æ siê tym co jest w tej chwili wa¿ne: ukrêceniu ³ba Uk³adowi rz±d±cemu Polsk±, m±dr± zmian± prawa (zw³aszcza obni¿eniem podatków), zmniejszeniem (drastycznym) biurokracji. Krótko pisz±c, przywróceniem Polakom wolno¶ci.
Powy¿sza koncepcja z pewno¶ci± jest swego rodzaju utopi±, ale nie widzê w tej chwili korzystniejszego rozwi±zania.
